Jak to widzicie?

Moderator: kaśka

Jak to widzicie?

Postprzez przymierze » 05 Maj 2020, 11:01

Witaj Agata

Podstawowa sprawa to sprawdzić finanse być może twoja mama ma prawo bezpośrednio w banku
sprawdzić historię bieżących wpłat i wypłat. .
Brak zainteresowania naprawą samochodu to zaniedbanie a zaniedbanie jest często symptomem
grania . Kiedy grałem nie liczył się stomatolog , samochód bo na pierwszym miejscu była gra.
Przypomnij bratu że musi opłacić ubezpieczenie za pojazd bo to grozi karą 5 000 zł która idzie z urzędu
i nie można się od niej odwołać.
W tym wypadku miłość matki do dziecka jest przeszkodą bo wyklucza racjonalne myślenie
Moim zdaniem priorytetem jest poznanie prawdy na obecną chwilę...czy brat gra czy nie ?

Pozdrawiam
przymierze
 
Posty: 183
Rejestracja: 05 Mar 2016, 09:47

Jak to widzicie?

Postprzez agata99 » 05 Maj 2020, 13:17

przymierze napisał(a):priorytetem jest poznanie prawdy na obecną chwilę...czy brat gra czy nie ?

Grubsze granie i straty były w zimie. Wtedy też bardzo namiętnie oglądał w telewizji skoki narciarskie. Najprawdopodobniej wtedy doszło do ostatniej kradzieży gotówki mamie i wyczyszczenia konta firmowego. Nikt go wtedy nie kontrolował, nie sprawdzał, bo tata był w szpitalu (we dwóch mieli dostęp do kąta). Najzabawniejsze było, że zaczął wtedy w zimie kanapki brać do pracy. Bardzo się zdziwiłam, że taki oszczędny się zrobił nagle. Wcześniej zawsze jadał obiady w swojej pracy. Ale nic pomyślałam, że to dobrze, że taki oszczędny, zmiana na plus.
Dopiero na wiosnę mama się zorientowała – dwa tygodnie po pogrzebie taty, że część gotówki jej zniknęła w domu i wtedy brat się przyznał, że ją przegrał i że jest to „stara sprawa”. Na koncie firmowym były wtedy ostatnie wpływy a to co poprzednio wpłynęło wyzerował. Całą zimę mama robiła zakupy z renty swojej i emerytury taty, a brat z tego robił kanapki, wiecie kiedy…
Teraz po śmierci taty jest ciężki czas dla wszystkich, brat musi robić to co robił do niedawna tata, a dużo tego było, nie zna się na tym, mama próbuje kierować, ten się wkurza itd. Do tego doszła ta informacja o powrocie do grania lub o tym, że nigdy tej przerwy nie było.
Nie wiem, czy teraz brat gra, czy nie gra. Wiem, że jak wszystko przycichnie będzie grał. Aplikację na telefonie do ulubionego bukmachera wciąż ma.
Na komputerze ma wszystko tak poblokowane po wpadce sprzed 2,5 roku, że nic nie sprawdzę. A jak się go pytamy o granie to uważa to za temat zamknięty. Mamie powiedział, że "chce o tym zapomnieć".
agata99
 
Posty: 11
Rejestracja: 20 Kwi 2020, 11:23

Jak to widzicie?

Postprzez andrzej.aha » 05 Maj 2020, 14:07

agata99 napisał(a): Aplikację na telefonie do ulubionego bukmachera wciąż ma.
Na komputerze ma wszystko tak poblokowane po wpadce sprzed 2,5 roku, że nic nie sprawdzę. A jak się go pytamy o granie to uważa to za temat zamknięty. Mamie powiedział, że "chce o tym zapomnieć".

Myślę, że wiesz dobrze -po prostu gra. :evil:
powoli z poszczególnych twoich wpisów wyłania się taki obraz:
-gra od lat... (tylko on wie od jak dawna)
- kradnie .. też od lat.. (trzeba nazywać rzeczy po imieniu)
- wiele razy już "prawda wychodziła na jaw)
- nic w jego "postępowaniu" się nie ZMIENIŁO , co by wskazywało, że działa by "opanować" uzależnienie

No zmieniło się o tyle, że teraz nikt praktycznie NIE JEST W STANIE kontrolować ani finansów ani sprawdzać jak FAKTYCZNIE wygląda sytuacja.
Mama w świetle tego co piszesz jest zaślepiona miłością do syna , żyje złudzeniami, chowa się ze wstydu przed prawdą (to też jest mechanizm psychologiczny współuzależnienia) - czyli faktycznie jest "ubezwłasnowolniona" przez syna we własnym domu i firmie, którą zapewne budowli razem z Ojcem.
Ty (wybacz) ale trochę się chowasz za 300 km...
Mama nawet jak "skorzysta" z terapii raczej nie będzie w stanie samodzielnie nic zdziałać.
Ty z "odległości" żyjesz (i tak raczej będzie dalej) skazana jesteś na kłamstwa od brata, półprawdy od mamy - czyli właściwie tylko NA DOMYSŁY.
Może jest KTOŚ (przyjaciel rodziny, członek rodziny, ktoś z autorytetem) mieszkający tuż "obok" mamy i brata - komu ty mogłabyś zaufać i mama, komu nawet bratu byłoby ciężko się "przeciwstawić" - kogo mogłabyś poprosić o pomoc?
wybacz - jak pisałem : żaden hazardzista dobrowolnie nie zrezygnuje z grania, szczególnie w tak "rajskich" i komfortowych warunkach.
Będzie to chronił za wszelką cenę, bez względu na wszystko.
Tylko KONSEKWENCJE i Blokada finansowa mogą go zmusić do zaprzestania gry, a tylko wtedy może zacząć zauważać co się "z nim" stało jako człowiekiem.
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Jak to widzicie?

Postprzez agata99 » 05 Maj 2020, 15:56

Trafnie to podsumowałeś andrzej.aha. Próbuje się usprawiedliwiać, szukać wymówek, boje się zadziałać sama, bez mamy. Boję się "zamieszać".
Niestety nie ma takiej osoby, która byłaby na miejscu i miałaby jakikolwiek wpływ na brata. Próbował z bratem rozmawiać również mój mąż, wysyłał go na terapię, aby się wygadać tam, bo z rodziną może być ciężko itd. Był to jednak monolog mojego męża, bo brat milczał, choć lubi i szanuje szwagra.
Od dwóch lat brat ma dziewczynę i jak mu powiedziałam, że poproszę ją o pomoc to cały zbladł. Jak ognia boi się ujawnienia informacji o swoim uzależnieniu.
Niestety w tym momencie nie odważę się powiedzieć jej prawdy o nim, bo go zostawi (ja bym tak zrobiła na jej miejscu). Bardzo jej współczuję ale nie chcę, aby ten związek się rozpadł przez moje wkroczenie do niego w ten sposób. Wtedy będzie jeszcze gorzej z bratem. Brat zaczął grać z nudów i samotności. Od kiedy ma tę dziewczynę zmienił się. Niestety nie zmienił się co do grania a na to liczyliśmy. Liczyliśmy, że dostrzegł co jest w życiu ważne.
agata99
 
Posty: 11
Rejestracja: 20 Kwi 2020, 11:23

Jak to widzicie?

Postprzez andrzej.aha » 05 Maj 2020, 16:52

agata99 napisał(a):Brat zaczął grać z nudów i samotności.


w to nie wierz - to sposób w jaki sama go "usprawiedliwiasz"
agata99 napisał(a):Od dwóch lat brat ma dziewczynę i jak mu powiedziałam, że poproszę ją o pomoc to cały zbladł


i to może być ta "jedyna dźwignia", która na niego może wpłynąć :evil:
agata99 napisał(a): Bardzo jej współczuję ale nie chcę, aby ten związek się rozpadł przez moje wkroczenie do niego w ten sposób.


wiesz ja zawierałem związek 38 lat temu.. i byłem wtedy już uzależniony.
Moja żona zaczęła "coś" podejrzewać po ok. 5 latach - najpierw podejrzewała mnie o zdrady.Prawda, że jestem hazardzistą wyszła po 10... :oops:
Pomyśl, czy nie zrobisz jej większej krzywdy, kiedy dowie się np. będąc żoną i matką dziecka hazardzisty... i to od kogoś przypadkowego, np wierzyciela który przyjdzie odebrać dług...
tak może być... niestety :evil:
Wierzę,...., Wątpię,.... Szukam...
andrzej.aha
 
Posty: 3910
Rejestracja: 09 Paź 2005, 23:09
Miejscowość: Warszawa

Jak to widzicie?

Postprzez Ewelina283 » 05 Maj 2020, 18:02

Z perspektywy żony hazardzisty i tego co musiałam przeżyć muszę stwierdzić, że wolałabym wiedzieć wcześniej. I wcale nie oznacza to tego, że zostawiłabym mojego męża przed ślubem, ale mogłabym działać. Mogłabym poznać mechanizmy tej choroby i nie ułatwiać Mu grania. Bo niestety przez lata też stwarzałam Mu komfort. Wtedy nie wiedziałam za dużo na temat uzależnienia, ale gdybym wiedziała wcześniej to mogłabym wcześniej reagować... Kryjąc jego poczynania stwarzasz Mu także komfort. To może się wydawać brutalne, ale poczytaj o twardej miłości... Dla mnie osobiście było bardzo trudno, ale z perspektywy czasu wiem, że gdybym nie zadbała o siebie i swoje bezpieczeństwo, teraz byłabym już wrakiem człowieka. Nie można kryć działań hazardzisty, to tak jakbyś kryła , że ktoś jest alkoholikiem. Może ujawnienie takich informacji, odcięcie Go od finansów spowoduje osiągnięcia dnia (kto wie...), A wtedy wszystko może się wydarzyć, może zdecydować się na leczenie.
Ewelina283
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Gru 2019, 10:47

Re: Jak to widzicie?

Postprzez chłop ze wsi » 05 Maj 2020, 19:47

witaj, agata99,
czytaj, czytaj i czytaj forum.
Złudna jest twoja myśl że uleczysz brata. Rozumiem troskę o mamę ale tu też nie bardzo widzę szansę działania chyba że weźmiesz mamę do siebie a brat niech sobie żyje.
.
agata99 napisał(a):nie ma takiej osoby, która byłaby na miejscu i miałaby jakikolwiek wpływ na brata
Fakt, nie ma takiej osoby niezaleznie czy na miejscu czy z daleka. I wyciągnij z tego wniosek.
agata99 napisał(a):Niestety w tym momencie nie odważę się powiedzieć jej prawdy o nim, bo go zostawi
Niech sobie dziewczyna pocierpi
agata99 napisał(a): Wtedy będzie jeszcze gorzej z bratem.
Skąd to wiesz ???
Odwagi
I powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 727
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Jak to widzicie?

Postprzez agata99 » 06 Maj 2020, 15:13

Chciałabym mieć taką siłę i umiejętność wypunktowania drugiej strony, jaką wy macie.

Zmotywowaliście mnie i zadzwoniłam dziś do poradni w sprawie mamy. Konsultację z terapeutą taką wstępną może mieć już jutro przez telefon jak zechce. Przymierzają się również do otwarcia „poradni w maseczkach”. Wierzę, że jak już tam trafi otrzyma fachową pomoc i ktoś jej mądrze doradzi, bo na ten moment mama na pewno nie zostawi swojego domu. Ma przykre wspomnienia związane z taką przeprowadzką swojej mamy, a mojej babci, która do śmierci tęskniła za swoim dawnym domem. Mama obiecała sobie wtedy, że nigdy nie zostawi swojego i tego się trzyma.

Dostałam dziś dziwną wiadomość od dziewczyny brata po której rozmawiałyśmy chwilę przez telefon. Ponoć z bratem ok ale w trakcie rozmowy wspomniała, że „jest teraz tyle rozwodów przez to siedzenie w domu”. Chyba czuje, że coś się dzieje tylko nie wie co. Nie chcę, aby cierpiała - uważam, że brat jej powinien powiedzieć sam o swoim uzależnieniu. Jeżeli ja to będę musiała zrobić to jeszcze nie „dziś”, może w następnym kroku. Sprawdza się kolejny raz co przeczytałam na forum: hazardzista potrafi się o siebie świetnie zatroszczyć. Ta dziewczyna to taki „dobry duszek”.

Forum czytałam w znacznej mierze w dziale dla uzależnionych, aby zrozumieć co siedzi w głowie hazardzisty, bo dla mnie było nie do pojęcia jak można tak w koło upadać, wstawać i znów się potykać o ten sam kamień.
Z czytaniem tego działu już koniec.

Działać szybko i zdecydowanie niestety nie mogę z różnych powodów ale może małymi krokami uda się pomóc mamie poradzić sobie z tą sytuacją i nie dopuścić do tego, aby brat ubezwłasnowolnił mamę naprawdę.

Będę w weekend widziała się z bratem i trochę sobie jeszcze z nim porozmawiam i z mamą też. I zdecyduję wtedy, czy nie wdrążyć kolejnego kroku tym razem prawnego (dom był tylko na tatę, więc mi się należy zachowek).
agata99
 
Posty: 11
Rejestracja: 20 Kwi 2020, 11:23

Re: Jak to widzicie?

Postprzez chłop ze wsi » 06 Maj 2020, 16:14

agata99 napisał(a):Chciałabym mieć taką siłę i umiejętność wypunktowania drugiej strony, jaką wy macie.

Teraz już sporo wiem. Znikąd się to nie bierze.Niestety nic za darmo. Wziąłem praktyczne lekcje.
agata99 napisał(a):Działać szybko i zdecydowanie niestety nie mogę z różnych powodów
Ważna jest precyzja. Działać możesz ale nie chcesz. To różnica. Inna sprawa czy Twoje działanie przyniesie pożądany skutek.
Poinformowanie dziewczyny brata o sytuacji nie jest wyczynem nadludzkim a efekty przynieść może zgoła niespodziewane a nawet pozytywne. Pamiętaj - prawda nie krzywdzi.
powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 727
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Jak to widzicie?

Postprzez Aga43 » 06 Maj 2020, 17:01

agata99 napisał(a):Zmotywowaliście mnie i zadzwoniłam dziś do poradni w sprawie mamy. Konsultację z terapeutą taką wstępną może mieć już jutro przez telefon jak zechce.

Fajnie że jest taka możliwość.Ja trzymam kciuki za mamę żeby chciała.A warto naprawdę.
Aga43
 
Posty: 928
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

Jak to widzicie?

Postprzez kaśka123 » 13 Maj 2020, 19:21

agata99 napisał(a):Zmotywowaliście mnie i zadzwoniłam dziś do poradni w sprawie mamy. Konsultację z terapeutą taką wstępną może mieć już jutro przez telefon jak zechce. Przymierzają się również do otwarcia „poradni w maseczkach”.

Udalo sie mamie porozmawiac? Fajnie ze zadzialalas. Napewno to dobry krok. Widzisz, nigdy nie jest tak ze totalnie nic nie da sie zrobic. Gratuluję działania.
agata99 napisał(a):Będę w weekend widziała się z bratem i trochę sobie jeszcze z nim porozmawiam i z mamą też. I zdecyduję wtedy, czy nie wdrążyć kolejnego kroku tym razem prawnego (dom był tylko na tatę, więc mi się należy zachowek).

Wiesz, ze on powie to co Ty chcesz uslyszec zeby ocalic swoj hazardowy swiat? Nie trzymalabym sie tak do końca słów. Czyny.
agata99 napisał(a):Chyba czuje, że coś się dzieje tylko nie wie co. Nie chcę, aby cierpiała - uważam, że brat jej powinien powiedzieć sam o swoim uzależnieniu.

No to jasne i oczywiste, ze powinien sam jej powiedziec ale sprobuj postawic sie na jej miejscu. Chciałabys byc oszukiwana? Moze daj bratu wybór ze sam jej powie np w ciagu tygodnia albo Ty to zrobisz. Sytuacja się wyklaruje a brat zobaczy ze to juz nie przelewki. Oczywiscie noe moga byc to z Twojej strony puste slowa. Musisz byc gotowa na zrobienie tego o czym mowisz.
Swoja droga, pomyslalas co bedzie jesli np okaze sie ze jest w ciazy, co bedzie z tym dzieckiem? Albo ze zdecydowali sie na slub, wtedy na pewno nie bedzie latwiej jej powiedziec.


Przepraszam, moze to nie bedzie zbyt grzeczne ale ja mam odruch wymiotny na myśl ze wszyscy kryją hazardziste przed jego dziewczyną. W pewnym sensie niszczycie jej zycie.
kaśka123
 
Posty: 454
Rejestracja: 27 Lip 2017, 05:48

Re: Jak to widzicie?

Postprzez chłop ze wsi » 13 Maj 2020, 20:52

kaśka123 napisał(a):Przepraszam, moze to nie bedzie zbyt grzeczne ale ja mam odruch wymiotny na myśl ze wszyscy kryją hazardziste przed jego dziewczyną. W pewnym sensie niszczycie jej zycie.

Podpisuję się po tym na obie ręce. Dodałbym do tego że i hazardziście opóźniasz to co nieuniknione- poczucie bolesnych konsekwencji grania.
odwagi, agata99
chłop ze wsi
 
Posty: 727
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Jak to widzicie?

Postprzez marcin_opolskie » 14 Maj 2020, 17:18

i ja. całkowita racja.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4340
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Jak to widzicie?

Postprzez Marta 26 » 15 Maj 2020, 21:26

Robisz nieświadomie krzywde tej dziewczynie, może to jest wygodne niech będzie kolo hazardzisty ktos komu będzie mógł się wypłakac po spinach w rodzinie, pamiętam że hazardzista to świetny manipulator, jeśli będzie trzeba to wszystko kazdemu wmówi byle zachowac status quo czyli komfort gry, podejrzewam że jeszcze trochę ponaciskasz na niego to ty będziesz ta bee.. A on dalej będzie sobie grał
Carpe diem!
Marta 26
 
Posty: 445
Rejestracja: 12 Lut 2013, 08:02
Miejscowość: Iława

Jak to widzicie?

Postprzez agata99 » 19 Maj 2020, 11:25

Niestety w weekend nie było rozmowy o hazardzie brata, bo wybuchła awantura pomiędzy mamą, a bratem i trzeba było rozmawiać na inny temat. Wyjazd ten pogorszył mój stan psychiczny i położył na kanapie. Potrzebna była konsultacja psychiatry. Jestem teraz na lekach działających antylękowo, a diagnoza to zaburzenia lękowe w chorobie somatycznej-potocznie nerwica lękowa. Taki to ze mnie pomocnik, zupełnie do niczego.
Cała rodzina odczuwa konsekwencje hazardu. Brat też jest rozjechany i widać, że nie łatwo mu z tym wszystkim. Dotąd chodził do pracy zarabiał na swoje granie, od czasu do czasu coś pomógł rodziców i żył z ich pracy nie martwiąc się o nic. A teraz przyszły obowiązki i cały czas ktoś od niego czegoś chce. Trudno się przyzwyczaić (tu ironizuję)
agata99
 
Posty: 11
Rejestracja: 20 Kwi 2020, 11:23

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość