Witam

Moderatorzy: anwaz, admin

Witam

Postprzez Genezyp » 22 Mar 2010, 21:02

Witam!
Nie gram od 10 dni i stopniowo zaczynam zakotwiczac myslami w krainie nie grania, cieszac sie budowaniem samego siebie poprzez kolejny dzien bez gry oraz coraz bardziej chlodnymi i rzetelnymi jak mniemam spostrzezeniami na temat mojej przeszlosci w codziennej gonitwie za cyframi w sledzeniu zakladow sportowych....Jestem po spotkaniu z psychologiem, jutro wybieram sie na miting do Poznania, jednoczesnie pragne moze juz w tym tygodniu jesli wszystko wlasciwie sie pouklada jechac na rekolekcje ignacjanskie i czekam na terapie w osrodku ale to niestety dopiero za okolo 3-4 miesiace....Prosze o wskazowki w pierwszych dniach po....Dodam ze mam niesamowita i nigdy wczesniej nie odnaleziona motywacje i chec do bycia czystym i zycia w normalnej rodzinie, tym bardziej, ze mam wspaniala zone i cudowna coreczke oraz mnosto pozostalych czlonkow rodziny bedacych moimi sprzymierzencami....Jestem dzieckiem wszechswiata, w ktorym nie tyle budzi sie szczescie, ale ktore to szczescie zaczyna w koncu po prostu dostrzegac, w kazdej drobinie swojego jestestwa....Chcialbym siebie zrozumiec i starac zaakceptowac by w koncu moze nawet polubic....Mam 35 lat i czuje sie jakbym wszystko zaczynal od nowa i w swiecie duchowym i materialnym co zreszta w sferze zadluzenia ma spore pokrycie....Wspolnie z zona negocjujemy wlasnie z bankami splaty kolejnych kredytow i wszelakich zaleglosci spowodowanych gra ale rowniez przetaczajacym sie kryzysem finansowym i trudno doprawdy w tych stosach rachunkow i atakujacych telefonach z racjonalnego punktu widzenia dostrzec chocby nute nadziei, ja czuje sie jednak wolny, niezalezny i potarfie sie usmiechac bo nie jestem juz krolem zycia jestem zwyklym frajerem jak mowi w ostatniej kwestii "Chlopcow z ferajny" Henry ale teraz czuje, ze moge nim zostac i nie czuje sie juz z tego powodu pograzony w beznadziei....A jesli Bog ze mna to kto przeciwko mnie (?)!

P.S. Przepraszam ale omylkowo wpisalem swoj post w innym temacie....Zatem witam :)
Wieczność wydała mu się niczym wobec potworności istniejącej w nieskończonostce czasu całej nieskończonej przestrzeni i istniejących w niej światów
Awatar użytkownika
Genezyp
 
Posty: 324
Rejestracja: 21 Mar 2010, 23:30
Miejscowość: Polska

Postprzez berni74 » 22 Mar 2010, 21:36

Witaj Genezyp na forum :smile:
Czytaj co tu już jest napisane i to Ci napiszą bo warto. Pisze ze swojego doświadczenia, dużo z tego forum skorzystałam i jeszcze chcę korzystać, a oprócz tego chodzę na terapie i mitingi. Dzięki temu zaczynam nowe lepsze życie, chociaż mam teraz ciężkie chwile to i tak wiem, że warto :lol:

POZDRAWIAM
berni74
 
Posty: 349
Rejestracja: 11 Paź 2009, 11:00
Miejscowość: radom

Postprzez mobilek aha » 22 Mar 2010, 22:48

Witaj Genezyp na forum :smile: berni ma rację warto :grin:
Awatar użytkownika
mobilek aha
 
Posty: 361
Rejestracja: 20 Gru 2005, 12:32
Miejscowość: warszawa

Postprzez koralewski » 22 Mar 2010, 23:52

Witaj genezyp, wytrwałości ! :smile:

"padłeś?! powstań!"

wstawaj zawsze jak najprędzej.

Dużo optymizmu i emocji pozytywnych widzę - trudności nadejdą.

polecam od siebie adorację - ja jak mam nie tak w głowie to nigdy długo nie wytrzymuję. "Niech kolana zabolą"
pozdrawiam
"Zdrowy rozum to rzecz bardzo dobra i powinien tkwić w głebi nas zawsze, ale liczyć się z nim można tylko pod warunkiem, że dodamy jako opiekunkę i mistrzynię mądrość twórczą, by mu ciągle przypominała, jak nieskończenie wielka jest jego głupota"
koralewski
 
Posty: 600
Rejestracja: 19 Paź 2008, 18:40

Postprzez Genezyp » 23 Mar 2010, 13:16

...jesli bedzie trzeba, beda bolaly :)....dziekuje.....dzis sporo pracy od rana wiec tylko smugi mysli o graniu i bardziej wynikajace z nawyku, bo po chwilowej refleksji wrecz mnie odrzuca, dzis tez pierwszy miting, czuje sie dobrze i umawiam reszte splat, w poczuciu coraz wiekszej ulgi i spadajacyh kamieni.....
Wieczność wydała mu się niczym wobec potworności istniejącej w nieskończonostce czasu całej nieskończonej przestrzeni i istniejących w niej światów
Awatar użytkownika
Genezyp
 
Posty: 324
Rejestracja: 21 Mar 2010, 23:30
Miejscowość: Polska

Postprzez Genezyp » 23 Mar 2010, 22:12

No i bylem na mitingu, mam jednak pelna glowe wrazen i refleksji, ktore trudno mi teraz rozebrac z szatek chaosu stad o tem potem....chcialem jednak napisac o czyms innym, mianowicie wracajac pedzilem samochodem na zlamanie karku wymijajac doslownie wszystkich, byl jednak ktos kto nie odpuscil i kurczowo trzymal sie mojego zderzaka i wtedy przyszlo oswiecenie! Znowu gram znowu rywalizuje, chce byc pierwszy i najlepszy i choc przyznam, ze nie przyszlo mi to bez trudu, zwolnilem i dalem sie wyprzedzic (sic!) i az zawylem z radosci :)....Zeby bylo smieszniej tuz przed dojazdem do domu dostrzeglem owego "szalenca" ponownie i w 10 metrow za nim dotarkem do celu......Pozniej pomyslalem jak gigantyczne przelozenie ma ow fakt w rzeczywistosci, pedzimy jak szaleni przez zycie nie baczac na nic i nikogo egoistycznie zmierzajac do wytyczonego sobie celu czesto przekraczajac patologicznie wszystkie granice i moze nawet gdy nam sie uda nie ladujac wczesniej w "suce", szpitalu, czy trumnie, docieramy tuz przed tymi, ktorzy spokojnie bez fajerwerkow po prostu zmierzali przed siebie by osiagnac byc moze nawet nie zaplanowany wczesniej cel....To esencja mojego dzisiejszego dnia....Jednoczesnie dziekuje wszystkim w Poznaniu za dzisiejsze spotkanie....Do zobaczenia.....
Wieczność wydała mu się niczym wobec potworności istniejącej w nieskończonostce czasu całej nieskończonej przestrzeni i istniejących w niej światów
Awatar użytkownika
Genezyp
 
Posty: 324
Rejestracja: 21 Mar 2010, 23:30
Miejscowość: Polska

Postprzez Genezyp » 09 Kwi 2010, 19:52

...To juz ;) 28 dni bez grania...ocalalem, prowadzony na rzez.....W chwili obecnej zajeci jestesmy ustawianiem wespol z kochana zona :) kwot splat rat i innych zaleglych zobowiazan wynikajacych z prowadzonej dzialanosci i powiem Wam, ze dopiero chlodny umysl trzezwiejacego hazardzisty jest w stanie zrozumiec jak wielkie spustoszenie poczynilem zwlaszcza ostatnimi miesiacami gry....Mialem nawet wczoraj mysl, wobec niemoznosci splaty calosci zaleglosci by otrzymany przelew poswiecic na gre, ale po pierwsze caly przelew wedruje od razu na konto zonki, po drugie byla to tylko smuga mysli w zasadzie, ktora szybko zostala wyparta przez wdzierajacy sie stopniowo w moj umysl racjonalizm, czy moze po prostu normalnosc.....Wiem, ze i z finansowego i fizyczno-duchowego punktu widzenia jeszcze niesamowicie wiele przede mna, ale zaczynam sie rowniez godzic z teoria dlugodystansowca, gdyz wiem, ze sprint wsparty spora doza sterydow, zdyskwalifikowal mnie zyciowo i oddalil od tego wszystkiego co mialem w zasiegu reki....Jak pisal Markoz szczescie jest w nas i czesto trzeba trudu alchemika (Paulo Coelho) by odkryc jak zbyteczne byly nasze starania, walka i beznadziejne poszukiwania....Moze jednak warto je przebrnac, by byc na tyle uwaznym by w odpowiednim momencie uratowac nastepne pokolenie przed mozliwa utopia....Moze....Chcialbym jeszcze nauczyc sie panowac nad emocjami by w wybuchach zlosci, ktore niestety czesto mna targaly w uplywajacym miesiacu, nie krzywdzic tych, ktorych kocham najmocniej....Wierze, ze z tygodnia na tydzien przesypujace sie ziarenka klepsydry trzezwosci beda budowaly we mnie trwale fundamenty zdrowych emocji, doznan, przezyc i zakurzonego szczescia....
Wieczność wydała mu się niczym wobec potworności istniejącej w nieskończonostce czasu całej nieskończonej przestrzeni i istniejących w niej światów
Awatar użytkownika
Genezyp
 
Posty: 324
Rejestracja: 21 Mar 2010, 23:30
Miejscowość: Polska

Postprzez markoz » 10 Kwi 2010, 06:01

Genezyp napisał(a):.To juz 28 dni bez grania...ocalalem, prowadzony na rzez....
gratuluję ale czy ocalałeś to się okaże za jakiś czas. Jeżeli będziesz pracował na zmianami swoich przyzwyczajeń, nauczysz cieszyć się tym co masz a nie tym co mógłbyś mieć - to jest szansa.
Genezyp napisał(a):Chcialbym jeszcze nauczyc sie panowac nad emocjami by w wybuchach zlosci, ktore niestety czesto mna targaly w uplywajacym miesiacu,
Tego faktycznie można się nauczyć ale nie z książek. Potrzebny jest udział w grupie i praca nad emocjami- a to na terapii. Zachęcam do mitingów :lol:
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 5235
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez Buzz » 10 Kwi 2010, 18:55

Genezyp !! Piszesz pięknie!! Witaj na forum !!
Awatar użytkownika
Buzz
 
Posty: 3014
Rejestracja: 23 Lut 2006, 01:10
Miejscowość: pomorskie

Postprzez Genezyp » 03 Maj 2010, 20:42

...To juz prawie 2 miesiace bez gry....Trudno zdefiniowac w zasadzie jak czulem sie w ostatnim miesiacu odkad nie pisalem bo byly to emocje sinusoidalne, ktore nie sposob ujac w hermetycznych ramach od euforii i zaangazowania w prace i zycie po zupelne zniechecenie i apatie....Tak naprawde normalizacje zawdzieczam mojej rocznej coreczce w innym przypadku odjechalbym pewnie w kraine pracoholizmu podszytego checia jak najszybszej splaty ciazacych zobowiazan....To ona jest hamulcem w codziennej pogoni i za materia zakleta w pracy i za iluzja w fantazji gry...Ale jednoczesnie jest tez dozownikiem czasu wypelniajacym kazda wolna chwile az do totalnego wyczerpania...Zastanawiam sie tylko jak bedzie kiedys, kiedy ona podrosnie, czy odnajde juz ten hamulec w sobie...(?)...Dzis czuje sie jak maly okrecik, ktorego przestrzen ograniczona jest do zakorkowanej butli korka...
Wieczność wydała mu się niczym wobec potworności istniejącej w nieskończonostce czasu całej nieskończonej przestrzeni i istniejących w niej światów
Awatar użytkownika
Genezyp
 
Posty: 324
Rejestracja: 21 Mar 2010, 23:30
Miejscowość: Polska

Postprzez koralewski » 03 Maj 2010, 21:31

kiedy zaczynasz terapię? tam Ci powiedzą jak sobie radzić z trudnościami. Te Twoje posty maja w sobie jakieś nakręcenie, wyczuwam sporo emocji i trochę się o Ciebie obawiam. Nie przejmuj się o "kiedyś" będzie efektem tego co robisz teraz. Więc najlepiej zająć się "tu i teraz" ... Wytrwałości.

I sobie i wszystkim innym hazardzistom życzę umiejętności cieszenia się z rzeczy małych
"Zdrowy rozum to rzecz bardzo dobra i powinien tkwić w głebi nas zawsze, ale liczyć się z nim można tylko pod warunkiem, że dodamy jako opiekunkę i mistrzynię mądrość twórczą, by mu ciągle przypominała, jak nieskończenie wielka jest jego głupota"
koralewski
 
Posty: 600
Rejestracja: 19 Paź 2008, 18:40

Postprzez markoz » 04 Maj 2010, 05:36

koralewski napisał(a):Te Twoje posty maja w sobie jakieś nakręcenie, wyczuwam sporo emocji i trochę się o Ciebie obawiam.
czy to "drzazga i belka"?
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 5235
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez Genezyp » 04 Maj 2010, 09:56

...Prawde powiedziawszy zastanawialem sie nad terapia stacjonarna i zamknieta i w koncu wyszlo na to, ze zdecydowalem sie na zamknieta ale dopiero w tym tygodniu zamierzam dzwonic by ja umowic w Starych Juchach z tego co wiem czeka sie jakies 3 miesiace....Wytlumacze sie jednak, iz od razu nie podejmowalem sie by umawiac termin poniewaz dzialanosc, ktora prowadze sprawila, iz teraz wlasnie musze zaangazowac sie w projekt, ktorego pozniej moglbym nawet nie dostac, a ktory moze byc jakims elementem skladowym mojego zdrowienia z jednej strony poprzez prace u podstaw z drugiej znaczna podbudowa finansowa, choc wiem ze powiecie ze teraz najwazniejsza jest terapia, zdrowienie, itp....nie chce sie zarzekac, ze jestem pewny ze wytrzymam do terapii i nie zagram, bo nie wiem, wiem ze jesli teraz tego bym nie poprowadzil pozniej moze nawet nie mialbym na to szans, dlatego chce to wykorzystac....Ciekaw bylem wlasnie Waszych opinii, jak Wy reagowaliscie w pierwszych tygodniach trzezwosci stad moj nie poukladany wczesniejszy post i proba zadania pytan....wiem, ze targaja mna czestokroc sprzeczne emocje i to na przestrzeni nawet kilku minut, nie wiem czy to nakrecenie czy jakies nawrotowe zachowania, bo prawde mowiac w trakcie dnia znowu pozbawiony jestem mysli o graniu, choc takowe miewalem powiedzmy na przestrzeni od 5 do 6 tygodnia, gdzie pojawialy sie nie tyle mysli o samym graniu tylko momenty tzw sukcesow hazardowych, ktore wspominalem.....Na pewno masz racje Koralewski piszac, ze najwazniejsze jest teraz i to ono wlasnie jest wypadkowa pozniej, i wiem ze dobry Bog poukladal wszystko tak bym mogl miec przy sobie te mala kruszynke w tym momencie wlasnie i kazdy z elementow tej mojej zyciowej ukladanki by wlasnie teraz podjac ostatecznie rozrachunek ze swoim beznadziejnie skrzywionym zyciem....Moge Ci jednak powiedziec, ze jestem pewniejszy niz jeszcze 7 tygodni temu i z kazdym dniem jakos pomimo tych toczacych sie we mnie wojen umacniam sie w poczuciu wlasciwie podjetej drogi i mimo ciazacych dlugow, jakis nie zaplaconych faktur itd. potrafie dzwignac swe cialo przez oczyszczajaca sie z ciezarow klamstw dusze....
Wieczność wydała mu się niczym wobec potworności istniejącej w nieskończonostce czasu całej nieskończonej przestrzeni i istniejących w niej światów
Awatar użytkownika
Genezyp
 
Posty: 324
Rejestracja: 21 Mar 2010, 23:30
Miejscowość: Polska

Postprzez berni74 » 04 Maj 2010, 12:01

Nie wiem czy ta ,,podbudowa finansowa'' akurat Ci nie zaszkodzi. Pieniądze na początku nie grania to największy wyzwalacz.
berni74
 
Posty: 349
Rejestracja: 11 Paź 2009, 11:00
Miejscowość: radom

Postprzez Genezyp » 04 Maj 2010, 12:19

...Tylko bez nich Berni pograzylbym siebie i rodzine juz totalnie....Do czasu az nie wyprostuje sytuacji chocby na tyle by kolejny miesiac zazebial sie z nastepnym kazda terapia byla by nie udana bo myslalbym o tym jak wyjsc z tych dlugow nie skupiajac sie zupelnie na sobie....Poza tym sytuacja ma zostac wyprostowana tylko na tyle bym mogl spokojnie udac sie wlasnie na terapie, bo wiem, ze uzdrowienie calosci zajmie mi jeszcze z 2-3 lata conajmniej....Nie moge z tym zostawic rodziny bo chce byc za nich odpowiedzialny i przywrocic im nie tylko wiare we mnie ale takze rownowage finansowa, ktora pozwoli ustabilizowac rozchwiane zycie i rowniez uspokoic emocje....Bez tego nawet najbardziej kochajaca rodzina w koncu napotyka rafy czesto nie do przebrniecia i ta sfera zycia tez jest istotna....
Wieczność wydała mu się niczym wobec potworności istniejącej w nieskończonostce czasu całej nieskończonej przestrzeni i istniejących w niej światów
Awatar użytkownika
Genezyp
 
Posty: 324
Rejestracja: 21 Mar 2010, 23:30
Miejscowość: Polska

Następna

Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości