Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Moderatorzy: anwaz, admin

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez andrzej.aha » 03 Kwi 2020, 16:34

Nie wiem jak u Was, ja mam trochę refleksji dotyczących mojego codziennego funkcjonowania o aktualnych "czasach". Będę wdzięczny gdy ewentualnie odpowiecie / opowiecie jak Wam się żyje, jak wygląda "codzienność" w pracy, domu, jak z emocjami, z zachowaniem "bezpieczeństwa" , stresem, relacje z najbliższymi?
:P Sorry, pewnie przesadziłem z tym "trzeźwym" życiem w moim przypadku - dopiero 9 miesiąc się zaczyna,
jednak trochę "wiedzy" z terapii i doświadczeń z samoobserwacją mam.
Jak to jest u mnie ?
w emocjach dominuje jednak :napięcie niepewność - nie strach i lęk, ale raczej poczucie niepokoju
i lekkiego rozdrażnienia. Wiem , że to stan "zagrożenia" - jednak brak ruchu (siedzę w domu bo jestem w "strefie zagrożenia" - wiek, chore serce)się , nie pracuję powoduje, że trudno mi odprężyć.
Praktycznie od miesiąca jesteśmy razem z żoną RAZEM w domu. Zona cały czas przeżywa "żal po stracie" mamy, lęki co dalej z pracą, z różnych powodów ( to jej decyzja) nie było jeszcze pogrzebu Mamy. jest pobudzona, nerwowa -czasami czepialska. W sumie to trochę jakby "dwie bomby zegarowe" krążyły obok siebie,
Jednak poza jakimiś drobnymi spięciami -radzimy sobie, nie ma kłótni, czy "debat o racje" myślę, że moja żona stara się unikać spięć - ja także . To dla mnie momentami trudne, by nawet w żartach nie poruszyć "czegoś co mogłoby ją dotknąć, sa momenty gdy nie podejmuję tematu "grożącego" wybuchem, czasami zagryzam zęby/język by nie pójść za chwilową "emocją"
Brak mitingów, brak spotkań z moją wspólnota "kościelną", brak możliwości uczestnictwa w eucharystii - to mnie jakby "usypia", osłabia - momentami czuję się jak w jakimś filmie, nierealnej rzeczywistości.
myślę ,że to taki czas adaptacji do RZECZYWISTOŚCI, która się zmienia, a jak czuje potrwa długo(zapewne) miesiące) - i jak sądzę nie będzie już przez lata taka jak przed epidemią.
Co robię by nie utknąć w takim wymuszonym :marazmie"?
- przede wszystkim staram się mieć kontakt z przyjaciółmi ze wspólnoty kilka rozmów tel codziennie
- nie zmieniłem "nawyku", codziennie rano medytacje , modlitwa
- staram się ograniczać "dostęp" do informacji, chociaż mam z tym "kłopot" bo łapię się momentami na "przymusie" tkwienia w telewizorni i "kontrolowania" sytuacji
w tym pomaga mi żona, bo jak się "obrobi" to zajmuje telewizor filmami :P co bywa najpierw mnie irytuje (zabiera władzę nad pilotem) a po chwili jestem jej wdzięczny, że mogę się oderwać i zrelaksować
- staram się przynajmniej raz dziennie wyjść na zakupy lub / i spacer
to tak na szybko - jestem ciekaw jak u Was ???

ps. no i staram się coś poczytać, trochę czekam na "aktywność forumową
trzymajcie się "trzeźwo i zdrowo"
starajcie się być wsparciem, a nie "ciężarkiem" dla swoich rodzin :D
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez zbysob » 04 Kwi 2020, 08:45

Mnie osobiście izolacja nie przeszkadza. Od czasu gdy dobrze czuję się sam ze sobą to nawet chętnie w tym "stanie" przebywam. W tym "normalnym" życiu 1/3 czasu zajmowała mi praca . Teraz (dobrowolna kwarantanna bo chyba rozumiem, akceptuję i zwyczajnie mam stracha) mam tego czasu o niebo więcej ale staram się mieć jakąś strukturę dnia. Wiadomości oglądam o 19:00 i to te alternatywne a nie "publiczne". Trochę seriali (właśnie szykujemy się na maraton pt: "dom z papieru" część 4 na Netflixie. Trochę przyrodniczych i to tych prawdziwych . A poza tym ..... - wstaję rano około 7 - śniadanie i potem godzina przed komputerem - zaległe sprawy firmowe, zusy i podatki a jak to ogarnięte to gra wstępna do moich maszyn - czytam i uczę się programowania, budowy itd.(żona śpi do 9 zatem staram się nie hałasować - od 9-10 do 14-16 robię rożne rzeczy w domu - remontuje, rozbudowuje i naprawiam (namiastka pracy zawodowej a i potrzeby są ZAWSZE (dzięki temu zbieram punkty u żony ) bo kobieta organicznie nie znosi jak facet nic nie robi - natychmiast musi coś wymyślić zatem uprzedzam pomysły i robię to co w danej chwili mogę i na co mam wewnętrzną zgodę. Jeszcze chwila i będzie tysiąc rzeczy do zrobienia w ogrodzie bo na razie za zimno. Potem obiad, i czas na hobby czyli to co lubię - maszyny, gitara, nauka tego co chcę się nauczyć , modelarstwo. Na całe szczęście te moje zainteresowania są bardzo łatwe do zrealizowania w domu /piwnicy zatem poza bardzo drobnymi zakupami najczęściej przez internet i odbiór w paczkomacie i zakupami spożywki raz w tygodniu w zasadzie jestem w domu. Wieczorem kolacja jakiś film czy serial i chwila przy kompie no i luli o 11. Zwykle siedziałem do 1-2 w nocy - teraz o 11 oczki mi opadają :)
Oczywiście dochodzą nieprzewidziane wyjścia (a to firmowe bo coś ktoś na gwałt a to trzeba Mamie czy teściowi załatwić aprowizację albo inne sprawy ) ale to staram się ograniczać na maksa. Śni mi się że jestem na rybach (tego mi bardzo brakuje) no ale ryby mają teraz wolne :) Staram się też trochę rotować zajęciami żeby nie wpadać w monotonię .
Co do mitingów i spotkań z członkami wspólnoty to jakoś nie mam potrzeby - już od dłuższego czasu zredukowałem wizyty na mitingach , czasem pogadam z kimś przez telefon ale w zasadzie nie mam musu na takie gadulce. Nie czuję się jakoś szczególnie pewny w trzeźwości ale od dłuższego już czasu żyję jakoś spokojniej i myślę że sumuję się tu doświadczenie, zadowolenie z komfortu życia, dość dobra samoocena i wiek :)
No i jak widać czasem pojawiam się na forum ale nawet nie specjalnie chce mi się prowadzić "nauczanie" zresztą nigdy takich zapędów nie miałem. Piszę to co piszę i tak jak piszę . Nie chce mi się polemizować czy walczyć o swoje.
Na razie poza sporą dawką niepewności cała ta sytuacja jest dla mnie do zniesienia. Zobaczymy jak długo ale nic nie trwa wiecznie zatem musi być lepiej
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12656
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Re: Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez andrzej.aha » 04 Kwi 2020, 08:51

uff Dzięki - trochę ci zazdroszczę - szczególnie tych pasji i zainteresowań :D
co do "żony" to chyba wszystkie są podobne - nie znoszą jak facet jest "bezczynny" :wink:
Miło,że sobie radzisz
pisz jednak częściej :P
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez zbysob » 04 Kwi 2020, 14:21

Zainteresowania i pasje bardzo dokładnie "odkurzyłem " zaraz po terapii. Wtedy po raz pierwszy zrobiło się za dużo czasu a zalecenia z terapii pt "spędzanie czasu z rodziną" powodowały narastanie poziomu wewnętrznego wkur...wienia. Dlatego trochę na siłę szukałem tego co robiłem jako smarkacz. I okazało się że nie do końca to swoje wewnętrzne dziecko zamordowałem. I gdy nie było już oczekiwań że to hobby czy inne zajęcie musi być takie odlotowe i zjeb...ste coby wszystkim trampki pospadały (czyli jak zwykle robienie czegoś na pokaz) to naprawdę zaczęły cieszyć mnie małe rzeczy. Zacząłem robić coś tylko i wyłącznie dla siebie. I trzyma mnie do dziś i dalej sprawia frajdę.
A całkiem poważnie to czasem nachodzą mnie myśli że ja wcale nie byłem uzależniony. Że to co robiłem to nie była choroba tylko taki wredny charakter a przyjąłem na ciało uzależnienie jako wygodną wymówkę. No bo pochodziłem na terapię (specjalnie nie bolało no może trochę ale bez przesady) potem parę lat na mitingi i z najgorszej mendy stałem się szacownym leczącym się hazardzistą. Mnie jakoś cały ten proces zdrowienia przyszedł łatwo i przyjemnie, generalnie nie narobiłem się jak rolnik na ugorze tylko przeszedłem to takim ślizgiem. No a teraz to nie wypada już się przyznać :) Takie to przemyślenia wpadają mi czasem do głowy.
Co do pisania to jak dobry autor muszę mieć wenę. A ta chodzi krętymi dróżkami i nie zawsze się spotykamy. Teraz akurat się objawiła no i już napisałem dwa posty :)
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12656
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez andrzej.aha » 04 Kwi 2020, 16:18

zbysob napisał(a):Mnie jakoś cały ten proces zdrowienia przyszedł łatwo i przyjemnie, generalnie nie narobiłem się jak rolnik na ugorze tylko przeszedłem to takim ślizgiem


Trochę lat "się znamy" - :wink: nie przesadzaj z tym "ślizgiem"
ale to prawda, że czas pewne rzeczy i sprawy "zaciera"
To fajnie, że masz dystans do siebie - to chyba najfajniejszy "efekt" tylu lat "trzeźwienia" ( w cudzysłowie, bo coraz bardziej zmienia się mój obraz tego "pojęcia"
:D :lol: coraz częściej myślę o codziennym życiu i w "miarę uczciwym, w miarę odpowiedzialnym, w miarę nieegoistycznym funkcjonowaniu" i tak leci, jak na razie 9 miesiąc - może się coś "trwalszego urodzi" ?
coraz mniej mam ochoty/potrzeby walki o "swoje", okazuje się,że mam coraz mniejsze "potrzeby"
:lol:
zbysob napisał(a): z najgorszej mendy stałem się szacownym leczącym się hazardzistą.


no nie przesadzaj, "szacownym" owszem,
ale trochę tej "mendy" sobie zostawiłeś :P

życzę częstszej "WENY"
Dzięki za te "dwa razy" :wink:
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez kiedyskiedys » 05 Kwi 2020, 15:38

Zbysob jesli masz netfliksa to polecam "Nasza planeta" znakomite zdjecia, serial o naszej planecie niesamowity. Wlasciwie nei wiem po co to mowie, jestem niemal pewny ze to juz ogladales :)
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2462
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez asia » 06 Kwi 2020, 16:24

I mnie nie przeszkadza izolacja. Dużo czytam, bardzo ale to bardzo ograniczam wiadomości , za to raz na jakiś czas obejrzę film.
Za marzec dostałam jakiś fragment wynagrodzenia i ucieszyłam się że w ogóle coś mam.
Jestem też bardzo mile zaskoczona faktem, że jest we mnie dużo spokoju i pokory wobec tego pandemonium na świecie. Z racji posiadanych zasobów finansowych stałam się zwyczajnie gospodarna i uważna.
To nowe rzeczy dla mnie i cieszę się, że umiem się dostosować bez bólu i histerii.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7398
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez Sowa » 07 Kwi 2020, 10:46

Mnie też nie przeszkadza izolacja, aż mnie dziwią te wszystkie memy o ludziach łażących po ścianach z powodu odosobnienia. Kontakt z ludźmi mam przez media, w domu z synem mamy spięcia co chwilę, ale fajnie je rozładowujemy żartując, że jak nie koronawirus to się wzajemnie wymordujemy 8)
Trochę więcej problemów z Młodą, bo zdalna szkoła to jedna wielka pomyłka, ja pracuję też zdalnie, w domu wielkie biuro i walka o drukarkę. Oczywiście drugiej nie chce mi się podłączyć.
W międzyczasie musiałam podjąć trochę trudnych decyzji i wyszło mi przy okazji, że nadal boję się opinii otoczenia. Ciągle muszę gdzieś poza mną utwierdzać się w słuszności tego, co robię.

Zbyszek, jak mi takich Twoich postów brakowało, to poczułam dopiero, jak przeczytałam. Ja nie mam wątpliwości, że byłam uzależniona, pamiętam głody i mękę odstawienia. Teraz próbuję rzucić fajki, ze strachu oczywiście. Palę już chyba 5 ostatnią paczkę, ech. Chyba w desperacji zadzwonię na infolinię z paczki.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4662
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez andrzej.aha » 07 Kwi 2020, 12:54

Sowa napisał(a):Zbyszek, jak mi takich Twoich postów brakowało, to poczułam dopiero, jak przeczytałam.


Popieram - może zadziała :lol:
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez Andy » 07 Kwi 2020, 22:49

Mnie brakuje jednak kontaktu twarzą w twarz - najbardziej z wnuczkami. Dużą pociechą są zdjęcia, które przesyłają mi córki.
Z drugiej strony aż się dziwię sobie, że jednak w miarę spokojnie znoszę tę zwariowaną sytuację - na początku bałem się, że - jak napisała Sowa - szybko "zacznę chodzić po ścianach". Pasuje tu powiedzenie "strach się bać" :mrgreen:
Trochę rozchwiałem rytm snu i czuwania - często siedziałem późno w noc, ale powoli i to mi się normuje - właśnie czuję, że czas do łóżka.
Jeszcze tylko dodam jedno: dziękuję Wam wszystkim, że tu zaglądacie i piszecie. Naprawdę wszystkim, bo jesteści mi Wszyscy potrzebni - niezależnie czy okazywałem Wam życzliwość, czy nieprzyjemne emocje; to forum jest naprawdę potrzebne i nawet jeśli się spieramy to przecież jak by nie patrzeć - tworzymy jakąś wspólnotę (co-nie Marcinie?).
Andy
 
Posty: 646
Rejestracja: 09 Mar 2007, 20:12

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez Sowa » 08 Kwi 2020, 09:17

Andy napisał(a):Trochę rozchwiałem rytm snu i czuwania - często siedziałem późno w noc

oj tak, też to mam :roll:
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4662
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez Marcin198 » 09 Kwi 2020, 11:36

Andy napisał(a): to przecież jak by nie patrzeć - tworzymy jakąś wspólnotę (co-nie Marcinie?).

Coś czuje ,że to chodzi o mnie :) No jasne ,tak tworzymy wspólnotę bez dwóch zdań :) Ty ,ja ,Sowa i cała ta reszta :)
Marcin198
 
Posty: 264
Rejestracja: 22 Sty 2020, 14:14

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez andrzej.aha » 14 Kwi 2020, 16:53

Marcin198 napisał(a):Ty ,ja ,Sowa i cała ta reszta


mnie ta "cała reszta" jakoś nie wystarczała :wink:
przecież nie da się "być" na forum "ciągle" , chociaż nawet taki kontakt z innymi jest zbawienny - dla mnie osobiście :lol: na pewno
dobrze, że są jeszcze telefony i internet - pod warunkiem, że nie ma się symptomów uzależnieniowych od internetu i się "nie grało" za jego pośrednictwem :!:
mnie jakby było jednak zbyt "spokojnie" w domowej kwarantannie - znalazłem sobie nowe "zajecie i cel" :P
Od 6 miesięcy mamy młodego kociaka, a w zasadzie kotkę , a dwa tygodnie temu synowi trafił się "traf" i z wyjazdu na działkę wrócili ze szczeniakiem, którego ktoś zostawił na leśnym parkingu.Mają już jednego psa, wiec teraz niejako z "dobrego" serca "trafił" im sie drugi. U mnie w domu jest tak, że kotka jest żony, a ja "z bólem serca" zgodziłem się na tego kociaka. W głębi serca jestem psiarzem. Stąd pomysł, by zabrać od syna "docelowo" tego psiaka do nas. Tak więc od 3 dni robię co mogę aby "skojarzyć" psa z kotem, pogodzić wodę z ogniem i doprowadzić do przyjaźni dwu "nienawidzących się raczej" i to genetycznie gatunków.
Jak na razie idzie mi dobrze, krew się w zasadzie nie polała - no chyba, że moja z drobnych zadrapań.
jestem dobrej myśli, zwierzaki są "ze sobą" - pod moja "opieką" po 8-10 godzin codziennie.
efekt - pies dominuje na "parterze", kot stara sie zajmować raczej wyższe piętra.
ja mam "oczy" dookoła głowy, nie da się podrzemać , raczej ciągłą uwaga wskazana :lol:
trochę napięcia - sam nie wiem , czy to już "hazard" :wink:
Będę wdzięczny za dobre rady i wskazówki - mam świadomość, że marzę o "przyjaźni braterskiej" między gatunkowej, że to może myślenie "magiczne" graniczące z cudem - mam jednak świetne zajęcie, pozwalające zapomnieć o "koronie z wirusem" przy czym pochłania dużo energii i "kalorii", a to też ważne - przez unieruchomienie kawarantannowe coś około 1 kg tygodniowo mi przybywa.po świętach jeszcze się nie ważyłem.

ps. ratujcie pomysłami i radami jak godzić wodę z ogniem :mrgreen:
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez milo » 14 Kwi 2020, 18:11

Rad nie mam na "psa z kotem", wiem, że u niektórych zyją w symbiozie :)
Jedynie moge podpowiedzieć, że te emocje, ktore boisz sie, że zwiazane mogą być z ryzykiem hazardowym, że oczy dookola głowy itp, to raczje tak, jakbyś wlasnie urodzil bliźniaki albo jakb wlaśnie kończyly roczek i wszedzie wchodziły. Matki muszą być 24/7 na baczność :)
Wiec - gratuluje :) zostałes mamuśką :)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4545
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Izolacja - sprawdzian trzeźwego życia?

Postprzez andrzej.aha » 14 Kwi 2020, 18:31

milo napisał(a):gratuluje :) zostałes mamuśką


o kurede milo - takiej diagnozy się nie spodziewałem :wink:
muszę to "przekazać" żonie - ciekawe co ona "na to" :D
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Następna

Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości