Narkoman hazardzista

Moderator: anwaz

Narkoman hazardzista

Postprzez kiedyskiedys » 21 Cze 2022, 05:18

Sunsetcoast napisał(a):Chyba wolę śmierć niż sięgnąć po pomoc


Nie zapytałem co wolisz tylko co Cię przekona do sięgnięcia po pomoc?
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2537
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Re: Narkoman hazardzista

Postprzez Sunsetcoast » 21 Cze 2022, 09:28

kiedyskiedys napisał(a):
Sunsetcoast napisał(a):Chyba wolę śmierć niż sięgnąć po pomoc


Nie zapytałem co wolisz tylko co Cię przekona do sięgnięcia po pomoc?


Sam tego nie wiem
Sunsetcoast
 
Posty: 7
Rejestracja: 30 Maj 2022, 19:34

Narkoman hazardzista

Postprzez wifi88 » 22 Cze 2022, 17:56

Czytam tak ten wątek i myślę sobie, kurcze pewne kwestie są podobne. Też tak myślałem, teraz tylko miewam przebyłyski myślenia a gdybym wtedy poszedł, a jakbym wtedy nie zrobił.

W jakimś stopniu (teraz) rozumiem Cię, oraz to chore połączenie - prochy i hazard, bo sam nigdy nie biorąc, a będą już niegrającym, zdiagnozowanym hazardzistą po terapiach, tu gdzieś przez kogoś, spróbowałem raz, drugi a za którymś tam wylądowałem przed kompem grając. I jak to mówią "cały misterny plan w p...zdu"

Niemniej większość ostatnich Twoich postów brzmi nie jak proszenie o pomoc, tylko faktycznie agonalna faza użalania się nad sobą. Wykorzystaj regułę 5 sekund - i zanim zaczniesz rozmyślać o sensie terapii w ośrodku zamkniętym, żarciu, o tym czy Ci się spodoba czy nie rusz dupe i tam jedź.

To całkiem naturalne, nie tylko dla uzależnionych, że nasz mózg bombarduje wszelkie pomysły przełamania rutyny. Myśląc a nie robiąc dajesz mu do tego podstawy
Awatar użytkownika
wifi88
 
Posty: 8
Rejestracja: 01 Gru 2013, 18:32
Miejscowość: Katowice

Narkoman hazardzista

Postprzez Sunsetcoast » 22 Cze 2022, 18:51

Jeszcze tego nie pisałem ale 4 miesiące temu zwolniłem się z pracy, dobrze płatnej ale był w niej dostęp do prochów i praktycznie codziennie byłem naćpany, kierowałem się tym, że nie będe miał kasy to nie będzie na ćpanie i na hazard pozatym i tak wszystko co zarabiałem szło na hazard, długi, i cpanie. Efekt jest taki, że poprostu robię dalej to samo tylko nie tak często jak wcześniej no i nie mam na spłatę długów. Jak wyżej pisałem samodestrukcja pełną parą, nawet nie jestem zarejestrowany jako bezrobotny co za tym idzie nie mam ubezpieczenia i nawet nie szukam innej pracy a nawet jakbym chciał to mogę zawsze wrócic do tej co miałem bo drzwi są dla mnie otwarte, chociaż chyba było by mi wstyd bo większość wie, że brałem i jak tam upadałem przez te kilka lat. A zresztą po co ja mam robić jak już ktoś wyżej wspomniał żyją za mnie rodzice, a ja sam przez te kilka lat niczego się kompletnie nie dorobiłem.
I jak tak siedzę teraz i nie pracuje to jedyne o czym myślę to nie o terapii, o terapii myślałem jak pisałem pierwsze posty 4 lata temu, teraz tylko myślę o tym żeby się powiesić nie mam sił już podjąć walki już dawno nie powtarzam sobie że już więcej nie zagram, nie zaćpam bo jak tak mówilem to wiadomo jak to się kończylo dlatego teraz mówie otwarcie całej rodzinie, że to się nie zmieni i będę to robił dopóki nie zbiore w sobie odwagi żeby zakończyć swój żywot. Rodzice mi mówią żebym szedł do pracy, ja im mówie że i tak nic nie będę miał z tej pracy, mówia to idź się leczyć, na co ja odpowiadam że już wolę się powiesić. Wszyscy są dla mnie tacy dobrze a ja się odwdzięczam czymś takim, takim jestem parszywym zakłamanym egoistycznym skurw**lem. Nic nie są w stanie zrobić kiedy ja nie chce, ale nie chce też, żeby któregos dnia po powrócie z pracy zastali mnie martwego. Tak mi się w bani poprzestawiało, że tylko jakiś cud mnie zmieni
Sunsetcoast
 
Posty: 7
Rejestracja: 30 Maj 2022, 19:34

Narkoman hazardzista

Postprzez Krzysztof Jarzyna » 22 Cze 2022, 22:31

Żaden cud cię nie zmieni, jak sam się nie zmienisz. Ale to sie nie dzieje ot, tak. Tylko wymaga rozpoczęcia pracy nad sobą.
Na razie znalazłeś sobie wymówkę do nicnierobienia "bo taki już jestem", to nieprawda. Takim się stałeś przez swoje wybory, okoliczności, przypadek, nie wiem i nie jest to istotne. Tylko ty możesz podjąć decyzję, że chcesz się zmienić i zacząć ją realizować. Ja mogę ci tylko obiecać, że jak solidnie "odrobisz lekcje" i zastosujesz się do tego co mówią terapeuci, czyli poddasz się (zamiast walczyć samemu, co jak wiesz nie działa) i dasz sobie pomóc, to Twoje życie zmieni się o 180 stopni. Nikt cię do niczego nie będzie zmuszał, bo na siłę jeszcze nikogo nie wyleczono. Ale jak sam podejmiesz decyzję że wybierasz prawdziwe życie zamiast nędznej wegetacji, to terapia wskaże ci ścieżkę do zdrowienia.
Twój wybór
My tu sobie tempus fugit, a czas ucieka...
Krzysztof Jarzyna
 
Posty: 431
Rejestracja: 08 Mar 2018, 20:07
Miejscowość: Szczecin

Narkoman hazardzista

Postprzez nocnywilku » 22 Cze 2022, 22:48

Możesz za rok, dwa lata czytac ten wątek i sie uśmiechać pod nosem czytając te wpisy, wystarczy zadzwonić jutro do Osrodka Terapii Uzależnień i poddać sie wytycznym . Zanim podejmiesz decyzje czy chcesz się leczyc czy wolisz aby rodzice znalezli Twojego dyndającego trupa, moze przejdź sie na onkologię dziecięcą albo do hospicjum i odpowiedz sobie czy w zyciu masz przeebane.
Gdyby były dwa zycia jedno oddałbym Bogu, drugie oddałbym najlepszemu ze wszystkich nałogów.
nocnywilku
 
Posty: 119
Rejestracja: 24 Paź 2016, 23:04

Narkoman hazardzista

Postprzez kiedyskiedys » 23 Cze 2022, 07:09

Facet, możesz mieć głęboką depresje, na to są leki i da się z tego dźwignąć. Udaj się po pomoc, skoro na niczym ci już nie zależy to co za strata będzie chociaż spróbować?
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2537
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Narkoman hazardzista

Postprzez Andy » 23 Cze 2022, 21:55

Nie wiem doprawdy, jak Ci pomóc, ale jeśli kiedyskiedys ma rację, to dojrzałeś do wizyty u psychiatry. Na pewno wiesz, że depresja to nie są żarty... Nic się samo nie stanie, z perspektywy z jakiej patrzy osoba w takim stanie nie można znaleźć rozwiązania - więc proszę Cię, uznaj swoją bezsilność i zwróć się o pomoc.
Będę się modlił o rozwiązanie Twojego problemu.
Na ogół przecież ludzie, nawet najbardziej niegodziwi, są naiwniejsi i lepsi, niżbyśmy w ogóle mogli przypuszczać. Zresztą i my również.
F. Dostojewski, Bracia Karamazow
Andy
 
Posty: 658
Rejestracja: 09 Mar 2007, 20:12

Poprzednia

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości