Strona 11 z 11

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 14 Lis 2019, 22:29
przez KingaKatarzyna
z czystego ludzkiego podejscia chciała bym pojechać to z 400km odemnie wiem ze nie odmówi .. gdy bym go o to zapytała ale czy ja dam rade i wytrwam jako koleżanka czy sie nie rozkleje on tam mógł zginąć po tym tirem

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 15 Lis 2019, 20:20
przez Sowa
KingaKatarzyna, ale po co masz jechać? on opiekę ma i chęci zobaczenia Ciebie nie wykazuje, więc po co?

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 15 Lis 2019, 22:30
przez KingaKatarzyna
Tak Sówko też do tego wniosku doszłam..że nie ma sensu już

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 15 Lis 2019, 22:39
przez KingaKatarzyna
czas zapomnieć..szkoda mi tylko tych lat..żyjąc głupią nadzieją ze to mogło się zmienić :cry:

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 16 Lis 2019, 13:19
przez Aneta85
Napisałaś tego smsa i ok, więcej nie trzeba, jeżeli syn ma z ojcem dobry kontakt to może dziadkowie od jego strony z nim pojadą?
Mądrze napisałaś „szkoda mi tych lat”, no właśnie szkoda kolejnych lat, które poświęcisz na rozpamiętywanie tych 13 lat. Jedynie możesz wpływać na syna, swoją postawą możesz wychować fajnego mężczyznę, a na dorosłego faceta nie masz już wpływu. Pomyśl o sobie. Jesteś młoda, wszystko przed Tobą, po co się w kimś zatracać i analizować każde jego słowo, co i gdzie napisał, co i do kogo powiedział?
Byłaś u psychologa? Pracowałaś nad poczuciem własnej wartości? Bo wydaje mi się, że sama ze sobą nie dajesz rady. Masz do czynienia z „patogenem”, a tłumaczysz go na różne sposoby. Tak jak jemu nic nie możesz kazać, tak i nikt tutaj i może powiedzieć Ci „jesteś ślepa? Obudź się!”. Od Ciebie zależy co zrobisz z tymi radami.

Re: ..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 16 Lis 2019, 17:37
przez chłop ze wsi
KingaKatarzyna napisał(a):czas zapomnieć..szkoda mi tylko tych lat.
Nie trzeba zapominać. Wystarczy nie pielęgnować. Tych lat co minęły nie żałuj . Było ,minęło. Zatroszcz się o te lata co będą. Na to masz wpływ.
Powodzenia

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 16 Lis 2019, 22:32
przez KingaKatarzyna
Dziekuję Anetko nie.. nie byłam u psychologa dużo czytam i oglądam filmiki o hazardzie i toksycznych ludziach..wydaję mi się że moj były był Nacyzem ..ja jestem ułożoną dziewczyną i odpowiedzialną on wpadł do mojego życia i poprzewracał wszystko do góry nogami w pewnym momęcie juz nie wiedziąłam co złe a co dobre czy powinno sie tak zachowywać czy nie.. wojny toczone o granice..to nie była miłość nawet jak dwoje ludzi sie rozchodzi to cos postanawiaja walcza najpier o swóij związek wypracowuja za i przeciw drugi raz zostawił mnie z dnia na dzień nie pozwole sie tak węcej traktować..Chłopie ze Wsi Tobie również Dziękuję tak myslę że coś wyniosłam z tej relacji i ze te lata nie pójdą na marne..wiem czego chce i czego nie chce w zwiazku..napewno nie chce być ofiarą..Bardzo Wam Dziękuję. Życze Wam Wszystkiego Dobrego!

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 17 Lis 2019, 09:30
przez Marta 26
Ludzie rozstaja się w różny sposób, (Wojna państwa Rose :) )
A co stoi na przeszkodzie żebyś poszła do psychologa, terapeuty lub innej osoby, filmiki chyba nie zastąpią rozmowy z drugim człowiekiem

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 17 Lis 2019, 10:14
przez KingaKatarzyna
Tak Marto w różny sposób się rozchodzą ale my jesteśmy dorosłymi ludzmi a nie małolatami żeby zostawiać kobiete z dzieckiem z dnia nadzień bez wyjaśnień..w taki sposób rodzą sie jeszcze większe urazy w ludziach..i cięzko sie dogadać po takim porzuceniu bo masz wrażenie że ten człowiek to wcześniej zaplanował i ze byłas oszukiwana i nie wiesz jak długo ..po co to..? to znaczy tylko ze masz doczynienia z manipulatorem a nie ze zdrowym człowiekiem..może pójdę do psychologa..jeszcze zobaczę..wiem że tu odgrywa dużą role miłość własna bo tylko ona może Cię ochronić przd toksycznymi ludzmi

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 18 Lis 2019, 23:01
przez Marta 26
A w jaki sposób chcesz się dogadać z czynnym hazardzista, nie oczekujesz chyba, że on będąc w ciągu jest w stanie Ci w jakikolwiek sposób pomóc, zresztą... U mnie było tak, że to ja sama to wszystko ciagnelam, nalzenstwo, długi, dom, dziecko, ja, a on tylko wracał się przespać, ale potrzebowałam czasu by to dostrzec
Myślę, że rozmowa z kimś dobrze by ci zrobiła