Moja smutna historia

Moderatorzy: anwaz, admin

Moja smutna historia

Postprzez Rademenes » 22 Lip 2021, 18:36

Witam wszystkich na forum.
Wielokrotnie zdarzało mi się zaglądać na forum lecz nigdy nie starczyło mi odwagi aby napisać coś o swoich doświadczeniach.Tym razem czuję że chciałbym się podzielić z Wami tym z czym mierzę się w tej chwili.Po 11 latach patologicznego grania zderzyłem sie ze ścianą i uświadomiłem sobie , .że jeśli nie przestanę czeka mnie tragiczny koniec.Chce odzyskać normalne życie, chce by moja córka i żona mogła godnie żyć a ja spoglądając w lustro nie czuł do siebie obrzydzenia.
Pierwszy raz zetknąłem sie z hazardem kiedy miałem ok 22 lat.Kolega namówił mnie abym razem z nim poszedł do salonu gier.Wrzucilem swoje pierwsze pieniądze w maszynę w nadziei że uda mi się je "pomnożyć" i zarobić jakieś środki na imprezę.Okazjonalne granie szło mi różnie.W większośći przegrywałem ale wówczas jeszcze nie zdawałem sobie sprawy jak katastrofalne w skutkach okażą się te wizyty w salonach.Gralem głównie pod wpływem alkoholu i innych używek i właściwie tak zostało mi do dziś. Prowadząc rozrywkowy tryb życia wpakowałem się w nie lada kłopoty.Rzucilem studia, spakowałem walizkę i wyjechałem za granicę.Byl rok 2000.
Nowe miejsce podziałało na mnie orzeźwiająco.Znalazlem pracę.Przestalem nadużywać środków psychotycznych.Pare miesięcy później odwiedziła mnie dziewczyna- moja przyszla żona.To był całkiem szczęśliwy okres w moim życiu.Zagralem może 2 razy w ciągu 10 lat, ale nie wzbudziło to we mnie wiekszych emocji.Ba, z politowaniem patrzyłem na ludzi raz co raz wkładających banknoty do automatu.Los okazał się szyderczy ale o tym przekonałem się dużo później.Moge powiedzieć że wtedy jeszcze moja choroba nie byla wtedy w fazie chronicznej .
W 2010 r. dowiedziałem się że zona jest w ciąży.Stres psychiczny oraz świadomość że będę od teraz odpowiedzialny za 2 osoby oprócz mnie wytworzył u mnie pewien rodzaj napięcia.Chcialem jak najlepiej przygotować sie do roli ojca.Postanowilem tez poprawić naszą sytuację finansową.Znalazlem swietny sposób aby szybko sie wzbogacić.... zacząłem obstawiać mecze w internecie.Pierwsze wygrane, euforia i zadowolenie z siebie bardzo szybko przerodziło się w porażki, smutek i chęć odegrania się.W ciągu roku stałem sie nalogowym hazardzistą.Przegrywalem coraz większe sumy.Zona widząc co się dzieje zabrała córkę i wróciła do Polski.Moj komfort grania był wtedy ogromny.Pracowalem ciężko sciemniajac wszystkim że robię to dla rodziny gdy w rzeczywistości potrzebowalem coraz wiecej pieniędzy na gre.Pojawily sie pierwsze pożyczki, dlugi oraz podciaganie pieniedzy z cudzych kont bankowych.Pierwszy raz sięgnąłem dna.
W 2014 roku pierwszy raz poszedłem na miting.Szczesliwym trafem bylem za granicą ale mitingi odbywały sie w moim miescie regularnie.Nie trwało to zbyt długo.Kolejny powrót do gry i kolejna próba zaprzestania uprawiania hazardu.Przyjaciel z grupy AH namówił mnie na terapię.
Dwa lata później odbyłem 6 tygodniową terapię zamknięta w Polsce.Po tym szereg warsztatów oraz spotkan z psychologiem.Wytrzymalem jakis rok Przerwałem leczenie.Skutki okazały się opłakane. Wróciłem do czynnego hazardu.Niedawno po raz kolejny zanotowałem wielką przegraną.Po raz pierwszy za to przyszła mi do głowy myśl że jedyną ucieczką przed tą straszną chorobą bedzie po prostu koniec mojej egzystencji.Okropna myśl.Przerazilo mnie to.Nie jestem już mlodym czlowiekiem.Chce odzyskać swoje dawne zycie.Stracilem mnóstwo pieniędzy ale paradoksalnie nie chodzi już o to tylko, o fakt że lotem koszącym pikuje w kierunku nieuchronnej katastrofy.Bezdomnosc, samobojstwo, wiezienie ,choroba psychiczna- nie wiem która opcja jest mi przeznaczona jezeli nie uda mi się z tym skończyć.I nie chcę się przekonać.Wierze ze tym razem mi sie uda.Strach jest dobrą motywacją.
Od wtorku zacząłem uczeszczac na mitingi AH.Szukam też terapii grupowej.Zostaje na stałe w Polsce.Nie chcę juz uciekac bo terapia geograficzna w moim przypadku nie zdaje egzaminu.
P.S.
Milo jest czytać o ludziach , ktorzy ciężka pracą wygrywają z nałogiem.To budujace.Gratulacje i dziękuję Wam za to że stworzyliscie coś aby pomagać innym zagubionym ludziom takim jak ja w tej chwili.
Rademenes
 
Posty: 7
Rejestracja: 17 Lip 2021, 19:42

Moja smutna historia

Postprzez Krzysztof Jarzyna » 25 Lip 2021, 09:06

Rademenes napisał(a):Strach jest dobrą motywacją.

Niestety nie na długo. Ale widzę, że wiesz co robić. Wytrwałości i konsekwencji życzę! Witaj na forum.
My tu sobie tempus fugit, a czas ucieka...
Krzysztof Jarzyna
 
Posty: 320
Rejestracja: 08 Mar 2018, 20:07
Miejscowość: Szczecin

Moja smutna historia

Postprzez Rademenes » 25 Lip 2021, 14:31

Niestety nie na długo. Ale widzę, że wiesz co robić. Wytrwałości i konsekwencji życzę! Witaj na forum.

Dziękuję.Potrzebuje namiarów na terapię bądź spotkania grupowe online dla hazardzistów.Mam już umówione spotkania raz tygodniu w moim mieście zamieszkania i dotarłem na pierwszy miting AH.Chcialbym poszerzyć zakres swoich działań o dodatkowe spotkania na skypie bądź w innej formie , ktore odbywają się w sieci.Nie chodzi mi o specjalistów prywatnych.Te opcję z przyczyn finansowych muszę na razie odłożyć w czasie.Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Rademenes
 
Posty: 7
Rejestracja: 17 Lip 2021, 19:42

Moja smutna historia

Postprzez Mocca » 25 Lip 2021, 20:00

Może równolegle z leczeniem zajmij się swoja sytuacją finansowa. Spróbuj upadłosci. z mojego doswiadczenia wiem, ze długi i swiadomosc braku mozliwosci wyjscia z nich bardzo sprzyja nawrotom.
Mocca
 
Posty: 76
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Re: Moja smutna historia

Postprzez marcin_opolskie » 26 Lip 2021, 07:16

Mocca napisał(a):Może równolegle z leczeniem zajmij się swoja sytuacją finansowa. Spróbuj upadłosci. z mojego doswiadczenia wiem, ze długi i swiadomosc braku mozliwosci wyjscia z nich bardzo sprzyja nawrotom.

Raczej najpierw leczenie, upadłość to nie jest temat "na dzień dobry" dla rozpoczynającego drogę ku trzeźwości.
Witaj na forum.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4302
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Re: Moja smutna historia

Postprzez Rademenes » 26 Lip 2021, 16:09

marcin_opolskie napisał(a):
Mocca napisał(a):Może równolegle z leczeniem zajmij się swoja sytuacją finansowa. Spróbuj upadłosci. z mojego doswiadczenia wiem, ze długi i swiadomosc braku mozliwosci wyjscia z nich bardzo sprzyja nawrotom.

Raczej najpierw leczenie, upadłość to nie jest temat "na dzień dobry" dla rozpoczynającego drogę ku trzeźwości.
Witaj na forum.

Dziękuję Wam za swoje wpisy.Moja sytuacja finansowa nie jest na razie aż tak dramatyczna.Nie wiem czy to dobrze bo wiele osób twierdzi że tak naprawdę trzeba sięgnąć dna aby móc skutecznie zacząć się leczyć.Nie znaczy to w moim przypadku że nie doswiadczam negatywnych skutków grania.Mam spore długi .W tej chwili udaje mi sie je jakoś spłacać.Koncentruje się na terapii i mitingach Nie gram dopiero 2 tygodnie a już doswiadczam zespołu odstawiennego.... Myśli krążą wokół ostatniej przegranej, obliczam co mógłbym zrobić za te pieniądze, kreuję fałszywe alternatywne scenariusze rzeczywistość.To okropne.Mozg zajmują kompulsywne mysli skupione na pieniadzach, poczucie straty i chęć ich odzyskania.Aby do jutra, dotrwac do mitingu.Jakies konstruktywne rady co do radzenia sobie z glodem/przymusem grania?
Rademenes
 
Posty: 7
Rejestracja: 17 Lip 2021, 19:42

Re: Moja smutna historia

Postprzez Mocca » 26 Lip 2021, 17:54

Rademenes napisał(a):
marcin_opolskie napisał(a):
Mocca napisał(a):Może równolegle z leczeniem zajmij się swoja sytuacją finansowa. Spróbuj upadłosci. z mojego doswiadczenia wiem, ze długi i swiadomosc braku mozliwosci wyjscia z nich bardzo sprzyja nawrotom.

Raczej najpierw leczenie, upadłość to nie jest temat "na dzień dobry" dla rozpoczynającego drogę ku trzeźwości.
Witaj na forum.

Dziękuję Wam za swoje wpisy.Moja sytuacja finansowa nie jest na razie aż tak dramatyczna.Nie wiem czy to dobrze bo wiele osób twierdzi że tak naprawdę trzeba sięgnąć dna aby móc skutecznie zacząć się leczyć.Nie znaczy to w moim przypadku że nie doswiadczam negatywnych skutków grania.Mam spore długi .W tej chwili udaje mi sie je jakoś spłacać.Koncentruje się na terapii i mitingach Nie gram dopiero 2 tygodnie a już doswiadczam zespołu odstawiennego.... Myśli krążą wokół ostatniej przegranej, obliczam co mógłbym zrobić za te pieniądze, kreuję fałszywe alternatywne scenariusze rzeczywistość.To okropne.Mozg zajmują kompulsywne mysli skupione na pieniadzach, poczucie straty i chęć ich odzyskania.Aby do jutra, dotrwac do mitingu.Jakies konstruktywne rady co do radzenia sobie z glodem/przymusem grania?


Trochę to smutne, ze po licznych terapiach i meetingach, masz wciąż niezdrowe schematy widoczne w Twoim wpisie. Nie wiem, czy w pełni zaakceptowałes swoją bezsilnosc wobez choroby, bo myslisz o "alternatywnych scenariuszach". Jesteś chory i juz dawno przekroczyłes granicę gdzie potrafisz to kontrolować.
Mocca
 
Posty: 76
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Moja smutna historia

Postprzez Rademenes » 26 Lip 2021, 18:42

Gwoli ścisłości terapię miałem tylko jedną.Co do reszty mam podobne przemyslenia jeżeli chodzi o moją postawę wobec choroby.Zlekcewazylem zagrożenie i przestałem działać.Obsesyjna myśl o tym że jeszcze kiedyś będę mógł zagrac w sposób kontrolowany po raz kolejny sprowadzila mniena kolana.Zdaje sobie sprawę że muszę zacząć od początku.Jezeli z mojego postu przebija smutek to dlatego że tak w tej chwili się czuję.Pisanie na forum w tym momencie daje mi chociaż na chwilę poczucie zrozumienia i kontaktu ze zdrowiejacymi hazardzistami.Nie jest moją intencją smucić czy zniechęcać kogoś do podejmowania działań w kierunku zdrowienia.
Rademenes
 
Posty: 7
Rejestracja: 17 Lip 2021, 19:42

Moja smutna historia

Postprzez zbysob » 28 Lip 2021, 06:13

Redemenes wiataj w "klubie" :D . Fajnie że widzisz i potrafisz powiedzieć o tym co się teraz w Tobie dzieje. Wiesz co robić i to rób. Co do upadłości to mam mieszane uczucia. Z jednej strony fajnie jest nie mieć długów , z drugiej długi to coś co pokazywało mi jakie są efekty gry. Dla mnie systematyczne i skuteczne spłacanie długów było taką małą "pokutą" i jednocześnie pokazywało że jeśli coś robię systematycznie to są tego widoczne efekty. Poza tym długi przypominały mi kim jestem i pozwalały utrzymać się na właściwym kursie. Oczywiście nie tylko one ale to był przez jakiś czas taki mój prywatny "lajtmotyw". A gdy je wreszcie spłaciłem to był jeden z bardziej namacalnych i odczuwalnych sukcesów mojego trzeźwienia. Oczywiście towarzyszyła temu terapia i mitingi bo w/g mnie to najlepsza mieszanka na hazard. A uporządkowanie sytuacji finansowej to spisanie wszystkich wierzycieli, rozmowy osobiste z nimi i ustalenie realnych warunków spłacania zadłużenia z uwzględnieniem tego że trzeba jeść, spać i mieć trochę rozrywek. Leczenie to nie wór pokutny który na każdym kroku ma boleć. Hazard to choroba i trzeba ją leczyć a nie dokładać sobie jeszcze psychicznych czy fizycznych tortur.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12697
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Moja smutna historia

Postprzez kiedyskiedys » 28 Lip 2021, 09:25

Przy upadłości licytują twój majątek, syndyk zabiera to co komornik a potem sąd ustala plan spłat. To nie jest tak że ogłaszasz upadlosc i masz umorzone długi, tak jest ale tylko w szczegooynch przypadkach (nagła ciężka choroba, brak możliwości zarobkowania itp). Nikt zdrowemu mężczyźnie nie przyklepie umorzenia od ręki, chyba że z masy upadłości da się spłacić wszystkie dlugi.
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2482
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Re: Moja smutna historia

Postprzez Rademenes » 28 Lip 2021, 16:12

zbysob napisał(a):Redemenes wiataj w "klubie" :D . Fajnie że widzisz i potrafisz powiedzieć o tym co się teraz w Tobie dzieje. Wiesz co robić i to rób.

Czesc Zbysob.Pozwolilem sobie poprzeglądać trochę Twoich postów.Podoba mi się Twój sposób postrzegania choroby i wiele komentarzy dotyczacych radzenia sobie ze wszystkimi jej aspektami.Wiedza i doświadczenia jakimi się dzielisz daja wiele do myślenia .Na moim etapie takie rady są bezcenne. Może nie jestem jakoś przeszczesliwy z tego że znalazłem się w "klubie" ale godzę się na to i skoro już jestem to chcę tu zostac do końca (jego lub mnie) :D
Rademenes
 
Posty: 7
Rejestracja: 17 Lip 2021, 19:42

Re: Moja smutna historia

Postprzez Pierwszykrok » 29 Lip 2021, 07:12

Rademenes napisał(a):Jakies konstruktywne rady co do radzenia sobie z glodem/przymusem grania?


Program 24 godzin "dziś nie zagram" a w nim :

- sport
- czytanie książek
- praktyczne zajecia domowe
- powrot do starych zaniedbanych zainteresowan/pasji
- poznawanie nowych ludzi
- nauka jezyka obcego
- kursy , szkolenia , nabywanie nowych umiejetnosci
- wolontariat

Krotko mowiac zamiana toksycznych tresci impulsow ktore krazyly po sciezkach dopaminowych w twoim mozgu , na takie ktore moga cie rozwijac , a nie pobudzac do zagrania/odegrania sie.
Pierwszykrok
 
Posty: 21
Rejestracja: 01 Mar 2021, 20:36

Moja smutna historia

Postprzez Rademenes » 29 Lip 2021, 07:23

Witaj Pierwszykrok,
Dziękuję za Twój komentarz co do sposobu radzenia sobie z nadmiarem wolnego czasu i przymusem grania.Krotko, zwięźle i na temat.Zaadaptuje część z nich do mojego "programu" zdrowienia.Niby człowiek to wszystko wiedział ale mój hazardowy mózg zawsze znajduje sobie sposób aby o tym skutecznie "zapomnieć". Pozdrawiam
Rademenes
 
Posty: 7
Rejestracja: 17 Lip 2021, 19:42


Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości