Artur - moj hazard

Moderatorzy: anwaz, admin


Artur - moj hazard

Postprzez marcin_opolskie » 07 Cze 2017, 13:55

artur1608, super działasz, trzymam kciuki, Pogody Ducha
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4277
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Artur - moj hazard

Postprzez asia » 07 Cze 2017, 20:02

Na Siennej jest domofon. Pamietaj o kodzie.
Podoba mi się Twoje działanie !!! :D
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7398
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Artur - moj hazard

Postprzez Ania22 » 07 Cze 2017, 20:09

Artur gratuluję działania w celu odzyskania radości życia i kontroli nad nim,trzymam kciuki za Ciebie :)
Awatar użytkownika
Ania22
 
Posty: 349
Rejestracja: 20 Lis 2016, 09:03

Artur - moj hazard

Postprzez zbysob » 10 Cze 2017, 07:10

Asia a ten kod ze zdrapki nie może być ?
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12656
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Artur - moj hazard

Postprzez artur1608 » 07 Maj 2020, 14:09

Cześć, tu Artur z pierwszego postu w tym temacie (3 lata temu)

1 czerwca miną 3 lata jak nie gram.
W tym czasie ukończyłem otwartą terapię na Zgierskiej w Warszawie, tu doceniam rolę mojego pracodawcy który umożliwił mi pewną elastyczność czasu pracy, tak abym mógł chodzić na terapię kilka razy w tygodniu.

W pracy poznałem swoją obecnie narzeczoną - na sierpień mamy zaplanowany ślub.

Sąd ogłosił upadłość konsumencką w mojej sprawie, i jestem przed dzień ustalenia planu spłaty.

Zawodowo również sukcesy, o których nie ma sensu żeby tu się rozpisywał.

Od zakończenia terapii byłem może na 2 mityngach AH, jakoś nie przekonała mnie ich formuła... i w sumie nie chodzę na żaden. Nie czuję pokus, nie myślę o graniu, hazard nie jest mi w ogóle do niczego potrzebny.

Przez ostatnie 3 lata miałem dużo szczęscia do przede wszystkim do ludzi, czuwała nade mną opatrzoność Boża, mam wrażenie że podejmowałem same dobre decyzje.

Jestem szczęśliwy.

Piszę to żeby pokazać szczególnie hazardzistom wahającym się przed podjęciem decyzji o zaprzestaniu grania, że można z tym skończyć, że jest życie poza kasynem, poza bukmacherem, że można czas spędzać inaczej niż na grze, emocje z gry zastąpić innymi.

Mozna być wolnym, odzyskać kontrolę nad sobą, nad swoją przyszłością.
Nie grać a wygrać życie.
artur1608
 
Posty: 13
Rejestracja: 16 Maj 2017, 15:18
Miejscowość: Warszawa

Artur - moj hazard

Postprzez marcin_opolskie » 07 Maj 2020, 15:48

Gratulacje, Pogody Ducha i powodzenie.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4277
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Artur - moj hazard

Postprzez andrzej.aha » 07 Maj 2020, 16:14

artur1608 napisał(a):Nie czuję pokus, nie myślę o graniu, hazard nie jest mi w ogóle do niczego potrzebny.


Artur gratuluję tych 3 lat i tego co już osiągnąłeś.

jednak ten cytat powyżej (choć nie wątpię, że prawdziwy)... jakoś mnie pobudził do następującej refleksji:
zbytnia pewność siebie, zbytni zachwyt i "zachłyśnięcie" tym szczęściem - może być niebezpieczne i uśpić czujność.

Ja zagrałem po 3,5 roku abstynencji.. to o czym powyżej przyczyniło się do zagrania, a obecne zerwanie z grą (połowa 10 miesiąca abstynencji) zajęło ... 8 lat.
artur1608 napisał(a):d zakończenia terapii byłem może na 2 mityngach AH, jakoś nie przekonała mnie ich formuła... i w sumie nie chodzę na żaden.

Nie chcę cię namawiać, lecz powinieneś jeszcze pamiętać z terapii coś o "nawrotach", coś o KONIECZNOŚCI "LUSTRA"
Może rozważ, że nie poznałeś po 2 "bytnościach" RZECZYWISTEJ wartości mitingów ?
Życzę najlepszego i "czujności" :D
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Artur - moj hazard

Postprzez zbysob » 07 Maj 2020, 18:51

artur1608 napisał(a): Nie czuję pokus, nie myślę o graniu, hazard nie jest mi w ogóle do niczego potrzebny

to zdanie mnie przekonuje :)
kłopot się zacznie gdy z jakiś powodów poczujesz pokusę, pomyślisz o graniu ... Dobrze jest mieć wtedy wokół ludzi którzy będą w stanie Ci o tym powiedzieć. Bo zwykle do grania nie wraca się nagle, bez żadnych wcześniejszych ostrzeżeń. Tyle że głowa potrafi ich nie widzieć. Ale rozumiem że się nie przekonałeś, mitingi to specyficzna "potrawa" i tego smaku też trzeba się nauczyć. Dziwne że w trakcie terapii nie miałeś obowiązku bywania na mitingach a może miałeś i potem z tego powodu miting kojarzył Ci się z pewnym przymusem. Ale każdy ma swoją drogę, jeśli Twoja działa to krocz nią spokojnie. Jak się wywalisz to wiesz co zmienić :)
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12656
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Poprzednia

Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości