Tyłkiem po dnie

Moderatorzy: anwaz, admin

Tyłkiem po dnie

Postprzez Mocca » 04 Lut 2017, 22:06

Grałem przez ostanie 12 lat. Za mną miesiąc abstynencji. Mam juz za soba znacznie dłuższe przerwy w graniu. Ale pierwszy raz nie czuję niepokoju i mam przekonanie, że nie będę już grał. Nie byłem na meetingu an terapi. Próbowałem meeting internetowy, ale była to nieudana próba. To co mi pomogło bardzo to to forum i historie podobne do mojej, opisujące ten sam schemat, tą samą chorobę. I mój dziennik uczuć. Wyczytałem o nim w jakieś ksiażce i bardzo mi pomógł zobaczyć jak kręcę się w kółko. Zrobił się z tego pamiętnik z nastawieniem co czuję. Mój niefart polega na tym, że miałem się za osobe bardzo inteligentną i gra na forex miała to pokazać. Koniec jest jednak smutny i żenujący. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale chciałbym zaznaczyć najważnejsze fakty. Od lat ne przegralem większej sumy,bo po prostu takie sumy jak kiedys są poza moim zasięgiem. Z kredytów dostanę jedynie w chwilówkach, bo jestem juz zadłużony maksymalnie. Myślę, że od długów smutniejsze jest to co stało się z moją psychiką. Olbrzymi stres wywoływany grą poczynił znaczne szkody. Myślę, ze to granie i depresja spowodowana przegranymi mocno zredukowały mój intelekt. Teraz jest już lepiej, ale doszło do tego, że w pewnym momencie nie mogłem zapamiętać 4 cyfrowego pinu, a kiedyś zapamiętywałem wzory z fizyki relatywistycznej i potrójne całki po czasie. Najprawdopodobnie to granie plus moze nieszczęscia w rodzinie spowodowały olbrzymią nerwowość w pracy i w domu. Skończyło się na lekach. Benzo, psychotropy i antydepresanty. Od kilku miesięcy jestem czysty. Ale mój umysł nie jest w pełni sprawny i nie wiem czy do pełnej sprawnosći wróci. To wszystko przełożyło się na bardzo szybkie utraty pracy. Ale jesli mamby c szczery to w pracy grałem równie namiętnie jak w domu. Poprzez telefon.Zdarzało się że podczas jazdy autem zamykałem tranzakcje. Sukcesy zalewały mój umysł dopaminą a zastrzyki gotówki pozwalały na krótkie szalenstwa wydatków. Ale szkoda o tym pisać. Śmieszne, żałosne. Mam jakąś olbrzymią obawę co do meetingów. Jestem z Katowic. Jestem samotnikiem. Mam tylko rodzinę, z którą mogę porozmawiać. Nie jestem nieśmiały, ale coś mnie blokuje odnśnie meetingów. Chyba czułbym się dziwnie mówiąc i słuchając historii innych. Ludzie raczej mnie nie lubią. Jestem chyba introwertykiem. Tak to wygląda. Z grubsza.
Mocca
 
Posty: 69
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Tyłkiem po dnie

Postprzez milo » 04 Lut 2017, 22:20

Witaj, Mocca :)
Czytaj forum.
Pisz, jak sobie radzisz.

A co do "oporu" przed pójściem na mityng.... znam to. Przecież nie musisz nic mówić.... wystarczy, jeśli podasz imie, kiedy zapytają. Słuchać innych - to tak,jak bys czytał tutaj nasze doswiadczenia, a jednocześnie widzial osobe mówiącą. Jesli nie dasz rady wysiedzieć godzinke, półtorej na mityngu, to możesz wyjść po cichutku w każdej chwili :) Ale... jeśli coś przeszkadza Ci w patrzeniu na innych, sprobuj najpierw skorzystac z mityngu internetowego - tam nie wlączamy kamer - jedynie mowimy przez mikrofon. Więc nie widać twarzy mówiącego.

namiary znajdziesz tutaj :
viewtopic.php?f=17&t=1441&start=540
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4545
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Tyłkiem po dnie

Postprzez asia » 04 Lut 2017, 22:46

Byłam 2 czy 3 razy na mitingu w Katowicach ( jestem z Warszawy ). Do fajne, dobre, sprawne mitingi.
Wchodzisz, siadasz, słuchasz. Nic nie musisz mówić. Jak Cię zmęczy czy też poczujesz się " dziwnie " - wychodzisz, nawet nie musisz mówić do widzenia.
Dobre miejsce dla każdego uzależnionego. Introwertyzm nie będzie tu ani przeszkodą ani zaletą. Jesteś taki i już.
Nawet zakładając najczarniejszy scenariusz że nikt Cię nie polubi ( wątpię, ale niech tam ) to co z tego ? Nie przychodzisz tam żeby Cię lubili. tylko ma to Ci pomóc w niegraniu.
I witaj Mocca na forum.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7398
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Re: Tyłkiem po dnie

Postprzez Sowa » 05 Lut 2017, 01:02

Jeden z nielicznych "pierwszych" postów, który nie zmęczył mnie cyframi podczas czytania :wink: Jesteś uważny, wyciągasz dobre wnioski, więc pozostaje pójść za ciosem i wcielić w życie najważniejszą z rad, które dajemy na forum.
Trzymam kciuki i z ciekawością czekam na kolejne Twoje wpisy.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4662
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Tyłkiem po dnie

Postprzez marcin_opolskie » 05 Lut 2017, 08:52

Witaj na forum.
Nie jesteś pierwszą osobą która ma obawy przed mitingami. Twoje wyobrażenie o mitingach może ulec zmianie ale to polecam Ci sprawdzić osobiście, naprawdę warto. Sam w Katowicach nie byłem ale byłem w Rybniku i Wodzisławiu, masz duży wybór w okolicy. pozdrawiam
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4277
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Tyłkiem po dnie

Postprzez Mocca » 08 Lut 2017, 22:07

Jest jedna rzecz, ktorej nie rozumiem. Moja gra miala charakter patologiczny i zniszczyla mnie bardzo. Ale nigdy po oresie 2-3 miesiecy gry nie mialem problemu, aby nie grac przez nastepnne pol roku na przyklad. Teraz tez nie gram kolejny tydzien mimo ze na koncie sa pieniazki. Nie duze i potrzebne na zycie po prostu. Ale nie mam zadnych mysli aby zagrac. Dlaczego po okresach przerwy zaczynalem grac? Bo wydawalo mi sie z jakiegos powodu, ze mam nowa strategie i sie uda :lol: Teraz juz sprawdzilem wszystkie sposoby, wszystkie scenariusze i wiem ze nie da sie zarobic. Ze moje nerwy juz na pewno nie zniose tez wiecej. Boje sie troche ze bedzie jakis olbrzymi swistowy kryzys, czy wojna i uxnam ze warto kupic akcje gdy beda trzy razy tansze niz dzis a potem nie wytrzymam psychicznie i sprzedam ze strata bo nie umiem grac, bo jestem hazardzista i nawet super okazje zepsuje. Ale jednoczesnie strach przed gra jest u mnie w tej chwili duzy. Czy to robi jakakolwiek roznice. Ciekawe czy jak pojawi sie zagrozenie gra to to wyczuje.
Mocca
 
Posty: 69
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Tyłkiem po dnie

Postprzez Mocca » 08 Lut 2017, 22:16

Teraz nie gram. I po chwilowej dyskretnej euforii i moze dumie z wlasnej dojrzalosci nic nie zostalo. Jest jakos tak szaro i do bolu zwyczajnie. Troche sie przeziebilem i nie moge biegac. Jak zaczne znowy biegac poczuje sie lepiej.
Mocca
 
Posty: 69
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Tyłkiem po dnie

Postprzez Sowa » 08 Lut 2017, 22:44

Mocca napisał(a):Boje sie troche ze bedzie jakis olbrzymi swistowy kryzys, czy wojna i uxnam ze warto kupic akcje gdy beda trzy razy tansze niz dzis a potem nie wytrzymam psychicznie i sprzedam ze strata bo nie umiem grac, bo jestem hazardzista i nawet super okazje zepsuje.

Ja grałam na maszynach i myślałam sobie tak: wczoraj przegrałam na 4, może ją ktoś doładował i dziś wygram, a może lepiej usiąść na 6, dawno na niej nie grałam, ale na 6 zawsze obniżam stawkę, bez sensu, pewnie przegram, chociaż kiedyś ładnie dała, może jednak na 6 ? Nie grałam fizycznie, ale głowa grała na całego. Widzisz jakiś sens w moim myśleniu? Ty robisz to samo, tylko piórka masz ładniejsze, forex, kryzys światowy, czekam na redukcję ryzyka aktywów w portfelu inwestycyjnym :wink: Strach jeszcze Cię powstrzymuje, widać ostatnia przegrana zabolała mocno, ale doświadczenia wiem, że to tylko kwestia czasu.
Mocca napisał(a):Dlaczego po okresach przerwy zaczynalem grac? Bo wydawalo mi sie z jakiegos powodu, ze mam nowa strategie i sie uda :lol:

Nie, to już kolejny etap. Zanim zacząłeś myśleć o strategii wygranej, już duzo się w Tobie zadziało. A co? tego my nie wiemy, to możesz odkryć tylko Ty, problem w tym, ze nie sam. Ja odkryłam na terapii, gorąco polecam. Wcześniej boksowałam się ze sobą podobnie do Ciebie.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4662
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Tyłkiem po dnie

Postprzez Mocca » 08 Lut 2017, 23:03

Terapi jestem ciekawy. Bylem u psychologa kilka razy w sprawie ciaglych zmian pracy, ale przezylem olbrzymie rozczarowanie. Nie rozmawialismy o moich uczuciach. Poleglem na tescie pamieci ze sluchu. Nie wiem co to mialo udowodnic. Czy na terapi ktos na prawde zada sobientrud zeby pomoc zrozumiec moje zachowanie? Ciezko mi w to uwierzyc? Chyba tak jest na amedykanskich filmach. A placenie psyciatrze 200 za 15 minut wypisania recepty na antydepreswnty to mega glupota. Ci lekarze nie sa zainteresowani problemami tylko robieniem lobotomi przy pomocy chemi.
Mocca
 
Posty: 69
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Tyłkiem po dnie

Postprzez Agnieszka1234 » 08 Lut 2017, 23:11

Mocca napisał(a):Czy na terapi ktos na prawde zada sobientrud zeby pomoc zrozumiec moje zachowanie? Ciezko mi w to uwierzyc?

Czytasz forum prawda ? Trochę tu jest doświadczeń innych hazardzistów. Tych o terapii również.
Wyszukaj w necie terapie stacjonarne, telefon w łapkę, dzwonisz i rezerwujesz miejsce i czekasz na swoją kolej.
Samo się nie zrobi ;)
Agnieszka1234
 
Posty: 3281
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Tyłkiem po dnie

Postprzez Sowa » 08 Lut 2017, 23:21

Mocca napisał(a):Czy na terapi ktos na prawde zada sobientrud zeby pomoc zrozumiec moje zachowanie? Ciezko mi w to uwierzyc?


A dlaczego tak ciężko Ci uwierzyć? a jak idziesz z grypą do lekarza, to też nie wierzysz, że przepisuje leki żebyś wyzdrowiał?
Odpuść psychologów. Tylko terapeuta uzależnień!
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4662
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Tyłkiem po dnie

Postprzez Gitara » 09 Lut 2017, 05:42

A może dajcie mu się dograć, bo być może jeszcze nie osiągnął swojego dna? Jak porządnie się uszlaja, to przestanie kombinować i szybciutko weźmie się za pracę nad sobą. Pozdrawiam
" KAŻDE JUTRO, MOŻE OKAZAĆ SIĘ NAJLEPSZYM DNIEM W ŻYCIU! "
Awatar użytkownika
Gitara
 
Posty: 913
Rejestracja: 18 Mar 2010, 13:37
Miejscowość: Radom

Tyłkiem po dnie

Postprzez Mocca » 09 Lut 2017, 10:17

Uszlaja? U ciebie Gitara nie widac pokory. Czyzby mlody gniewny? Niestety jestem przekonany ze na meetingi chodza tez tacy ludzie jak ty. A co do lekarzy, psychologow, terapeutow to nie traktuja ludzi indywidualnie ale chca ich zaszufladkowac. Kiedys probowalem na bukmacherce. Wydawalo mi sie ze matematycznie znalazlem furtke. Przekonalem sie ze nie zarobie i od kilku lat nawet nie mysle o tym. Z gra na forex moze byc podobnie. Sprobuje znalezc sobie inbego konika. A ostatnio mnie bardziej rodzina interesuje.
Mocca
 
Posty: 69
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Tyłkiem po dnie

Postprzez summik » 09 Lut 2017, 11:55

Czekamy na Ciebie z otwartymi ramionami i sercami , jestesmy dokładnie tacy sami jak Ty, chorujemy na ta sama chorobe czyli patologiczny hazard i robimy wszystko co w naszej mocy aby zdrowiec .wtorek godz 18.00 na oblatow , czwartek godz 17.30 na warszawskiej w Katowicach .Przyjdź i przekonaj się sam czy jesteś taki jak my i potrzebujesz wsparcia.
Pozdrawiam wszystkich :D
JEST DLA KOGO ŻYĆ.
"Jest jak w niebie , pieniądze tracą sens"
summik
 
Posty: 153
Rejestracja: 07 Maj 2008, 16:17

Tyłkiem po dnie

Postprzez Kawa » 09 Lut 2017, 14:09

Jak ktoś mi życzy dna hazardowego to znaczy że życzy mi dobrze i wskazuje drogę do zdrowienia. Poczytaj forum.
Abstynencja to nie trzeźwienie. Trzeźwienie to abstynencja + ...
Awatar użytkownika
Kawa
 
Posty: 919
Rejestracja: 17 Sie 2014, 13:37

Następna

Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości