Tak w uproszczeniu: miting jest samopomocowa grupą wsparcia. Nie ma osoby "z zewnatrz" (chyba, że na otwartych), nie ma terapeuty. Miting jest wsparciem przez dzielenie się nawzajem swoim doświadczeniem 9bez terapeutyzowania) i (coraz częściej) wspólna pracą na krokach (owszem, współuzaleznieni też maja swoje 12 kroków)
Jest ,,Przewodnik po Haz-Anon” (chyba jeszcze nie przetłumaczony). Jest tez -juz przetłumaczony, ale jeszcze niedostepna- wielka księga AH, której VI rozdział jest w całości poświęcony współuzaleznieniu, są tam tez kroki i objaśnienia do nich.
A najbliżej? Tu:smile:
http://www.hazardzisci.or...wforum.php?f=43
wyobraz sobie jaro ze jest jesli tupisze z toba ale na spikerie wspoluzaleznione ciezko namowic a miting dla uzaleznony zostawiam dla meza:)ja mam forum on spikerie
Ostatnie dni nasunęły mi kilka kolejnych pytań (niestety na spotkanie z terapeutą jestem umówiona dopiero na 9 sierpnia). W ciągu ostatnich kilkunastu lat , kilkakrotnie wyszło na jaw, że mój mąż gra i wtedy przez kilka dni rozmawiał ze mną na temat uprawianego hazardu (niechętnie - i raczej z mojej inicjatywy) ale nigdy nie chciał się przyznać przyjaciołom i znajomym. Teraz nie wiem jak mam traktować jego zachowanie - sam porusza temat grania (nie gra od kilkunastu dni), opowiada mi o swoich przemyśleniach i przyznaje się znajomym. Nie wiem czy mam z nim na ten temat rozmawiać a jeśli tak to, w jaki sposób. Poza tym boję się czy nie jest to kolejna "ściema" - czy czytanie forum, pójście na jeden miting i terapię mogą spowodować aż taką zmianę?
Niezdecydowana jak dla mnie to raczej dobrze ,ze tak sie zachowuje.Lepiej niech bedzie otwarty niz zamkniety w sobie.Jego zachowanie swiadczy jak dla mnie ,ze naprawde dotarlo do niego ,ze jest chory.Moj maz potrzebowal wiecej czasu aby dojsc do tego wniosku.
Myślę że poszły ,chodzi do terapeuty i na mitingi, byliśmy z jego inicjatywy w Licheniu. A propos niesamowite przeżycie, zwłaszcza dla mnie bo ostatnio byłam na bakier z wiarą i kościołem. Pierwszy raz od kilku lat z własnej woli byłam na mszy i drodze krzyżowej. Czuję, że tego mi było potrzeba.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum