Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Moderatorzy: anwaz, admin

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez nałogowiec » 27 Cze 2019, 09:27

Tak asia , chodzę na mitingi. Od mitingów się zaczęło trzeźwe i lepsze życie. Staram się być co dwa tygodnie , czasami częściej zależy od potrzeby i czasu. Pozdrawiam.
" Świado­mość nie przychodzi bez bólu. "
nałogowiec
 
Posty: 82
Rejestracja: 13 Lip 2012, 19:05
Miejscowość: Gdańsk

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez asia » 27 Cze 2019, 12:48

Wiesz co , spytałam o to, bo zaskoczyło mnie kilka rzeczy o których pisałeś.
Dla mnie, także po 20 latach niegrania, zasada aby unikać miejsc z graniem, jest święta.
Poza tym ten kolega z kuponami. Poprosiłeś aby ktoś za Ciebie losował. Liczyłeś na coś ?
Bo ja powiedziałabym : dzięki , nie gram. I koniec tematu.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7404
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez nałogowiec » 28 Cze 2019, 11:10

Dokładnie Asiu , było tak , że w tym pubie byłem pierwszy raz i nie wiedziałem czy będzie tam automat do gier. Maszyna była wyłączona , ale najlepiej jakby jej tam nie było. Kolega z kuponami to był kumpel mojego brata , pierwszy raz go spotkałem i nie musiałem mu się tłumaczyć. Losy które on chciał i dać wziął mój brat bo go oto poprosiłem. Na nic nie liczyłem , nawet nie wiem co oni powygrywali. Ale przez moment pojawiła się myśl co jest do wygrania. Nie zadbałem o siebie i z wyjścia na piwo i lotki zbudowałem sobie napięcie.Niepotrzebne ryzyko. Lekcja dla mnie na przyszłość aby sprawdzić gdzie wchodzę , z kim i po co. Najlepiej wcześniej zapytać i uprzedzić towarzyszy wyjścia na miasto , wtedy nie będzie niespodzianek. :D
" Świado­mość nie przychodzi bez bólu. "
nałogowiec
 
Posty: 82
Rejestracja: 13 Lip 2012, 19:05
Miejscowość: Gdańsk

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez asia » 28 Cze 2019, 12:00

Kiedyś tu na forum opisałam historię , jak pojechałam w delegację. Miałam zarezerwowany hotel. Dodam , że cudem , bo nigdzie nic nie było.
Przyjechałam i okazało się , że obok recepcji stoją automaty.
Odwróciłam się i wyszłam. Z samochodu zadzwoniłam, że rezygnuję z noclegu.
Miałam wizję spania w aucie , ale udało się. Spałam w jakimś zdewastowanym hotelu robotniczym, ale za to bez automatów :-)
To doświadczenie nauczyło mnie sprawdzania wcześniej co mnie może spotkać.
Ty masz już też swoje i super :)
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7404
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez nałogowiec » 23 Gru 2019, 23:43

Chciałbym życzyć Wam bracia i siostry , zdrowych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia bez grania i kombinowania. To będą pierwsze moje święta w takim spokoju ducha , spędzone z rodziną. Nie muszę i nie chcę już nikomu udowadniać jaki to ja jestem idealny i najlepszy , bo to nie prawda. Nie napinam się żeby wszystko było perfekt za wszelką cenę jak to było kiedyś. Staram się cieszyć każdą chwilą z najbliższymi i być z nimi ciałem i duchem. Dziękuję Wam za wsparcie i Wasze cenne uwagi oraz za informację zwrotne od grupy AH , która z pomocą mitingów pozwala mi zachować abstynencję. Życzę Wam moi drodzy wytrwałości i miłości na nadchodzący Nowy 2020 Rok. Pogody ducha na każdy dzień.
nałogowiec
 
Posty: 82
Rejestracja: 13 Lip 2012, 19:05
Miejscowość: Gdańsk

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez tom17-02 » 24 Gru 2019, 04:38

I Tobie też Wesołych, Zdrowych i Spokojnych Świąt oraz dużo Szczęścia w Nowym Roku:)

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
tom17-02
 
Posty: 21
Rejestracja: 16 Paź 2019, 20:01
Miejscowość: Rzeszów

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez GROEN85 » 23 Sty 2020, 13:16

Cześć. To mój pierwszy post. Grałem przez około 17 lat, czyli połowę życia. Od października chodzę na terapię otwarta i nie gram. Odciąłem się od głównego wyzwalacza tj pieniędzy. Wypłata na konto mojej narzeczonej, i ona pilnuje harmonogramu spłat a ja nie mam dostępu do gotówki. Mam co prawda kartę do konta ale limit 100 PLN i jednocześnie bat nad sobą bo każda transakcje monitoruje moja druga połowa. Na początku mnie to wkurzało, ale teraz ciesze się że tak jest. Wiem że na ten moment to jedyny sposób bym nie grał. Powoli się odbudowuje jako człowiek, praktycznie z każdym dniem coraz bardziej "czuje" życie i wiem że chce by ten stan trwał a moje zdrowienie się pogłębiało. A teraz druga strona medalu, wiem że gdybym miał środki finansowe o których nikt by nie wiedzial to bez chwili zawahania bym, wrócił do hazardu. Nie pojmuje tego tak mi dobrze bez gry, mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu mimo że spokojnie przegrałem ładny dom. I nic dalej to durne myślenie o wielkiej wygranej. Już nie tak intensywne jak kilka miesięcy temu, ale ciągle obecne w tej chorej głowie.
GROEN85
 
Posty: 25
Rejestracja: 22 Sty 2020, 17:29

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez milo » 23 Sty 2020, 22:12

Witaj, GROEN85.
GROEN85 napisał(a): dalej to durne myślenie o wielkiej wygranej

bo może ta terapia jest nudna ?
bo może za malo się angazujesz w pracę na grupie ? ( o właśnie , czy to terapia grupowa? )
bo może potrzeba jeszcze coś ... n. mityngów ?
bo może ... (zaraz ktos coś dopisze :) )

Czytaj Forum.
Pisz.

Daj linka do tego forum narzeczonej - niech poczyta... dla niej dział Współuzależnienie.
Pozdrawiam :)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4610
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez GROEN85 » 23 Sty 2020, 23:42

Milo, więc tak. Terapia jest indywidualna. Poszedłem na nią, nie z własnej inicjatywy, tylko narzeczonej. Był to warunek, aby zmieniła nazwę na żona. Po kilku spotkaniach podejście mi się zmieniło i sam nabrałem chęci żeby uczestniczyć w zajęciach. A jak zobaczyłem tak po 2 miesiącach skutki podjętych działań, pozytywne zmiany jakie we mnie zachodzą to wkręciłem się już konkretnie w pracę z terapeutka. Nie pamiętam kiedy ostatnio nie grałem 3 m-ce. Na mitingi narazie nie chodzę. Mam nagrane już miejsce i godzinę u mnie w mieście, ale za w tygodnie wyjeżdżam do pracy za granicę i chyba już nie ma sensu zaczynac. Do samego końca mojego pobytu w Polsce chce chodzić na terapię, biorę że sobą materiały które przepracowaliśmy na spotkaniach, teraz znalazłem forum w necie na które też liczę że da mi wsparcie. Odcięty jestem od pieniędzy, znajomym którzy ewentualnie wiem że mogliby mi pożyczyć powiedziałem, że absolutnie nie mogą tego robić. Do kredytów i chwilówek już nie mam dostępu bo na szczęście nikt mi nie da. Także w miarę możliwości założyłem sobie kaganiec żeby się nie pogryźć. Wiem też o co toczy się walka: o moje życie, moja duszę, o osoby które kocham. Wojna we mnie trwa i wreszcie zaczynam wygrywać, kazdy kolejny dzień bez gry mnie wzmacnia a przeciwnika osłabia. Zdaje sobie sprawę że jeden błąd i wszystko pójdzie na marne, cała praca, zapał.
GROEN85
 
Posty: 25
Rejestracja: 22 Sty 2020, 17:29

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez GROEN85 » 23 Sty 2020, 23:49

Zapomniałem również pozdrawiam :D
GROEN85
 
Posty: 25
Rejestracja: 22 Sty 2020, 17:29

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez asia » 23 Sty 2020, 23:50

No i wszystko jasne.
Terapia indywidualna, zero mitingów i nie z własnej inicjatywy. Terapia prywatna ?
Pozwolisz, że pokuszę się o napisanie scenariusza.
Pochodzisz, pocieszysz się abstynencją , poczujesz moc i wiatr w żagle, uśpisz czujność opiekunki i wracasz do grania.
Oby nie. Ale tak mi coś mówi moje paroletnie doświadczenie.

I witaj na forum :)
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7404
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez GROEN85 » 24 Sty 2020, 00:17

Witam. Mam nadzieję że nie masz racji aczkolwiek życie nauczyło mnie pokory i wiem że Twój czarny scenariusz może się ziścić. Fakt nie poszedłem z własnej inicjatywy, ale cieszę się że to zrobiłem, bo wcześniej nie robiłem nic w kierunku zdrowienia. Tak myślę że z tym wiatrem w żagle to masz rację, chociaż mi się wydawało że to pozytywny skutek terapii. Po latach dołowania się, obwiniania, bezradności, załamań, leków, ;zaczynam zmieniać swoje nastawienie do życia,. Wraca mi wiara w siebie. I kurcze myślę że fakt że ktoś za mnie wykonał ten pierwszy krok, nie dyskwalifikuje mnie.
GROEN85
 
Posty: 25
Rejestracja: 22 Sty 2020, 17:29

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez adwokat2 » 24 Sty 2020, 00:40

A w jakim celu ten wyjazd zagranice? Żeby może "szybciej" spłacić długi w Polsce? Powiem tak - UWAŻAJ na te "szybciej" i na ewentualne "poczucie mocy" z kasą oraz bycia tam samemu.
adwokat2
 
Posty: 51
Rejestracja: 11 Sty 2018, 12:57

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez GROEN85 » 24 Sty 2020, 07:52

Pracuje za granicą od 10 lat. W Polsce jestem tylko na urlopie. Robię dużo nadgodzin i dzięki temu 8 m-cy pracuje i 4 m-ce spędzam w kraju. No i niestety urlop się kończy i muszę wracać. Harmonogram spłat mam rozpisany. Za rok powinienem być na zero. Staram się nie nakręcać, na to co będzie, tworzyć jakiś iluzji. Chcę się skupić na pracy i nie graniu i być w tym konsekwentny. Tego że będę sam się obawiam, ale też nikt nie będzie mnie pilnował 24 h na dobę żebym nie grał. Muszę sam o to walczyć. Poczucie mocy z kasą mi nie grozi, bo nie będę miał do niej dostępu. Dzięki za zainteresowanie i troskę. Pozdrawiam.
GROEN85
 
Posty: 25
Rejestracja: 22 Sty 2020, 17:29

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez milo » 24 Sty 2020, 16:06

To czytaj chhociaż forum.
Daj narzeczonej (żonie) link do forum, niech ona tez czyta - dla niej dizal Współuzależnienie.
Acha... moze zechcesz skorzystac, ruszą mityngi internetowe.
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4610
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

PoprzedniaNastępna

Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość