Nasze małe sukcesy w drodze do trzeżwości (rocznice itp.)

Moderatorzy: anwaz, admin

Nasze małe sukcesy w drodze do trzeżwości (rocznice itp.)

Postprzez kosmos45 » 13 Gru 2005, 00:49

Radujcie się ze mną dzisiaj mijają mi dwa lata w abstynecji.
Ostatnio edytowany przez kosmos45 25 Lis 2006, 09:00, edytowano w sumie 4 razy
kosmos45
 
Posty: 4
Rejestracja: 05 Paź 2005, 22:23
Miejscowość: Poznań

Postprzez admin » 13 Gru 2005, 07:42

Raduję się razem z Tobą. Oby tak dalej

admin
Awatar użytkownika
admin
 
Posty: 913
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:00
Miejscowość: Warszawa

Postprzez zbysob » 13 Gru 2005, 14:06

Wow :D
Kaaaaawal czasu :)
pozdrowienia
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12285
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez roman34 » 13 Sty 2006, 06:49

Witajcie! Dawno się nie "udzielałem" na forum ale teraz jestem. Może nie będę chwalił samego siebie że to mój trzeci miesiąc abstynencji /a jednak się chwalę/, ale chcę pochwalić Wszystkich którzy czuwają nad tym forum i robią wszystko żeby ono istniało /przez swoje częste wypowiedzi/. To że to forum powstało i że znalazłem się na nim jest dla mnie bardzo, bardzo ważne w drodze do trzeźwienia. Gdyby nie Wy pewnie znowu stał bym przy automatach... a co za tym idzie wiadomo. Dzięki wielkie że jesteście. Tak trzymajcie!!!
roman34
 
Posty: 10
Rejestracja: 06 Gru 2005, 13:28
Miejscowość: Śląsk

Postprzez anwaz » 13 Sty 2006, 15:37

Dzięki Ci Romanie za twoją wypowiedż i szczerze gratuluję. Tak jak tobie są potrzebne wypowiedzi na tym forum to ja mogę śmiało powiedzieć ,że mi ono pozwala trzeżwieć i nie zpominać kim jestem. Pozdrawiam Cię serdecznie ....ANWAZ......
Uczę się żyć od nowa
i poznaje siebie na nowo
Awatar użytkownika
anwaz
 
Posty: 2377
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:24
Miejscowość: Poznań

Postprzez pawel » 13 Sty 2006, 18:09

Gratulacje Kosmos 45, trzymaj tak dalej, Roman tobie też za odwagę. Chłopaki trzymajta to i nie puśta tego!!!!
pawel
 
Posty: 93
Rejestracja: 16 Lis 2005, 18:53

7 lat

Postprzez asia » 23 Sty 2006, 16:24

W styczniu mija a może już mi minęło jak nie gram 7 lat.
Najlepiej pamiętam moje pierwsze dni ,tygodnie trzeźwienia. Może dlatego ,że były najtrudniejsze. Moim największym wrogiem był wówczas czas. Nijak nie umiałam sobie go zagospodarować. Zrobiło mi się go tyle jak chyba nigdy wcześniej w życiu…Chodziłam do pracy, niby wszystko normalnie ,a on był i był cały czas w niezdrowym nadmiarze. Dziś wiem, że bez mitingów , bez spotkań z innymi uzależnionymi, bez chęci zdobywania wiedzy o chorobie i bez chęci poznania samej siebie nie umiałabym przetrwać. I na to właśnie przede wszystkim poświęcałam swój czas. Mitingi dwa razy w tygodniu, spotkania codziennie z innymi uzależnionymi ,terapia indywidualna + lektura, to właśnie mi pomogło.
Tak jakoś udało mi się poradzić z czasem i powstał kolejny „nadmiar” , pozornie zupełnie paradoksalny ,bo pieniędzy…
Oczywiście, że miałam długi , ale jakoś Pan Bóg mnie uchował przed rychłym ich spłacaniem. Dziś wiem ,że słusznie ,bo gdybym narzuciła sobie tempo to istniało spore prawdopodobieństwo ,że szukałabym hm…dodatkowego źródła finansowania. A tak nie poszłam grać za to uczyłam się wydawać pieniądze. Byłam jak dziecko we mgle. Fascynowało mnie posiadanie pieniędzy. Był to ciekawy okres w moim życiu, który zaowocował…. najgłupszymi zakupami pod słońcem. Bo kupowałam sobie wszystko , na co mnie było stać. Dziś oceniam to jako całkowitą nieumiejętność gospodarowania pieniędzmi oraz formę samonagradzania się. Bo mnie się należały nagrody , i to dużo i często, bo przecież moje ukochane „hobby” zostało mi zabrane, więc coś w zamian.
A potem przyszedł czas na miłość. Kiedy grałam nie byłam w żadnym związku. Kręcił mnie jedynie przypadkowy sex. Fuj.
I weszłam w trwalszy związek, trwalszy a nie trwały ,bo już jesteśmy po rozwodzie :) A uśmiech w tym miejscu dlatego ,że” dzięki” rozstaniu z moim mężem pojechałam na terapię. Pobyt w Charcicach to jeden z najpiękniejszych okresów w moim życiu. Tyle uzdrawiającego bólu! Może o tym napiszę w osobnym poście.
Rozwód dał mi jeszcze coś bardziej cennego, mój powrót do Boga. Na szczęście dla mnie nie mieliśmy ślubu kościelnego ,tak więc rozstanie pozwoliło mi na rozwój mojej duchowości :)
Ale to też osobny temat.
W czasie tych siedmiu lat całkiem nieźle podgoniłam też swoją edukację; skończyłam studia zaoczne i podyplomowe ( nomen omen integralną profilaktykę uzależnień :)
Bardzo długo odbudowywałam relacje w rodzinie. Do dziś nie są one super, ale bajkowe w porównaniu z okresem sprzed 7 lat. Dziś mam rodzeństwo u którego wiem co słychać (!!!) , zwierzające mi się ciotki, rodziców którzy są ze mnie dumni (!!!).
No i mam przyjaciół…całe mnóstwo i tych nie uzależnionych też.
A no i chodzę do lekarza jak choruję. To też taka nowość. Jak grałam to się nie leczyłam, bo po pierwsze nie miałam czasu ( to oczywiste, prawda?) , po drugie choroba uniemożliwiałaby mi zarobkowanie ; to legalne i to nielegalne też. Oj tam, nazwę to po imieniu: kradzieże.
To są zmiany widoczne, ale mam jeszcze te drugie, te niewidoczne dla oka. To zmiany we mnie, w moim sposobie myślenia, w moich uczuciach, w moim współodczuwaniu, w moich priorytetach, w mojej skali wartości. O tym też napiszę kiedy indziej.
Przez te siedem lat nie zmieniło się tylko jedno : moja tęsknota za kobietami- hazardzistkami. Przecież wiem jak wiele było ich w kasynach, salonach gry. A w leczeniu jakoś już ich nie widzę… :( A szkoda. Wielka szkoda.
Nie zmieniły się też nawroty. Były, są i będą. Dla mnie najgorszy okres to Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc i Nowy Rok. Czasem sobie z nimi radzę dosyć szybko a kiedy indziej kotłuję się przez kilka tygodni wręcz.
O i jeszcze jedna zmiana, dla mnie niewiarygodna; JA UMIEM POPROSIĆ. To takie Ufo trochę , bo przez 35 lat nie umiałam….
Ot i taka to garść refleksji…
Dziękuję Andrzejku za namówienie mnie do napisania tego postu. . Fajnie było to sobie popisać, a jeszcze fajniejsze pomyśleć o tym i zatrzymać się na chwilę .Dzięki.
asia
 
Posty: 7031
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Postprzez andrzej.aha » 23 Sty 2006, 16:34

Dzięki ASIU!
A Kobiety bywaja na mitingach, choć niwiele.
Sądzę, że po tym "Poście" może będzie ich więcej.
Życzę Ci ... dużo, dużo "uważności i staraj się być szczęśliwa".
ps.A poszukiwania zawsze kończą się sukcesem, choć nie zawsze widzimy i potrafimy "Go" rozpoznać - tak od razu.
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3693
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Postprzez admin » 23 Sty 2006, 21:26

Asiu

Wielkie gratulacje.
Cieszę się razem z TOBĄ.


pozdrawiam

admin
Admin
Awatar użytkownika
admin
 
Posty: 913
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:00
Miejscowość: Warszawa

Postprzez anwaz » 23 Sty 2006, 22:16

Super Asiu że coś na napisałaś. Masz rację tak samo jak na mityngach wygląda na naszym forum jeśli chodzi o płeć piękną. A siedem do bardzo ładna cyfra gratulacje. Pozdr...ANWAZ..
Uczę się żyć od nowa
i poznaje siebie na nowo
Awatar użytkownika
anwaz
 
Posty: 2377
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:24
Miejscowość: Poznań

Postprzez Majra111 » 23 Sty 2006, 22:32

Asia serdeczne pozdrówki
Majra111
 
Posty: 20
Rejestracja: 05 Paź 2005, 22:06
Miejscowość: świętokrzyskie

Postprzez asia » 24 Sty 2006, 10:30

Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa:) Pozdrawiam.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7031
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Postprzez zbysob » 27 Sty 2006, 23:28

O ASIU ja tez do slow cieplych sie przylaczam - troche sie zgapilem, ale chwilke mnie nie bylo :) wiec to tytulem usprawiedliwienia :)
pozdrawiam
Zbyszek
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12285
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez Dionizos » 11 Lut 2006, 22:04

Jejku, takie piękne już osiągnięcia macie... Chciałbym wam podziękować za to że jesteście. To wiele dla mnie znaczy. Dzisiaj właśnie mam równe 100 dni bez gry. To moje malutkie szczęście, które jakoś w sercu czuję.... Mam nadzieję że nie zboczę z tej drogi którą teraz idę... Pozdrowienia dla wszystkich....
Awatar użytkownika
Dionizos
 
Posty: 51
Rejestracja: 01 Gru 2005, 21:01
Miejscowość: Gdańsk

Postprzez anwaz » 11 Lut 2006, 22:15

Tak trzymaj Dionizos. Tak jak napisałeś to droga po której idziesz. Ważne jest to że o tym wiesz. I dla mnie jest najważniejsze ,że kroczę po tej drodze i odkrywam z dnia na dzień samego siebie. Przyznam się szczerze ,żę dla mnie jedną z najważniejszych spraw jakie odkrywam na swojej drodze to że uczę się okazywać miłość drugiemu taką miłość jakiej kiedyś nie znałem jest całkiem nową wartością w moim życiu. Pozdr...ANWAZ.....
Uczę się żyć od nowa
i poznaje siebie na nowo
Awatar użytkownika
anwaz
 
Posty: 2377
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:24
Miejscowość: Poznań

Następna

Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości