Mój jest ten kawałek podłogi

Moderatorzy: anwaz, admin

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez jaro » 02 Wrz 2017, 10:36

Nie wiem, czy to dobre miejsce na takie rozważania (sa tez tu ludzie, którzy byli zagrzebani w bukmacherce)
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez mnich » 02 Wrz 2017, 11:43

Jestem jednym z nich :wink: Ludzie widzą to co chcą widzieć...
Awatar użytkownika
mnich
 
Posty: 509
Rejestracja: 24 Lut 2016, 10:03

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez jaro » 02 Wrz 2017, 15:12

Byc moze. To co napisałem wynika wprost z mojego doswiadczenia (nie grałem u buków i bez tegoż doswiadczenia nie miałbym takiej refleksji)
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez Andy » 02 Wrz 2017, 18:00

Daj spokój, Jaro - przeca jego jest ten kawałek (podłogi) :oops:
Na ogół przecież ludzie, nawet najbardziej niegodziwi, są naiwniejsi i lepsi, niżbyśmy w ogóle mogli przypuszczać. Zresztą i my również.
F. Dostojewski, Bracia Karamazow
Andy
 
Posty: 646
Rejestracja: 09 Mar 2007, 20:12

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez mnich » 02 Wrz 2017, 19:27

Nawet o tym nie pomyślałem pisząc ten post,dobrze że ktoś to dostrzegł.Dzisiaj oglądałem mecz Odry na streamie z wyświetlonymi kursami.Ja mam nadzieję jestem na innym etapie.Ja oglądam mecz.Wcześniej byłem z rodziną na czytaniu Wesela.Córka występowała w stroju krakowiaczki i śpiewała piosenkę.Radość i duma.Potem pojechałem na miting.To świadomy wybór wybieram co mi jest potrzebne.
Ja bym specjalnie nie czepiał się ani nie ubolewał nad tematem.Został stworzony taki właśnie po przypomniało mi o tym radio.
Nie jest to mój kawałek podłogi:o tym mówi post nr 1.
mnich napisał(a):Jak spędziłem swój trzeźwy dzisiejszy dzień(24h)Co dostrzegłem,czego się nauczyłem,co mnie zabolało,a może coś nowego odkryłem.
Chętnie poczytam doświadczenia innych z dnia codziennego na razie występuje to w bardzo okrojonym składzie i nie za dużo tego.
Awatar użytkownika
mnich
 
Posty: 509
Rejestracja: 24 Lut 2016, 10:03

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez jaro » 02 Wrz 2017, 19:37

Nie przestrzegasz bazy. Absolutnych podstaw. I jeszcze ściemniasz samemu sobie. "Jestem na innym etapie" ( czyt: jestem ponad to, mnie juz to nie dotyczy). Pora zabrać sie za pierwszy krok
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez mnich » 02 Wrz 2017, 19:58

Dotyczy mnie i będzie dotyczyć.Ja staram się czytać ze zrozumieniem i pisać również.
Proponuję rozwiń temat jaro.
Awatar użytkownika
mnich
 
Posty: 509
Rejestracja: 24 Lut 2016, 10:03

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez jaro » 03 Wrz 2017, 06:19

Co mam rozwijać? Napisałem o świadomym ignorowaniu przez Ciebie wyzwalaczy. Ile czasu zajęło Ci przejście do tego (innego) etapu?
Ja np. wróciłem do dostępu do gotówki po ok 2 latach abstynencji. Ale wg mnie , w przypadku tego konkretnego wyzwalacza, o ktorym pisałeś, upływ czasu ma niewielkie znaczenie
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez mnich » 03 Wrz 2017, 08:52

Każdy ma swoją drogę Jaro.Oprócz zaleceń terapuetycznych dla mnie istotniejsze są zalecenia,,codzienne sugestie''.To nie znaczy,że tamtych nie przestrzegam i nie pamiętam o nich w codziennym życiu.Świadomie(albo w nieświadomości)zdarza mi się ich nie zastosować(w tym przypadku Odra jest w moim sercu od małego dziecka).Mam pół roku abstynencji(trzeźwości malutko).Rozwijam się w dobrym kierunku.Mam zaplanowany wyjazd na intergrupę,warsztaty kroków ,pełnię służby na grupie,umówiony termin u terapeuty i wiele innych potrzebnych cegiełek.Kiedyś przeczytałem historię Boba fragment,,W przeciwieństwie do większości z nas,nie przezwyciężyłem wcale pokusy...podczas pierwszych dwu i pół lat abstynencji''.Mam coś z tego sporadyczne myśli i takie tam.Nie podobają mi się konsekwencje i to co mogę stracić.Kolejny powrót może oznaczać dla mnie krzyż.Wolę więc taki krzyż trzeźwości i samorozwoju dźwigać.

Mam takie odczucie prawie od początku zarejestrowania się na tym forum.Terapeutyzowania czasem co poniektórych uczestników forum.Ja terapii oprócz zamkniętego okresu 6-tyg we Wrocławiu i kilkunastu wizyt w Opolu zaledwie liznąłem tą drogę.Uważam,że terapia uczy mnie jak żyć żeby nie pić(mówię tu o tym ile z niej skorzystałem).Wspólnota uczy mnie jak żyć.Trzeźwienie jest dla mnie łaską,którą otrzymałem.Codziennie proszę i dziękuję za nią.
Myślę,że warto zastanowić się wspólnie: nad zdaniem:I jak na razie to mam wrażenie, że rejestrowanie się na tym forum to był błąd!!!,które ostatnio się pojawiło.Dla mnie ,,nowicjusz'',który przychodzi jest bardzo ważny.Pokazuje mi ten pierwszy krok,który ja sam postawiłem kiedyś.
Jest jeszcze zdanie troszkę wyżej:
Szukam pomocy nie filozofii!!!
Dostanie ,,dzwona'' na sam początek to się można zrazić i nigdy nie wrócić.
Słyszałem i było to jasne powiedziane forum to nie miting.Warto jednak zastanowić się nad sensem 3 tradycji i deklaracją jedności.
Awatar użytkownika
mnich
 
Posty: 509
Rejestracja: 24 Lut 2016, 10:03

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez jaro » 03 Wrz 2017, 09:06

Uff, bardzo daleko zajechałeś z wnioskami od prostego wskazania, ze wg mnie ignorujesz wyzwalacze, co (tez wg mnie) jest śmiertelnie niebezpieczne. Nie pisze z celem terapeutyzowania, a z własnych (i nie tylko) doświadczeń. W terapii nie jestem juz ponad 10 lat (i w skali całego niegrania byłem stosunkowo krótko) i to wspólnota jest źrodłem mojej trzeźwości.
Ok, znam teorie i założenia (praktycznie zawsze związane z droga sugestii), ze to nie jest taki niebezpieczny wyzwalacz. Wg mnie to ogromne ryzyko i zaprzeczanie pierwszemu krokowi i o tym bede pisał. Zawsze. I jak trzeba ostro. Nawet jak ktoś dorobi do tego teorie, ze zrażam tym nowicjuszy.
Powodzenia i zycze Ci zdrowienia i spokoju (przykro mi jesli mogłeś odnieść inne wrażenie).
(A trzeźwość i samorozwój to przygoda, a nie krzyż. Chociaż faktycznie bywa bardzo cieżko, szczególnie na poczatku. Ale moze tu ja cos źle zrozumiałem).
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez mnich » 03 Wrz 2017, 09:19

jaro napisał(a):Wg mnie to ogromne ryzyko i zaprzeczanie pierwszemu krokowi i o tym bede pisał. Zawsze. I jak trzeba ostro. Nawet jak ktoś dorobi do tego teorie, ze zrażam tym nowicjuszy.

Ogromne z własnego doświadczenia 8) Tylko to nie teoria.Czasem po prostu mało wkładam swojego serca.
Awatar użytkownika
mnich
 
Posty: 509
Rejestracja: 24 Lut 2016, 10:03

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez mnich » 15 Wrz 2017, 07:45

Dzisiaj ruszam w drogę na intergrupę.
Wczoraj spikerka została przełożona.Dostałem sms 15.25,że spiker nie dojedzie.Pierwsze koty za płoty.28 września ustaliliśmy nowy termin.Przez chwilę przyszło zwątpienie.Uczę się akceptować.Udałem się na miting nie miałem chęci poprowadzenia.Rozłożyłem ciasto wypełniłem księgę.Przyszedł kolega z chęcią poprowadzenia mitingu.Zwolniłem miejsce.Siła Wyższa wie najlepiej jak to ma wyglądać,do niej należy ostateczne zdanie.Mam czyste sumienie zrobiłem ile się dało.
Nie podzieliłem się tym co chciałem na mitingu(tak nieraz mam).Zdarzyło się poprzedniego czwartku :wink: Ostatnio popsuł się internet w domu.Przyjechałem z pracy,żona mówi,że nie ma.Przyjąłem,że nie ma czasem nie ma.Żona podzwoniła po sąsiadach okazało się,że wszyscy mają.Potem gdy siedziałem na mitingu,żona dobijała się do mnie(kabel przecięty).Przyjechałem po 22.00.Wziąłem się za naprawianie(po telefonie do kolegi jak to zrobić).W tym czasie żona dogrzewała się farelką i klikała w komórkę.Podczas naprawiania kotłowały mi się tradycyjne myśli jak to:
,,To mój internet'',,,Sam mam to robić' itd.W końcu pomogło mi chyba doświadczenie nabyte wcześniej(zakupy słuchawki prysznicowej).I tak pomyślałem chciałeś naprawiać po swojemu to naprawiaj żonę zostaw w spokoju.Fajne jest to,ze można to dostrzegać i coś z tym zrobić.W piątek przyszedł pan,który za darmo naprawił usterkę(taka fajna opcja w tej firmie).
Awatar użytkownika
mnich
 
Posty: 509
Rejestracja: 24 Lut 2016, 10:03

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez jaro » 15 Wrz 2017, 08:31

Uczenie sie akceptowania tego na co nie mam wpływu (i akceptacji w ogóle) i dostrzeganie tego co niekomfortowe (tak to nazwę) w swoim zachowaniu (jak warunek konieczny i punkt wyjścia do zrobienia czegoś z tym)- to budowanie ogromnego kapitału. Warto nad tym popracować. Korzyści ogromne :)

mnich napisał(a):wypełniłem księgę


Co to? Jakas "techniczna" czynność na mitingu?
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez mnich » 15 Wrz 2017, 09:26

Wpisanie tematów,ilość osób,kapelusz takie tam ważna rzeczy grupowe
Awatar użytkownika
mnich
 
Posty: 509
Rejestracja: 24 Lut 2016, 10:03

Mój jest ten kawałek podłogi

Postprzez milo » 15 Wrz 2017, 11:51

ilość osob ?
hm.... do czego potrzebne? do statystyki ?
a kapelusz to chyba PO przerwie.... przed końcem spotkania... ale moze na Twojej grupce jest inaczej :) ciekawe ... chyba jestem zacofana... dowiaduję się coraz to nowych ciekawych spraw :)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4545
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

PoprzedniaNastępna

Wróć do O czym chciałbym powiedzieć

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości