Poker jako część życia mojej rodziny

Moderatorzy: anwaz, admin

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez Mleko » 05 Maj 2020, 16:58

Dzień dobry.
Już raz dodawałem tutaj post kilka miesięcy temu, ale się nie dodał,bądź został usunięty. Wtedy, chyba był to luty,byłem w fatalnym stanie emocjonalnym. Dzisiaj jest dużo lepiej i ten post będzie inaczej brzmiał niż mogłoby byc to za pierwszym razem.
Od ładnych paru lat gram w holdem pokera ( czytając różne historie nie trafiłem na kogoś kto by miał z tym problem).
Dlatego miałem opory,czy mogę podzielić się moją historią na tym forum i czy można się od gry w pokera uzależnić, gdyż nikogo takiego nie zauważyłem tutaj i być może jestem pierwszy.
Od kilku lat gralem regularnie tak do marca tego roku ( histeria jaka wybuchła z korona wirusem zablokowała możliwości gry).
Nie chcę podawać kwot, bo to nie o nie chodzi a są dość spore i przekraczające mój miesięczny dochód jako księgowego .
Tzn już byłego księgowego, bo od początku roku nie pracuje, gdyż zostałem zwolniony dyscyplinarnie.
Właśnie, przez grę w pokera ,przez hazard zarywalem noce do tego stopnia,że nie byłem w stanie pójść na 8 do pracy ani też powiadomić przełożonego, że nie przyjdę.
Po kilku takich akcjach pracodawca stracił cierpliwość. Do tego roku udawało mi się godzić hazard z pracą i życiem rodzinnym.
Nagle straciłem kontrolę nad grą i zacząłem dawać się ponosić emocją towarzyszącym grze. Przełożyło się to na moje życie prywatne. Brak ochoty do życia, spanie w ciągu dnia ( zazwyczaj do 15-16 gdy żona wracala z pracy a dzieci ze szkoły). Gdy zbliżał się wieczór i spotkanie przy pokerze, wracałem do życia. Gra dawała mi siłę i energię.
Przypadkowo kolega wkręcił mnie w towarzystwo grupki " biznesmenów ", którzy lubili zagrać na wysokie stawki.
Początkowo grałem za pieniądze tego kolegi, gdyż ja nie miałem takiej gotówki pod ręką, żeby sobie pozwolić na grę w ich towarzystwie na ich stawki.
Kolega darzył mnie większym zaufaniem niż ja miałem do siebie samego. Znaliśmy się od szkoły średniej,konkretnie 5 lat technikum.
Trzymal się wtedy mnie bo byłem dobry z matematyki i fizyki.
A rachunek prawdopodobieństwa to było to co uwielbiałem.
Dlatego też tak łatwo dałem się wciągnąć w pokera, gdzie matematyka ma kluczowe znaczenie.
Czułem się pewny w każdym rozdaniu.
Więc zaczęliśmy robić łatwo na kasę tych pseudo " biznesmenów ". Były to gnojki, którzy przejęli firmy po swoich dziadkach bądź ojcach. Jakos nie było mi ich żal. Chcieli co wieczór się odegrać i co wieczór im nie wychodziło.
Spodobało mi się takie życie, dlatego też łatwo straciłem pracę i nie zależało mi na jej odzyskaniu.
Ale właśnie z początkiem roku stałem się niewolnikiem pokera. Straciłem kontrolę nad grą nad jej umiarem.
Żona uważa mnie za rozsądnego mężczyznę. Ufa mi i polega na mnie bezgranicznie. Wie,że nie zrobię nic głupiego i cokolwiek by się nie działo będzie stała po mojej stronie.
Ale ta moja " rozwaga" została miażdżona euforią powodowaną przez grę. Euforia pozbawiała mnie kontroli i panowania nad kartami. To niszczylo mnie od środka. Jakimś cudem zacząłem zdawać sobie z tego sprawę, chciałem zrobić przerwę od gry co przychodziło mi z trudem.
I wtedy pojawił się koronawirus- śmiercionośna bujda na resorach, która paraliżując życie na świecie jak i w kraju zastopowała moją grę i pomogła oczyścić umysł i obudzić się z tego snu.
Moje pytanie jest do Państwa tutaj na forum,jak można sobie poradzić w inny sposób z grą? Gdy widzimy że coś się już dzieje złego z nami jak można z tym walczyć skutecznie?
Akurat tu miałem szczęście, że koronawirus spadł mi z nieba i siłą rzeczy przerwał ten stan otępienia grą , w którym tkwiłem bo mogłoby sie to skończyć dla mnie i mojej rodziny ekonomiczna klęską.
Pozdrawiam
Mleko
Mleko
 
Posty: 25
Rejestracja: 26 Lut 2020, 17:45

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez andrzej.aha » 06 Maj 2020, 07:59

Witaj "ponownie" na forum :D

Mleko napisał(a):Od ładnych paru lat gram w holdem pokera ( czytając różne historie nie trafiłem na kogoś kto by miał z tym problem).


Może za mało czytałeś, "problemem" nie jest taka czy siaka odmiana pokera, problemem nie jest ruletka czy automaty, problemem nie jest taki czy inny rodzaj sportu, który obstawiasz.
Problemem jest gra na pieniądze, obstawianie, coraz "silniejsze" zakłady.I efekcie coraz większa utrata kontroli nad "sobą", zatracanie rozsądku, brak panowania nad emocjami... itd. Czyli stopniowe przekraczanie kolejnych "etapów" UZALEŻNIENIA.
Ja np zaczynałem od gier karcianych na pieniądze (w tym oczywiście w pokera) .Nie jesteś wyjątkowy.
z twojego opisu wynika, że (wybacz) MLEKO się już rozlało :P i wszystko wskazuje na to, że u ciebie to już nie "problem" tylko CHOROBA.
Mleko napisał(a):Moje pytanie jest do Państwa tutaj na forum,jak można sobie poradzić w inny sposób z grą? Gdy widzimy że coś się już dzieje złego z nami jak można z tym walczyć skutecznie?


POŁOWA FORUM JEST O TYM - jak sobie poradzić.
Najprościej : szukać pomocy, (terapia, AH, może wiara) najlepiej wszystko połączyć w jedno.
bardzo mnie niepokoi jedno określenie w Twoim pytaniu :
Mleko napisał(a):w inny sposób

Czy w inny niż jest generalnie opisywany przez nas ?
bo jeżeli w inny to ja nie znam.
Po 48 LATACH "bycia" hazardzistą, po 23 latach drogi "nauki życia bez gry" , 10 terapii, poznania chyba z tysiąca hazardzistów, którzy ZDROWIEJĄ - NIE POZNAŁEM żadnego INNEGO sposobu.
Trzymaj się :D
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez miszokienka » 06 Maj 2020, 15:29

Cześć! Też grałem w pokera,tez wierzyłem, że to taki lepszy hazard, bo jestem dobry z matematyki itp. Koniec końców, i tak jest to hazard. Jak już napisał wyżej Andrzej, nie liczy się to, w co grasz, ale jak grasz i jak to wpływa na Twoje życie.
Co do leczenia, to ja zrozumiałem, że chcesz leczyć się inaczej niż poprzez odgórne zakazy spotkań z ludźmi. A więc moja odpowiedź brzmi: tak, można się leczyć. Poczytaj o mitingach, o terapii uzależnień.
Obecnie codziennie wieczorem odbywa sie miting internetowy.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1415
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez Mleko » 06 Maj 2020, 16:32

Przez marzec i kwiecień bardzo zmieniło się moje zycie. Zmieniło na lepsze bo jak wspomniałem nie grałem w pokera i dawna chęć życia wróciła. Pisząc poraz pierwszy tutaj w lutym ( post nie został dodany bądź ktoś usunął ) byłem całkowicie rozbity emocjonalnie. Do samego napisania postu zbierałem się kilka tygodni. Jak już go napisałem i wysłałem to próbowałem następnego dnia odnaleźć.
Załamałem się jeszcze bardziej gdy nie było tego co pisałem przez ponad godzinę. Minęło kilka tygodni i wczoraj postanowiłem raz jeszcze ,że napiszę.
Tym razem post jest i ktoś nawet odpowiedział na niego. Tym bardziej dziękuję Wam ,Panie Andrzeju i miszokienka.
Dzwoniłem do poradni gdzie są mitingi ale narazie nie ma. Niewiadomo kiedy będą. No fakt , są online ale nie jestem przekonany do tej formy uczestnictwa.
Czy jestem chory Andrzeju?? Bo stawiasz diagnozę, że tak. Gre w pokera traktowałem jako pracę która była moim źródłem dochodu. Praca w biurze rachunkowym to był tylko marny dodatek.
Czytałem o stanie uzależnienia i faktycznie to mnie dopadło z początkiem tego roku. Potrzebowałem resetu, okresu trzeźwości i widzę ,że wraca wszystko do normy.
Nawet wysłałem kilka CV z zapytaniem o pracę i szybko pojawiło się kilka odpowiedzi. Do poprzedniej roboty nie chce wracać. Musiałbym chyba błagać szefa o drugą szansę:) zresztą pewnie już mają kogoś nowego,w końcu minęło parę ładnych tygodni:) To dobry moment na kilka zmian w swoim życiu.
Mleko
 
Posty: 25
Rejestracja: 26 Lut 2020, 17:45

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez miszokienka » 06 Maj 2020, 16:50

Mleko napisał(a):Dzwoniłem do poradni gdzie są mitingi ale narazie nie ma.

Jeśli dzwoniłeś do poradni, to tam odbywają się spotkania w ramach terapii, czyli indywidualne z terapeutą lub grupowe, również z udziałem terapeuty.
Mitingi wspólnoty Anonimowych Hazardzistów to nieco inna forma, bo to spotkania osób uzależnionych chcących sovie wzajemnie pomagać, ale bez udziału terapeuty. Za to z udziałem uzależnionych, którzy mają ogromne, często kilku- lub kilkunastoletnie doświadczenie w zdrowieniu i z ich doświadczeń, o których mówią, można bardzo dużo wziąć dla siebie.
Byłeś kiedyś na mitingu AH? Jeśli nie, to naprawdę warto spróbować. W każdej chwili możesz wyjść, a z mitingu internetowego po prostu się rozłączyć jak uznasz, że to rzeczywiście kompletnie nic Ci nie daje.
Życzę roztropnych i zdrowych decyzji :)
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1415
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez zbysob » 06 Maj 2020, 17:02

Mleko napisał(a):Gre w pokera traktowałem jako pracę która była moim źródłem dochodu.

Czy dalej twierdzisz że była źródłem dochodu ? A skoro nie była to jako człowiek liczb (księgowy) który twardo stąpa po ziemi to dlaczego grałeś ? Fakt to dobry czas na zmiany w swoim życiu. Ale Ty nie do końca chcesz coś zmienić. No może pracodawcę po to żeby zacząć od nowa ale po staremu. Tak mi się nasunęło. A co do mitingu ... jasne forma jakaś taka "bylejaka" :P , jakby był normalny to pewnie taka forma byłaby nie do końca ... :D
Mleko się wylało - teraz czas na sprzątanie albo za kilka miesięcy napisze znowu to samo bo niestety tak to działa
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12656
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez andrzej.aha » 06 Maj 2020, 17:08

Mleko napisał(a): Bo stawiasz diagnozę, że tak.


Wybacz, trochę mnie poniosło - nie mam prawa stawiać żadnej diagnozy, ani stwierdzać czy ktoś już przekroczył granicę uzależnienia.Rzeczywiście napisałem:
andrzej.aha napisał(a):z twojego opisu wynika, że (wybacz) MLEKO się już rozlało :P i wszystko wskazuje na to, że u ciebie to już nie "problem" tylko CHOROBA

co prawda, nie jest to być może diagnoza - lecz masz pełne prawo tak to odbierać.
chciałem bardziej wyrazić swoją opinię... i może zasiać w tobie trochę zwątpienia w Twój pkt widzenia.
Tak naprawdę prawo postawienia diagnozy ma tylko fachowiec - terapeuta uzależnień.Tak to wygląda z medycznego pkt. widzenia.
Lecz jest jeszcze jedna, najważniejsza sprawa diagnozy - AUTODIAGNOZA. To ty sam możesz sobie odpowiedzieć na to zasadnicze pytanie : czy jestem uzależniony, czy jestem chory.
Są tacy, którzy zaprzeczają, buntują się i nie wierzą - nawet wtedy gdy taką diagnozę usłyszą od Fachowca, nawet gdy to usłyszą więcej niż jeden raz...
To także element tej choroby - tak działają jej mechanizmy.
Proponuję na początek odpowiedz sam sobie na 20 pytań proponowanych przez AH:

http://anonimowihazardzisci.org/20-pytan.html
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez Sowa » 06 Maj 2020, 17:17

Cześć Mleko
Mleko napisał(a):post nie został dodany bądź ktoś usunął

Nikt Twojego postu nie usunął, pewnie pisałeś długo, wylogowało Cię z forum i zjadło, co było napisane. Przy dłuższych postach dobrze jest na wszelki wypadek skopiować tekst.

O
Mleko napisał(a):Moje pytanie jest do Państwa tutaj na forum,jak można sobie poradzić w inny sposób z grą? Gdy widzimy że coś się już dzieje złego z nami jak można z tym walczyć skutecznie?

w inny sposób niż izolacja od gry?
jeśli jesteś uzależniony, nie ma innego sposobu, zresztą narzucona izolacja też nie pomoże. Ludzie latami siedzą w więzieniach za przestępstwa z powodu hazardu, wychodzą i natychmiast zaczynają grać. To tak nie działa. Sama miałam przerwę kilkuletnią na początku. Grałam rozrywkowo z koleżankami w bingo (chociaż z perspektywy czasu wiedzę, że za często i zbyt intensywnie jak na rozrywkę). Salon zamknięto, nie miałam gdzie grać, więc nie grałam kilka lat, owszem brakowało mi, ale nie aż tak silnie, żeby jechać do innego miasta, albo szukać innej gry. Przy kolejnej hazardowej okazji już wpadłam na całego. Na terapii dowiedziałam się, że nigdy już nie zacznę od początku, od początkowej fazy rozrywkowej. Jeśli wrócę, to do punktu w którym skończyłam, czyli do tej samej intensywności.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4662
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Re: Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez chłop ze wsi » 06 Maj 2020, 17:21

Mleko napisał(a):Moje pytanie jest do Państwa tutaj na forum,jak można sobie poradzić w inny sposób z grą? Gdy widzimy że coś się już dzieje złego z nami jak można z tym walczyć skutecznie?

Może - przestać grać ??Jak się poprawi, co jak piszesz nastąpiło,to kontynuować .
A jeśli nie pomaga to na forum znajdziesz mnóstwo rad dla uzależnionych od hazardu. Będziesz mógł skorzystać.
Powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 626
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez zbysob » 07 Maj 2020, 05:11

chłop ze wsi napisał(a):Może - przestać grać ??

bardzo trywialne i mało spektakularne :)
To musi być coś NAJ...
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12656
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez Mleko » 07 Maj 2020, 16:39

Spotkania AH odbywają się właśnie w jakiejś poradni tu w Krakowie przy ul .Wielickiej ( chyba ).
Oni wynajmują salkę tylko. Masz rację, że bez terapeuty są to spotkania, nie mniej jednak z tego co zrozumiałem to tam jest jakaś przychodnia.
Nie byłem wcześniej na mitingu.
Z kolei do tego o co pyta ZBYSOB, to ja nie twierdzę,że zawsze na hazardzie można zarobić ale są sposoby na to ze rzeczywiście można.
Trzeba wybierać te gry gdzie przypadek ,los odgrywa najmniejsza rolę.
Taką grą jest np poker gdzie decydują umiejętności. Szczęście zawsze się też przyda.
Nadal uważam, że kart są moim źródłem dochodu.
Przez ostatnie półtorej roku sporo wygrałem. Z człowiekiem jest tak, że jest zachłanny i chce więcej i więcej. Wtedy traci rozum noi kontrolę. Nie chcę opisywać tu taktyki gry w karty bo to nie miejsce na to. Moje obawy spowodowane były bezradnością w stosunku do tego że gra przejęła nade mną kontrolę.
Bardzo łatwo jest spaść na dół a wydrapać się na szczyt wymaga czasu i poświęceń.
Bałem się ,że zacznę przegrywać i nie będę umiał przestać. Bałem się że za każdym razem będę chciał odegrać staracone pieniądze a to prowadzi do zguby. Ta granica między grą a uzależniem zaczęła się u mnie zacierać
Mleko
 
Posty: 25
Rejestracja: 26 Lut 2020, 17:45

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez Mleko » 07 Maj 2020, 16:57

Andrzeju aha,nie mam pretensji o Twoje słowa a raczej rozbawiles mnie tą diagnozą postawioną na odległość i tak szybko po moim jednym poście.
W czasie pandemii COVIT-19 byłbyś idealnym lekarzem ....a może nawet jesteś :)
Skorzystałem z badania pod linkiem który przesyłasz. Dużo zależy od interpretacji pytań.
Np pytanie nr1 czy kiedykolwiek traciłem czas przeznaczony na pracę z powodu hazardu.
Więc w moim przypadku nigdy tak nie było, że zamiast pójść do pracy poszedłem grać. Ale po grze w pokera często wracałem nad ranem do domu i mi się nie chciało wstać po 2 godzinach i iść do pracy.
To było nagminne zachowanie u mnie.
Więc na to pytanie odpowiadam TAK.
Potem pytania 4 i 8 odpowiadam na TAK.
Pytanie nr 17 odnośnie snu czy mam z nim kłopoty. Jeśli przyjąść, że często po grze spałem do godzin popołudniowych to TAK.
Razem daje mi 4 odpowiedzi na TAK
Mleko
 
Posty: 25
Rejestracja: 26 Lut 2020, 17:45

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez Mleko » 07 Maj 2020, 17:03

Dokładnie SOWA ,poprzedni post pisałem ponad godzinę oddając wszystko co mi leży na sercu. Może tak miało być, że miał się nie dodać.
Dwa miesiące zajęło mi napisanie kolejnego postu, ale nie żałuję bo widzę, że są tu osoby które próbują pomoc, dać radę. Dziękuję za każdy wpis z Państwa strony.
Słuszna uwaga zawarta w zdaniu, że człowiek wracając do gry nie zaczyna od początku,ale kontynuuje grę na tym samym poziomie na którym skończył
Mleko
 
Posty: 25
Rejestracja: 26 Lut 2020, 17:45

Re: Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez chłop ze wsi » 07 Maj 2020, 17:04

No i tu już trochę jaśniej. Bo, widzisz, jest różnica między graczem a hazardzistą. Coś jak między geniuszem a szaleńcem. malutka a jednocześnie ogromna. I dopóki widzisz tę różnicę możesz grać, a jak się zaciera to już nie przestaniesz z własnej woli. Zostajesz hazardzistą z całymi konsekwencjami . Skoro dobrze Ci idzie wygrywanie to może ogarnij emocje, zwolnij i graj dalej z sukcesami. A jesli czujesz obawę to przestań grać, porozmawiaj z terapeutą , może z psychologiem. I wtedy podejmij decyzję co dalej.
powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 626
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Poker jako część życia mojej rodziny

Postprzez andrzej.aha » 07 Maj 2020, 17:32

Mleko napisał(a):Taką grą jest np poker gdzie decydują umiejętności. Szczęście zawsze się też przyda.
Nadal uważam, że kart są moim źródłem dochodu.


To życzę "dalszych sukcesów" :P
to o czym piszesz może jest prawdą - lecz tylko dla osoby ZDROWEJ
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Następna

Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości