Strona 1 z 3

Samotność

PostWysłany: 08 Lut 2019, 10:40
przez Walli15
Witam .Jestem uzależniony.Chcialbym powiedzieć a raczej sie wyżalić w końcu jestem w tym mistrzem . Mianowicie od kiedy pewne osoby dowiedziały się o mojej chorobie ( dla nich to tylko finanse ) to czuje się niesamowicie samotny . Nie mam z kim o tym porozmawiać i właściwie to nawet dla kogo dalej żyć . Jedyną osobą która poświęca mi czas to moja siostra ale i tak to tylko telefony bo na kontakt realny nigdy nie ma czasu .czuje się z tym fatalnie bo ja zawsze starałem się poświęcać wszystko dla najbliższych. Wszyscy skupiają się tylko na tym że jestem zadłużony i że mam problemu finansowe i w ten sposób chcą pomagać a nikt nie chce poświęcić swojego czasu na rozmowę . czy ktoś z was też mial podobna sytuacje ? Czy może to jest tylko wymysł mojej wyobraźni ? Czasami mam wrażenie że żyje w swoim świecie i to co mnie otacza jest przeciwko mnie dlatego to pytanie . Pozdrawiam Konrad

Samotność

PostWysłany: 09 Lut 2019, 09:56
przez miszokienka
Konrad, ja wiem, że to może Ci się wydać nudne i od czapy, ale... ruszaj na miting i na terapię. Tam są ludzie, z którymi będziesz mógł pogadać naprawdę o wszystkim.

Samotność

PostWysłany: 09 Lut 2019, 19:50
przez milo
Walli15 napisał(a):czuje się z tym fatalnie bo ja zawsze starałem się poświęcać wszystko dla najbliższych.

Przecież Twoi bliscy wcale nie muszą interesować się tym, co to jest uzależnienie od hazardu, mogą nie wiedzieć i nie chcieć wiedzieć. Bliscy nie są Twoimi lekarzami ani psychologami ani terapeutami. To są Twoi bliscy. Nie będą Ciebie leczyć.
Od tego jest właśnie terapia oraz Wspólnota AH. Tam właśnie rozmawiamy o sprawach związanych z leczeniem, zdrowieniem z uzależnienia.
Dlatego właśnie chodzę na mityngi i rozmawiam pomiędzy mityngami z innymi osobami zdrowiejącymi z uzależnienia.

Samotność

PostWysłany: 21 Lut 2019, 06:19
przez zbysob
Walli15 napisał(a):Czasami mam wrażenie że żyje w swoim świecie

bo żyjesz :) pytanie jest na ile chcesz kogoś tam wpuścić ?
A całkiem osobną historią to rozmowa ze ślepym o kolorach. To właśnie próba pogadania z "normalsami" o uzależnieniu :P

Samotność

PostWysłany: 07 Mar 2019, 00:22
przez Walli1993
No właśnie na to pytanie sam nie jestem w stanie odpowiedzieć. Jestem samotnikiem i każdy kto próbuje się do mnie zbliżyć ucieka bo nie potrafi tego ogarnąć .

Samotność

PostWysłany: 07 Mar 2019, 07:47
przez miszokienka
Konrad, ja też jestem samotnikiem, albo może bardziej indywidualistą. Nie jestem wylewny, nie lubię mówić o sobie innym osobom, rzadko dzwonię do rodziny czy znajomych. Znalazłem sobie swój azyl, którym jest miting. Nie wiem jak to się dzieje, ale tam jak już zacznę to gadam po 15 minut bez przerwy. To mi pozwala trochę się otworzyć i zobaczyć samego siebie w innym świetle. Raz jest to obraz lepszy niż o sobie myślałem, a raz trochę gorszy. Ma tą zaletę, że zawsze jest to obraz prawdziwy.

To na mitingu i terapii nauczyłem się rozmawiać. Dziś często rozmawiamy z żoną i nawet mi sprawia to dużo przyjemności. Jak chcesz to spróbuj tej drogi. Wydaje mi się, że jest ona łatwiejsza niż ta, którą nazywasz najłatwiejszą. A już na pewno jest przyjemniejsza.

Samotność

PostWysłany: 16 Maj 2019, 20:34
przez Walli15
Cześć wszystkim. Zacznę od tego że niestety jestem już na skraju wyczerpania . Każdego dnia wstaje z myślą że nie radzę sobie z życiem , mam mnóstwo długów i same porażki. Tak bardzo bym chciał coś zmienić ale coś mnie blokuje sam nawet nie wiem co . W kółko sobie obiecuje że skończe z dragami i hazardem ale zawsze jest to plan na następny dzień . Naprawdę podziwiam was wszystkich za to że dajecie radę i żyjecie w abstynencji. Ja niestety znów w ciągu na amfie chyba już z miesiąc. Spałem może 24 godziny łącznie może mniej . Klamie,oszukuje ,okradam i ogólnie robię wszystko żeby zdobyć kasę i ja przegrać. Nawet już w lustro nie patrzę . Mam dość ale ciągle żyje w nadziei że jutro będzie lepiej . Trzymajcie się ! Pozdro Konrad

Samotność

PostWysłany: 17 Maj 2019, 05:29
przez miszokienka
Bo tu nie chodzi o jutro, ale o dziś. Życie dzieje się tu i teraz, a nie jutro. Na razie ciągle bądź w obłokach i oszukujesz siebie, że "jutro będzie lepiej, jutro zacznę żyć inaczej". I to wszystko by miało sens, b gdyby jutro kiedyś nadeszło, ale "jutro" ma to do siebie, że nigdy nie będzie to "dziś".
Te osoby, którym zazdrościsz w pewnym momencie przestały grać "dziś, od teraz, od tej chwili" i dlatego są w tym miejscu, w którym są. Jedynie robiąc coś dzisiaj masz wpływ na to, jakie będzie Twoje życie w przyszłości.

Samotność

PostWysłany: 17 Maj 2019, 09:36
przez marcin_opolskie
jednym zdaniem: Twoje jutro zaczyna się już dziś...

Re: Samotność

PostWysłany: 17 Maj 2019, 15:34
przez chłop ze wsi
Walli15 napisał(a): ciągle żyje w nadziei że jutro będzie lepiej

Nie pamietam autora ale - jutro to dziś tyle że jutro.
Skoro dziś nie jest lepiej to " jutro to dziś" i tak do końca

powodzenia

Samotność

PostWysłany: 19 Maj 2019, 05:56
przez zbysob
jutro to wczoraj ale dopiero za dwa dni

Samotność

PostWysłany: 14 Cze 2019, 06:28
przez Walli15
Witam ponownie. Tym razem pisze pełny optymizmu. Po długim ciągu w końcu udało mi się z niego wyjść. Nie biorę i nie gram 2 tygodnie. Wiem, że to niedługo ale dla mnie to sporo. Kurde naprawdę czuje się zajebiście. Pełny energii, chęci do działania i bardzo szczęśliwy z tego powodu. Nie wiem jak długo to potrwa i nie mówię , że tak zostanie ale napewno zrobię wszystko co tylko mogę aby tak pozostało ! Dodam, że tydzień temu potrącił mnie motocyklista jak jechałem rowerem. Nie wiem czy to był znak czy tylko przypadek ale nie miałem nawet zadrapania. Rower skasowany motocykl mocno rozwalony a nam nie stało się nic . Przekonało mnie to jak kruche jest życie i szkoda czasu na jego marnowanie . Pozdrawiam i życzę miłego dnia ! Konrad

Samotność

PostWysłany: 14 Cze 2019, 10:06
przez miszokienka
Czekaj czekaj, co masz na myśli mówiąc:
Walli15 napisał(a):napewno zrobię wszystko co tylko mogę aby tak pozostało

Czy chcesz zrobić wszystko, czy po prostu tak sobie napisałeś, żeby poudawać przez samym sobą, że coś robisz? Bo na razie to widzę u Ciebie tylko kolejne marzeniowe myślenie - potrącił mnie motocyklista, nic mi się nie stało, więc już na pewno będzie wszystko dobrze.
Nie przypomina Ci to czegoś? Np. "7 razy było czerwone, to teraz na pewno będzie czarne. W końcu musi!"
Robisz ciągle to samo i oczekujesz, że się samo zmieni i będzie inaczej. Sensowne to? Na logikę i z doświadczenia powiem Ci, że zaraz ten zapał opadnie i jeśli nie wykorzystasz go teraz, żeby zacząć leczenie, to nie ma żadnych szans że będzie lepiej. Tak to działa u każdego uzależnionego, nawet u tych co cudem się nie podrapali w kolizji z motocyklem.

Re: Samotność

PostWysłany: 14 Cze 2019, 20:36
przez Walli15
Kurde niechętnie ale muszę ci przyznać rację . Wiem już to z doświadczenia bo nie raz tak było . Narazie cieszę się tym co jest . Jak w końcu wyciągnę jaja z szuflady to pójdę na leczenie.

Samotność

PostWysłany: 15 Cze 2019, 01:51
przez miszokienka
No, jeśli od stabilnej radości z życia wolisz cieszyć się krótko i czekać aż to wszystko pie***nie, to nic nie zmieniaj.
To nie jest kwestia jaj, tylko poczucia gotowości by rzucić granie. Ty jeszcze jej nie czujesz, nie wierzysz że istnieje ciekawe życie bez grania. "Parę tygodni może i owszem, ale całe życie nie grać? Tak na zawsze przestać? Przerażająca perspektywa. Skąd wtedy czerpać emocje? Nie, nie dam sobie odebrać grania..."
Znam to dobrze. Bałem się, że mi zabiorą możliwość grania. Nie zabrali, dalej mogę grać. Tylko jakoś się tak porobiło, że nie chce już. Życie bez grania jest możliwe, ciekawe i satysfakcjonujące.