Artur - moj hazard

Moderatorzy: anwaz, admin

Artur - moj hazard

Postprzez miszokienka » 19 Maj 2017, 07:29

No i już znacznie lepiej się czyta to, co napisałeś teraz kiedyskiedys :)

Pozdrawiam :)
Tomek

P.S. Przepraszam, może się czepiałem... Inaczej jednak brzmi "przyjedź, pójdź, ogłoś upadłość" niż "dobra droga to leczenie i jeśli nie jesteś w stanie spłacać zobowiązań to złóż wniosek o ogłoszenie upadłości". Generalnie najbardziej mnie kłuje w oczy "ogłoś upadłość" - jakby to było takie proste i w 100% zależne od chęci niewypłacalnego dłużnika.
Ostatnio edytowany przez miszokienka, 19 Maj 2017, 07:32, edytowano w sumie 1 raz
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1415
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Artur - moj hazard

Postprzez jaro » 19 Maj 2017, 07:30

kiedyskiedys, podchodząc do tego w ten sposób to rzeczywistość można nagiać do KAŻDEJ teorii.
Gdzie Artur pisał o minimalnych zarobkach? Jak bym sie juz upierał i miał zgadywać po tym co napisał to wrecz tak nie jest.
Radzenie kazdemu i z marszu "ogłaszaj upadłośc"- hm..., bylbym ostrożny
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Artur - moj hazard

Postprzez kiedyskiedys » 19 Maj 2017, 07:48

Nie pisal nigdzie - to fakt, za to ja napisalem ze przy minimalnych zarobkach mialem wielki problem z obsluga 40 tysiecy dlugu. W mojej opinii by wyjsc z tego (odzyskac plynnosc) trzeba by bylo zarabiac okolo 10tysiecy miesiecznie, warto przypomniec ze od tej kwoty same odsetki karne rosna o okolo 1650zl miesiecznie. Wiec nawet zarobki rzedu 4tysiecy na reke 1650zl + 1500zl splaty kapitalu miesiecznie i zostaje 850zl. I tak przez okolo 8-10 lat ( podczas splacania kapitalu beda spadaly odsetki).
Dlatego tez na samym poczatku zaznaczylem, ze to walka z wiatrakami chyba ze zarabiasz ok 10 tys na miesiac.

Ale jeszcze raz powtorze, aby podejsc na chlodno i trzezwo do tej sprawy nalezaloby naprawic myslenie. Upadlosc dla hazardzisty ktory dalej grzebie glowa w chmurach to nic dobrego.

A, no i upadlosc nie oznacza ze dlugi sie kasuja. Jest przeciez plan splat ktory nalezy realizowac.
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2462
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Artur - moj hazard

Postprzez deny122 » 19 Maj 2017, 07:58

Hejka. Polecam ośrodek w Starych Juchach z NFZ. http://otu.pl/ Ja czekałem miesiąc na przyjęcie. Bardzo dobry ośrodek i wykwalifikowana kadra terapeutów. Terapie ukończyłem 5.10.2016 i od tego czasu nie gram. Trzymam kciuki żebyś więcej nie grał i poszedł na leczenie.
Awatar użytkownika
deny122
 
Posty: 34
Rejestracja: 17 Lut 2013, 12:54

Artur - moj hazard

Postprzez marcin_opolskie » 19 Maj 2017, 14:18

Jeśli masz kredyt, dwa, trzy i spłacasz raty regularnie to o jakich rosnących odsetkach ciągle wypisujesz? cały czas zakładasz z góry niemożność spłaty i stąd narastające odsetki.
a ja twierdzę że się da, powoli i bez życia jak cygan jak to piszesz... każdy przypadek jest inny i uogólnianie że wysokość kwoty jest wyznacznikiem czy da się czy nie jest bez sensu...
coś mi to się zdaje że Twoje zdrowienie ostatnimi czasu troszkę kuleje, czy nie?>>
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4277
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Re: Artur - moj hazard

Postprzez artur1608 » 19 Maj 2017, 15:24

jaro napisał(a):kiedyskiedys, podchodząc do tego w ten sposób to rzeczywistość można nagiać do KAŻDEJ teorii.
Gdzie Artur pisał o minimalnych zarobkach? Jak bym sie juz upierał i miał zgadywać po tym co napisał to wrecz tak nie jest.
Radzenie kazdemu i z marszu "ogłaszaj upadłośc"- hm..., bylbym ostrożny



Minimalna krajowa to nie jest, komornik bedzie mi zabieral 2,5tys co miesiac przy dlugu 250tys i karnych odestkach to, 15% dla komornika to ja to bede z 20 lat splacal - slaba perspektywa. O tej upadlosci pomysle pozniej, najpierw musze sie zajac leczeniem, i lataniem biezacych problemow finansowych
artur1608
 
Posty: 13
Rejestracja: 16 Maj 2017, 15:18
Miejscowość: Warszawa

Artur - moj hazard

Postprzez Warszawiak » 19 Maj 2017, 15:49

To konsekwencje hazardu, niestety. Ale niektórzy zapłacili większą cenę - śmierć. I to wcale nie mało osób.
Chciałem budować piętra nie widząc, że fundament się sypie...
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

Artur - moj hazard

Postprzez artur1608 » 19 Maj 2017, 15:56

Warszawiak napisał(a):Ale niektórzy zapłacili większą cenę - śmierć. I to wcale nie mało osób.


zdaje sobie z tego sprawe, sam dosc powaznie rozwazam taka ewentualnosc.
artur1608
 
Posty: 13
Rejestracja: 16 Maj 2017, 15:18
Miejscowość: Warszawa

Artur - moj hazard

Postprzez Warszawiak » 19 Maj 2017, 16:07

Masz całe życie przed sobą, a długi? Na razie leczenie, niektórzy nie mają szansy żyć dłużej niż kilka miesięcy, w szpitalach onkologicznych dogorywają z wyrokiem...my mamy możliwość żyć szczęśliwie z tą chorobą.
Chciałem budować piętra nie widząc, że fundament się sypie...
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

Artur - moj hazard

Postprzez artur1608 » 19 Maj 2017, 16:14

Ja wiem, ja rozumiem... ale czasami sobie mysle ze nie obrazilbym sie na jakas smiertelna chorobe, czy maly aczkolwiek skuteczny atak serca - przynajmniej rodzina by jaka kase za mnie dostala.

PS. wlasnie jak to jest - czy odszkodowanie wchodzi w sklad masy spadkowej ? czy rodzina moze zrzec sie spadku i dlugow a zarazem przyjac odszkodowanie ?
artur1608
 
Posty: 13
Rejestracja: 16 Maj 2017, 15:18
Miejscowość: Warszawa

Artur - moj hazard

Postprzez asia » 19 Maj 2017, 16:21

artur1608 napisał(a): przynajmniej rodzina by jaka kase za mnie dostala.

A skąd wiesz , że bardziej im zależy na kasie niż na Tobie ?
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7398
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Artur - moj hazard

Postprzez maja123 » 19 Maj 2017, 21:00

Artur ja podobnie jak ty myslalam o smierci ,ale doszlo do mnie ze to nie jest zadne wyjscie z obecnej beznadziejnej sytuacji.Zostawilabym moje dlugi rodzinie,a oni musieliby szukac sposobu jak pozbyc sie tego klopotliwego spadku.Pomysl za zycia narobilam im klopotow finansowych a po smierci dobilabym ich ucieczka od odpowiedzialnosci .Konsekwencje grania musze sama ponosic,zeby pamietac kim bylam,jestem i bede ,czyli hazardzistka do konca zycia.Mam jednak nadzieje ze bede hazardzistka zdrowiejaca ,zyjaca w trzezwosci ,splacajaca swoje dlugi i ze bede w stanie dac swojej rodzinie opieke i milosc na jaka zasluguja.
Awatar użytkownika
maja123
 
Posty: 667
Rejestracja: 27 Lut 2017, 22:24

Artur - moj hazard

Postprzez Mocca » 19 Maj 2017, 21:07

Tez sie tak na spokojnie nie rez zastanawialem nad samobòjem. Ale obiektywnie w twoim wypadku sa dwa argumenty przeciwko. Wiek i zaradnosc. Mlody jestes bardzo i mozesz zyc nawet ponad pol wieku. Przez taki okres czasu mona wiele zmienic i wiele na swiecie moze sie zmienic. No i najwazniejsze ze jestes zaradny. Zarabiasz. Jesli nie bedziesz gral dasz rade. Tylko ze ty pewnie sie boisz ze jeszcze zagrasz. I ja to widze jak piszesz ze mozna wygrywac. Powodzenia.
Mocca
 
Posty: 69
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Artur - moj hazard

Postprzez załamana 88 » 20 Maj 2017, 22:51

Pewnie większość z nas miała myśli lub próby samobójcze. Też przez to przechodziłam. Myślałam że nie ma dla mnie innego wyjścia. Ale wyjście jest, trzeba się leczyć. Sama wybieram sie na leczenie, bo wiem że sama sobie nie poradzę. Wierze ze mi sie uda i wierze w Ciebie. Dziś jestem pierwszy dzień na forum, dużo się dowiedziałam ludzie tutaj Ci pomogą i pokierują. Cieszę się że tu trafiłam.
załamana 88
 
Posty: 61
Rejestracja: 06 Maj 2017, 10:19

Artur - moj hazard

Postprzez artur1608 » 07 Cze 2017, 09:41

Wrocilem do Polski. Zaczynam prace od piatku. Znalazlem juz lokum w Wawie. Wczoraj bylem na Zgierskiej na spotkaniu kwalifikacyjnym - zakwalifikowany do leczenia w poradni ;) Na poczatek spotkania grupowe dwa razy w tygodniu po 2 godziny, plus raz na jakies 10 dni spotkanie z terapeuta. Wiem ze to pewnie gdzies jest na forum - ale dajcie namiar na mityng na Siennej ? Srody 18.30 ? W tym tygodniu jeszcze nie pojde (jeszcze nie mieszkam w Warszawie) ale w nastepnym na pewno.

PS. Od momentu kiedy wrocilem do kraju - nie gram - 7 dni ;) to chyba moja najdluzsza przerwa od poltora roku.
artur1608
 
Posty: 13
Rejestracja: 16 Maj 2017, 15:18
Miejscowość: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości