młody mąż hazardzista

Moderator: kaśka

młody mąż hazardzista

Postprzez żonawrozpaczy » 19 Sty 2019, 19:56

Dziś mam kiepski dzień. Jest mi smutno, mimo że nie żyje z moim mezem i jesteśmy w separscji to kobicowalsm mu w jego probie walki z hazardem. Niestety po roku zagrał. Przyznał mi się wcziraj. Przyjelam to najpierw na chłodno a pozniej zrobiło mi się po prostu smutno. I to bardzo. Ja jego nawrot zauwazylam, nawet mu powiedziałam ze chyba cos aie z nim dzieje, zbagatelizowal. Wiem, ze jemu też jest teraz bardzo ciężko. Powiedział mi, ze boi sie tej choroby, ze nie wie csy da rade i ze mam sie zajc soba i dziecmi. Jest ni smutno po proatu ze ta choroba taka jest albo ze on nie trzezwial.
żonawrozpaczy
 
Posty: 430
Rejestracja: 14 Maj 2017, 13:19

młody mąż hazardzista

Postprzez Sowa » 21 Sty 2019, 00:22

Mógł się nie przyznać? mógł. Nawroty są wpisane w tę chorobę. Nie zawsze kończą się grą, ale bywa i tak.
żonawrozpaczy napisał(a):Powiedział mi, ze boi sie tej choroby, ze nie wie csy da rade i ze mam sie zajc soba i dziecmi.

Dla mnie to zdanie mówi, że trzeźwiał.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4269
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

młody mąż hazardzista

Postprzez żonawrozpaczy » 21 Sty 2019, 05:58

Sowa ja bym yego tak nie usprawiedliwiala. Byl w osrodku zamknieyym, chodzil na terapie, chodzi na mitingi tzn ze narzędzia i wiedze ma. Kazdy moglby sobie gravlc co rok i mówić :hej, nawrot jest wpisany w moja chorobe, jak jaluz sie nagra. Cos zawalil, niedopilnowal i tyle. Jak bd tak zawalal co jalos czas to przeciez tak sie nie da zyc. Jego zycie, mnie tylko dzieci żal i boli jsk pstrze na te upadki
żonawrozpaczy
 
Posty: 430
Rejestracja: 14 Maj 2017, 13:19

młody mąż hazardzista

Postprzez tojatoja » 21 Sty 2019, 11:40

Karola zastanawialam sie co Ci napisac. I rozumiem Twoje podejscie. Tez pewnie czułabym to co Ty. I miala zal o te zaniedbania. Nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji. Moze tak jak Sowa pisze moze w koncu zacznie dojrzalej podchodzic do zycia, bo z tego co kojarzę chyba z tym mial największy problem Twoj mąz. A tym zdaniem potwierdza dojrzale podejscie ale poczekaj na czyny. Trzymaj się
tojatoja
 
Posty: 806
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

młody mąż hazardzista

Postprzez żonawrozpaczy » 21 Sty 2019, 11:50

Wiesz co, ja jestem nawet spokojna po tym graniu. Czuje smutek ale wiem, ze tak sie konczy zaniedbanie leczenia czy czego tam.. Teraz on ma dzialac. Ja swoje tez musze przetrawic i przepracowac bo wlaczyla mi sie kontrola. Jest mi zal bo w koncu zaczelo sie miedzy nami ukladac, widzialam jego milosc do dzieci i do mnie. Nawet zblizyl sie do mojej rodziny, bylo coraz lepiej.
żonawrozpaczy
 
Posty: 430
Rejestracja: 14 Maj 2017, 13:19

młody mąż hazardzista

Postprzez tojatoja » 21 Sty 2019, 12:05

Moze nie jest gotowy/nie potrafi przyjąc tego "dobrze". Oby teraz sobie na to pozwolił i nie dowalał wiecej Wam i sobie.
tojatoja
 
Posty: 806
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

młody mąż hazardzista

Postprzez Sowa » 21 Sty 2019, 12:43

żonawrozpaczy napisał(a):Sowa ja bym yego tak nie usprawiedliwiala. Byl w osrodku zamknieyym, chodzil na terapie, chodzi na mitingi tzn ze narzędzia i wiedze ma. Kazdy moglby sobie gravlc co rok i mówić :hej, nawrot jest wpisany w moja chorobe, jak jaluz sie nagra. Cos zawalil, niedopilnowal i tyle. Jak bd tak zawalal co jalos czas to przeciez tak sie nie da zyc.


żonawrozpaczy, krótko mówiąc Ty wiesz najlepiej jak powinien zdrowieć i jak powinien żyć. Bo inaczej, Tobie smutno, boli i źle. Nie, nie dzieciom (nie zasłaniaj się teraz dziećmi). O dzieciach nie wspomniałaś w pierwszym poście. Tam było wyłącznie "ja" "mnie" BO "on". Nie jesteście razem, ale przecież Ty kibicowałaś, to on powinien. Ty ostrzegałaś, a on zbagatelizował. Wszystko przez niego. A co on? chłopiec do bicia? A Ty królewna? Jeśli Ci smutno i źle, to sama coś zawaliłaś w odcięciu się od hazardzisty i wychodzeniu ze współuzależnienia.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4269
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

młody mąż hazardzista

Postprzez żonawrozpaczy » 21 Sty 2019, 13:46

Sowa masz racje, jak przeczytałam post jeszcze raz to bije z niego egoizmem. Nie, nie jest chlopcem do bicia. Widze, ze jest mu zle i ciezko ale nie wydaje mi sie zeby usprawiedliwianie grania bylo ok, tylko tyle chcialam. A jesli chodzi o uczucia to zawsze je bede miała i zawsze bedzie mi zle i smutno jesli bd gral. Co innego, ze nie rovie z tego tragedii, nie leze w łóżku i nie jem, nie wali siw swiat. Ale terapia nie zamknie moich uczuc na drugoego cLowieka bo jesli widze ze sie stara, ze chce a ma upadek to nie przejde obik tego obojętnie
żonawrozpaczy
 
Posty: 430
Rejestracja: 14 Maj 2017, 13:19

młody mąż hazardzista

Postprzez tojatoja » 22 Sty 2019, 15:18

żonawrozpaczy napisał(a):ze nie rovie z tego tragedii, nie leze w łóżku i nie jem, n
i to jest wazne jak wychodzimy z trudnych sytuacji. Lepiej niz poprzednio. Bo takie bedą i uczyc sie z nimi radzic. Wiec jestes silniejsza, nieprawdaż?
tojatoja
 
Posty: 806
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

młody mąż hazardzista

Postprzez żonawrozpaczy » 22 Sty 2019, 20:26

Jestem silniejsza ale wlaczyla mi sie kontrola. Teraz kontroluje siebie, zeby nie kontrolowac jego :roll: to juz chyba powazne zaburzenie. W kazdym razie on to widzi i kaze mi zajac sie sobą a nie nim. Kontaktujemy sie zatem tylko w sprawie dzieci. Ja obserwujwle siebie bo niestety wspoluzaleznienie sie zbudzilo. Widze, ze nie skupiam sie dobrze ani na opiece nad dziecmi ani na pracy zawodowej. Szybko wpadam w zlosc. Takze ja tez mam kawał roboty do zrobienia teraz. Natomiast ciesze sie, ze widzę co soe ze mna dzieje. Rozpoznaje swoje stany i emocje. Oczywiscie w porownaniu do twgo co bylo rok temu to ja teraz jestem oaza spokoju ale duzo nieprzepracowanych rzeczy wyszlo. Milego wieczoru i pogody ducha dla nas wszystkich
żonawrozpaczy
 
Posty: 430
Rejestracja: 14 Maj 2017, 13:19

młody mąż hazardzista

Postprzez Marta 26 » 24 Sty 2019, 10:12

Przerabialam nawrót byłego męża... czułam strach. Ból, żal... że zawiódł mnie, siebie, drogę leczenia miał podobną, też terapia zamknięta, potem mitingi, nie dało to nic, dziś jest mi obcy... Wiem doskonale co czujesz... U mnie skończyło się rozwodem...
Trzeba wiele siły i pracy by skupić się na sobie.. by odpuścić kontrol, by przestać nianczyc dorosłego faceta :) ale można :)
Carpe diem!
Marta 26
 
Posty: 359
Rejestracja: 12 Lut 2013, 08:02
Miejscowość: Iława

młody mąż hazardzista

Postprzez żonawrozpaczy » 24 Sty 2019, 19:15

Marta ja nie wiem jak sie u mnie skończy. Czas pokaze. Ja chce po prostu spokoju.
żonawrozpaczy
 
Posty: 430
Rejestracja: 14 Maj 2017, 13:19

młody mąż hazardzista

Postprzez żonawrozpaczy » 14 Sie 2019, 10:50

czesc! Dawo mnie tu nie było! Chciałam tylko napisać, że u mnie wszystko OK :) w pracy super, dzieciaki zdrowe (ale daja w kość, okropnie uparte są!). Ja w końcu zadbałam o własne zdrowie, chodzę do lekarzy i nawet kosmetyczki :lol: . Zapisałam córcię do żłobka więc odciążyłam rodziców, ktorzy pomagają mi w opiece. Pozdrawiam wszytskich, którzy przyczynili się do tego na jakim etapie jestem. DZIĘKUJĘ ! :)
żonawrozpaczy
 
Posty: 430
Rejestracja: 14 Maj 2017, 13:19

Poprzednia

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron