Zmarnowane 10 lat

Moderatorzy: anwaz, admin

Zmarnowane 10 lat

Postprzez Daniel123 » 02 Sie 2021, 09:45

Mam na imię Daniel mam 29 lat i chciałbym opowiedzieć swoją historię. Moim nałogiem są zakłady bukmacherskie.

Zaczęło się niewinnie jeszcze w czasach gimnazjum. Obstawianie za 2 lub 5 zł 10 meczy u bukmachera. Już wtedy czułem ten dreszcz emocji. To było coś co mnie nakręcało. Chęć zwycięstwa. Skończyło się na przegranej może 100zl i przerwie. Drugi raz zacząłem obstawiać gdy poszedłem na studia. Wpłaciłem 3 tys zł na czesne w bankomacie. Pieniądze miały być na studia a później wyszło jak wyszło.... Na początku były niskie stawki. 50 zł na zakład. Później 100zl. Potem stopniowo zaczęło wzrastać. I stało się coś co nigdy nie powinienem zrobić. Właśnie chodzi o te podnoszenie stawek. Obstawiłem za 2000zl. Wygrałem . Byłem gdzieś około 3500zl na plusie. Nie pracowałem, studiowałem i myślałem że tak będę zarabiał na życie (debil).
Cała kwota oczywiście bardzo szybko się rozpłynęła. Byłem w takiej złości... Na wakacjach byłem za granicą. Miałem 8500zl oszczędności jeszcze. Oczywiście wszystko przelałem na konto bukmachera. Obstawiłem jakieś kursy 1.15 w koszykówkę i nie weszło. Byłem. W szoku ,nie rozumiałem że nie ma czegoś takiego jak pewniaki. Byłem laikiem zakładów. Przegrałem 11 tys i nie miałem za co żyć.

To był 2011 rok... Później wracałem do obstawiania za jakieś mniejsze kwoty. Przegrałem znowu z 2tys...
Na wakacjach znowu pojechałem zagranicę. Wróciłem miałem trochę grosza i oczywiście pomyślałem sobie że spróbuję to odrobić. Zacząłem korzystać z płatnych typów. Grać za niskie stawki z kimś kto się na tym zna. Gość jest jednym z najlepszych w Polsce. Przez 10 lat nigdy nie był w żadnym roku na minusie. No i trzymałem się jego i jego obstawiania. Dzięki czemu po jakimś roku lub więcej udało mi się wyjść na 0! Ba byłem nawet 3000zl do przodu. Chciałem kończyć grę naprawdę. Czułem że nie panuję nad tym. Chwilę później przyszła zła seria. Straciłem może 2 tys zł i oczywiście chciałem jak najszybciej to odrobić. Traciłem coraz więcej. Aż w końcu przegrałem wszystkie pieniądze i znowu byłem około 11 tys na minusie...
Powrotów do gry było wiele. Za każdym razem kończyło się tak samo. W 2015 roku ukradłem ojcu pieniądze... Łącznie z 70 tys. Zacząłem grać za kosmiczne stawki w pinnacle. Potrafiłem jednego dnia wygrać 30 tys by następnego wszystko przegrać... 2 razy dochodziłem do kwot 80 tys na plusie (70tys ) było ojca. 2 razy oczywiście dochodziłem znowu do zera. Później miałem mega szczęście i z 15 tys co się zostało udało się zrobić 30tys. Potem z 30tys udało się zrobić 60 tys. Aż do 150tys... Zaczęłam liczyć wszystko ile przegrałem ile ukradłem ojcu... Wyszło że jestem około na 0! Po 5 latach mordowania znowu byłem na zero. Jednego dnia powiedziałem że to koniec a następnego oczywiście zacząłem obstawiać kolejne kupony. Przegrałem wszystko w ciągu 4 miesięcy. Plus to co zarobiłem w Niemczech na wakacjach. ,(Co roku jeździłem do pracy na okres wakacji)
Zaczęły się chwilówki ... Nabrałem ich tyle że rodzice musieli je spłacać. W między czasie ukradłem znowu ojcu sporą sumę pieniędzy... Dramat. Myśli samobójcze, brak chęci do życia... Nie mogłem się podnieść długo. Nie grałem jakiś czas..
Potem była przerwa. Prawie dwa lata. Wyjechałem do Warszawy do pracy. Tęsknota za domem rodzinnym kolegami i oczywiście znowu próba poprawienia sobie humoru... Skończyło się na tym że przegrałem 50tys i jeszcze 35tys nabrałem w chwilówkach. Był to rok 2018. Pozbierałem się jakoś. Zmieniłem pracę. Byłem w Bydgoszczy , też mnie kusiło do gry ale wiedziałem że to nie ma sensu. Jednak brakowało mi tych emocji i w końcu uległem. Rok 2019...Poznałem wtedy dziewczynę . Przegrałem 3 tys i powiedziałem STOP! Trudno. Długo nie wytrzymałem. Przegrałem 14 tys. 4 miesiące przerwy. Rozstałem się z dziewczyną. Ona nie wiedziała że gram. Utopiłem smutki w bukmacherce. Naciągnęłam sobie długów na ,70tys. Potem pół roku przerwy byłem na mitingu . Jeden raz. Wydawało mi się że ja nie jestem chory , patrząc na te osoby i co one mówią. Myślę sobie , poradzę sobie sam z tym. Nie poradziłem. Kwiecień 2021 znowu gram. Najpierw 20 tys wygrane potem 70 tys kredytu... Mam 100 tys długu... Nie chce grać a i tak gram... Ciągle myślę o długach. Nawet nie wiem ile przegrałem , nigdy tego nie liczyłem. Żeby wyjść na prostą potrzebuje teraz minimum 3 lat. Nie mam dziewczyny ani żony , wgl to nie mam głowy żeby z kimś się związać czy nawet szukać.. Zmarnowałem sobie 15 lat życia...
Daniel123
 
Posty: 4
Rejestracja: 26 Lip 2021, 20:02

Zmarnowane 10 lat

Postprzez Daniel123 » 02 Sie 2021, 09:52

To jest przestroga dla wszystkich co przegrali mniej... Nie odbijajcie się ... Zapomnijcie o tym wszystkim. Jeżeli nie dajecie rady idźcie na miting. Bukmacherka i inne hazardu to ZŁO. Może 2% na tym zarabia. Tacy ludzie jak my nigdy nie będziemy bo nie mamy już HAMULCÓW! NIGDY NIE BĘDZIEMY MOGLI GRAĆ NORMALNIE BO ILE BYŚMY NAGLE NIE WYGRALI TO BĘDZIEMY CHCIELI WIĘCEJ.
Daniel123
 
Posty: 4
Rejestracja: 26 Lip 2021, 20:02

Re: Zmarnowane 10 lat

Postprzez Daniel123 » 02 Sie 2021, 10:19

Pytanie jak wyjść na prostą teraz...
Daniel123
 
Posty: 4
Rejestracja: 26 Lip 2021, 20:02

Re: Zmarnowane 10 lat

Postprzez chłop ze wsi » 02 Sie 2021, 16:47

Witaj.
Problem znasz dogłębnie.
Rozwiązanie pewnie też.
TERAPIA się nazywa.
Teraz tylko chcieć.
Daniel123 napisał(a):Pytanie jak wyjść na prostą teraz...

Wiesz przecież. Nie grać. Leczyć chorą głowę. I za trzy lata (jak sam piszesz ) będziesz bez długów. Statystycznie biorąć zostanie Ci jeszcze ok 50 lat pięknego życia.
Cóż więcej
decyzji i jej realizacji
powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 651
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Zmarnowane 10 lat

Postprzez przymierze » 02 Sie 2021, 17:29

Daniel są w Twojej historii fragmenty które powinny być wykasowany przez moderatora bo zachęcają do gry
To tak jak ja poszedłem do psychiatry po skierowanie na leczenie . Miła kobieta z uśmiechem opowiedziała
mi że zna temat bo nawet jej znajomy wygrał 30 tyś żeby później przegrać te 30 tyś i dołożyć 60 tyś swoich .
Myślisz że ja wtedy w ciągu myślałem o tych przegranych pieniądzach czy wygranych ?
Przez tyle lat już wiesz że to jest gowno owinięte w złoty papierek ....tak mi kiedyś powiedział pewien terapeuta )))
Przestrzegasz innych ok ...a teraz pokaż że działasz. .

Powodzenia
przymierze
 
Posty: 163
Rejestracja: 05 Mar 2016, 09:47

Re: Zmarnowane 10 lat

Postprzez kiedyskiedys » 04 Sie 2021, 10:17

Daniel123 napisał(a):Pytanie jak wyjść na prostą teraz...

Normalnie, isc na terapie stacjonarna i stosowac sie do zalecen, a potem cieszyc sie z zycia.
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2479
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Zmarnowane 10 lat

Postprzez milo » 04 Sie 2021, 15:27

Witaj, Daniel123
Chcesz zdrowieć z uzależnienia od hazardu czy tylko spłacić długi . ... żyć długo i szczęśliwie ?

Piszesz, że za około 3 lata będziesz na bieżąco ... i on planujesz zrobić za 3 lata ? Jak chcesz żyć, jakie masz marzenia, plany.... ? Czy potrafisz wyobrazić sobie swoje życie za 3 lata ?

Dobrze, że pytasz : "co TERAZ?"

Odpowiedzi już znasz :
- dzisiaj, jutro i pojutrze mityngi tak do mdłości, aż "głowa dotrze"
- terapia grupowa podparta indywidualnymi konsultacjami z terapeutą - może być w stacjonarnym ośrodku terapii uzależnień a może być w Poradni , byle to nie było na "pół gwizdka" a z desperacją, uporem , konsekwencją, uczciwością wobec siebie do bólu i systematycznością....
- kontakty do innych niegrających , zdrowiejących hazardzistów i dzwoń....
- jak uda Ci się znaleźć - to warsztaty ...

Odpowiedzi , recepty już dostałeś.
Działaj .
TERAZ.
Bo tylko teraz możesz mieć wpływ na siebie.
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4610
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Zmarnowane 10 lat

Postprzez Daniel123 » 04 Sie 2021, 21:02

Dziękuję za słowa otuchy. No trzeba się jakoś pozbierać. Najgorsze jest to że to gówno wraca po jakimś czasie i chwila moment kusi za rok dwa żeby znowu zagrać.. Trzeba się leczyć...
Daniel123
 
Posty: 4
Rejestracja: 26 Lip 2021, 20:02

Re: Zmarnowane 10 lat

Postprzez chłop ze wsi » 05 Sie 2021, 15:21

:!: Nie gówno tylko jesteś normalnie , zwyczajnie chory. I możesz się leczyć.
Cukrzyk bierze insulinę do ostatniego swojego dnia, człowiek po przeszczepie bierze preparaty przeciw odrzuceniu też do ostatniego swojego dnia. I wiele wiele innych chorób jest nieuleczalnych a z którymi można długo i w miarę spokojnie żyć lecząc się. Ciebie dotknęło uzależnienie. Też mozna z tym żyć .Jest tu na forum sporo przykładów. Poczytaj, skorzystaj z ich doświadczeń. Możesz tez dalej nurzać się w gównie. Ty decydujesz.
powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 651
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Re: Zmarnowane 10 lat

Postprzez kiedyskiedys » 05 Sie 2021, 16:39

Daniel123 napisał(a):Dziękuję za słowa otuchy. No trzeba się jakoś pozbierać. Najgorsze jest to że to gówno wraca po jakimś czasie i chwila moment kusi za rok dwa żeby znowu zagrać.. Trzeba się leczyć...

Pieniadze oddaj zaufanej osobie, wynagrodzenie tez.
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2479
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Zmarnowane 10 lat

Postprzez asia » 09 Sie 2021, 13:10

Daniel123 napisał(a): Najgorsze jest to że to gówno wraca po jakimś czasie i chwila moment kusi za rok dwa żeby znowu zagrać..


Wraca bo jej pozwalasz na to. Nic nie robisz z chorobą to ona sobie wraca. Na Twoje własne życzenie.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7404
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa


Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości