Witam

Moderatorzy: anwaz, admin

Witam

Postprzez Walli15 » 23 Kwi 2019, 20:48

Witaj !Chodziłeś na terapię ? Jak że spłata długów i sprawy z rodziną ?
Walli15
 
Posty: 32
Rejestracja: 05 Sty 2019, 09:46

Witam

Postprzez Genezyp2 » 26 Kwi 2019, 11:11

Gratulację.
Genezyp2
 
Posty: 16
Rejestracja: 25 Mar 2017, 12:37

Re: Witam

Postprzez Qris » 05 Paź 2019, 00:16

Walli15 napisał(a):Witaj !Chodziłeś na terapię ? Jak że spłata długów i sprawy z rodziną ?


Żadnej terapii ani mityngów nie przerabiałem.

21 jeden miesięcy temu żona dała mi ostatnia szanse i zarazem ultimatum - albo z tym skończę albo zostaje sam.

Odseparowany jestem od pieniędzy - uciążliwe ale da się. Nie mam konta w banku. Moja wypłata wpływa na konto żony. Najbliższa rodzina i znajomi zostali poinformowani, ze jestem hazardzista i nie można mi pożyczać kasy - wstydliwe to było ale spotkało się z pełnym zrozumieniem.

O długach jeszcze nie myśle - to właśnie brak kasy był dla mnie największym bodzcem do grania, na zasadzie: brakuje? - zagram - wygram - będzie super (oczywista bzdura!).

21 miesięcy temu urodziłem się na nowo - cieszę się tym co mam i nie sięgam w marzeniach po to co niemożliwe.

Pozdrawiam oraz wytrwałości sobie i każdemu z Nas życzę.
Qris
 
Posty: 9
Rejestracja: 02 Sty 2018, 13:05

Witam

Postprzez nocnywilku » 05 Paź 2019, 14:18

Niepopularne ale widać da się, 21 miesięcy to już dobry początek. Słyszę pokorę w Twoim wpisie. Tak trzymaj przyjacielu
Gdyby były dwa zycia jedno oddałbym Bogu, drugie oddałbym najlepszemu ze wszystkich nałogów.
nocnywilku
 
Posty: 90
Rejestracja: 24 Paź 2016, 23:04

Witam

Postprzez zbysob » 18 Paź 2019, 05:55

Qris trochę tracisz czas. Owszem 21 miechów bez gry to fajnie ale nie chodzi tylko o to żeby nie grać bo się nie da ale żeby nie chciało się grać. Wcześniej czy później na skutek "nieszczęśliwego" zbiegu okoliczności (mniej lub bardziej podświadomego czy świadomego) taka okazja się pojawi - życie pisze bardzo dziwne scenariusze. Sam strach przed zostaniem samemu może nie wystarczyć. Potrzebne są narzędzia żeby w takich chwilach umieć sobie poradzić. I te narzędzia daje terapia (mitingi też bo o tym się tam też rozmawia). Generalnie (choć to trochę głupie słowo) z nałogiem należy nauczyć się żyć. To groźne bydle ale daje się oswoić , z czasem nawet jak fiordy - je z ręki. Mądrale mówią że nałóg zostaje we mnie zatem nie mogę udawać że go nie ma - muszę dla własnego dobra nauczyć się z nim żyć. Bo jeśli codziennie ileś tam energii i myśli będę poświęcał na kombinowanie jak nie zagrać to nie starczy czasu i poweru na normalne życie. A szkoda bo czas zap....ala i szkoda go marnować :)
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Witam

Postprzez Qris » 23 Paź 2019, 04:02

Zbysob, wierze w to, ze jest to bardzo dobra rada ale z całym szacunkiem, sam dobrze wiesz, ze i terapia i mitingi nie dają (bo nie mogą), gwarancji, ze nie wrócisz do grania.
Nie uczestniczyłem to fakt, może nie powinienem się wypowiadać na temat skuteczności ale sam stwierdzasz, ze to narzędzia a nie cudowny lek.
Nie twierdze, ze mam nadludzko silna wole i sobie poradzę jednak na chwile obecna daje radę. Przychodzi to o tyle łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej, ze... właśnie nie odczuwam chęci grania. Wcześniej, gdy były jakies kilkumiesięczne przerwy, masz racje toczyłem bitwy sam ze sobą i koniec końców je przegrywałem - za każdym razem.
Nie wiem, nie staram się nawet tego zrozumieć czemu teraz jest inaczej ale może właśnie dlatego ze nie wchodzę w to za głęboko to mam ten wewnętrzny spokój, którego wcześniej nie mogłem osiągnąć. Odnoszę wrażenie ze jakoś podświadomie wyparłem z siebie wszystko co jest związane z hazardem jakbym się w jakiś sposób otępilł na ten temat.

Jeszcze raz podkreślam, nie neguje dobrych aspektów terapi i mityngów ale może akurat ja się boje, ze roztrząsanie tego spowoduje to, ze zacznę zwalczać jednocześnie wyzwalając potwora i znów przegram...

Pozdrowienia.
Qris
 
Posty: 9
Rejestracja: 02 Sty 2018, 13:05

Witam

Postprzez marcin_opolskie » 23 Paź 2019, 07:26

"daję radę"... wiesz jak bardzo się cieszę że to nie moje słowa? meandrujesz ale to Twoje życie...
a tak na marginesie co do gwarancji: jak grałeś gwarancji wygrania nie było a jednak brnąłeś w to...
wyparłeś? nic nie wyparłeś - schowałeś do pudełka i postawiłeś na najwyższej półce w głowie, udając że nie ma; ale to nie karton po robocie kuchennym który wyniesiony do piwnicy znajdzie się dopiero jak się będzie tam robić generalne porządki przed wyprowadzką. Uważaj żeby to pudełko półki nie złamało albo żeby w najmniej spodziewanym momencie na "głowę" nie spadło.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4093
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Witam

Postprzez Qris » 23 Paź 2019, 10:23

Wybacz, marcin_opolskie, ale sugerowanie, ze po terapiach i mitingach „pudełka” znikają albo nigdy nie spadają rozmija się z tym co można wyczytać na forum. Tobie i wielu innym się to nie przydarzyło ale wielu innym już niestety tak. To właśnie miałem na myśli pisząc o „gwarancjach”, nie bardzo zrozumiałem Twojego nawiązania do tego. Pewnikiem jest tylko fakt, ze hazardzista jest się już do końca - wielokrotnie pada to na forum - wiec i ja sobie pozwolę.

Ciężko nie odnieść wrażenia, ze jedyna różnica będą odpowiedzi na ewentualne posty po nawrotach, tych bez doświadczeń typu mitingi i terapie bedzie sie z miejsca punktować „nie słuchałeś”, „nic nie zrobiłeś”, „nie leczyłes się” itd. Natomiast tych po sformalizowanych i jedynie słusznych, „popularnych” jak wspomniał nocnywilku, metodach to chyba mdli czasem od nadmiaru cukru.

Nie omieszkam co jakiś czas się odezwać i podać na forum kolejna cyfrę. A jeśli „pudło spadnie”... tez o tym napisze - większy wstyd mam za sobą :P.

Nie, nie oczekuje braw, chce jedynie dać kolejne świadectwo tego ze trzeba i można - w tym się chyba wszyscy zgodzimy i nie namawiam na „mój sposób” zostałem niejako wywołany do tablicy wiec odpowiedziałem na pytania Walli15. Moja sytuacja była taka a nie inna i takiej formy się podjąłem - tak mój wybór, moje życie.
Qris
 
Posty: 9
Rejestracja: 02 Sty 2018, 13:05

Witam

Postprzez miszokienka » 23 Paź 2019, 11:12

W życiu nieuzależnionych tak samo nie ma na nic gwarancji. Takie właśnie jest życie.
Ja nie grałem niemal 3 lata i coś mi z tego pudła wyskoczyło, pomimo terapii i mitingów. Mam jednak świadomość, że bez tego, co wyciągnąłem z terapii i doświadczeń innych uzależnionych, znacznie trudniej by mi było się zatrzymać. Prawdopodobnie bym nie dał rady. Ale i tu nie ma gwarancji, bo może jednak jest cień szansy, że dałbym radę?
Jak dla mnie życie to coś więcej niż "dawanie rady", które to słowa kojarzą mi się ze sporym wysiłkiem i ciągłym napięciem "czy się uda". Jak mam w życiu poukładane, to nie muszę dawać rady, bo wszystko jest na swoim miejscu. Terapia była i jest okazją do poukładania siebie. Mitingi do skorzystania z doświadczeń podobnych ludzi. Dla mnie jest to po prostu prostsza i bezpieczniejsza droga. I chociaż również nie brakuje na niej życiowych zakrętów, to jednak jest ich znacznie mniej.
Qris, każdy ma prawo do wyboru swojej drogi i życzę Ci powodzenia, chociaż szczerze polecam drogę z terapią i mitingami.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1301
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Witam

Postprzez marcin_opolskie » 23 Paź 2019, 12:23

ależ gdzie wyczytałeś że "pudełka"znikają?? :D może tyko wtedy nie udajemy że "ich nie ma" - radzisz sobie tak i ja tego przecież nie neguję; ja tylko się cieszę że etap "dawania sobie rady" dawno za mną. Pogody Ducha i powodzenia.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4093
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Witam

Postprzez kiedyskiedys » 24 Paź 2019, 14:42

Kazdy z nas jest inny, co tu szulfadkowac. Jedyne pytanie na jakie mozesz odpowiedziec sobie Qris to takie "czy teraz jest mi dobrze z tym niegraniem? czy wiekszosc spraw finansowych uczuciowych zawodowych jest takich jak oczekuje od siebie samego?"
Jesli odpowiesz szczerze na te pytania TAK to uwazam ze nie potrzebujesz czyichs rad jak zyc.

Moze znalazles swoj sposob na radzenie sobie z nalogiem, nie wiem. Inni tak nie potrafia duzo tu takich historii. Ale tez duzo tu historii osob ktorzy po pieciu terapiach dalej popelniaja ten sam blad , ktorego ty sie wystrzegasz, trzymania pieniedzy i wyplaty w swoim portfelu.

3maj sie i pisz co u Ciebie
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2254
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Witam

Postprzez zbysob » 31 Paź 2019, 07:09

Qris napisał(a):nie neguje dobrych aspektów terapi i mityngów ale może akurat ja się boje, ze roztrząsanie tego spowoduje to, ze zacznę zwalczać jednocześnie wyzwalając potwora i znów przegram.

jest to jakiś argument :)
faktycznie ktoś kto czyta forum a nie miał bliższego kontaktu z mitingami i terapią może odnieść wrażenie że gada z uczestnikami sekty. Bo tak jest, w moim wypadku tak jest. Jestem członkiem wyznawców mitingów i terapii dlatego, że przećwiczyłem większość różnych sposobów na to jak żyć z hazardem i żaden nie zadziałał. Natomiast terapia i mitingi spowodowały że nie gram już ponad 20 lat i fajnie mi się żyje. Tylko tyle i aż tyle. Masz całe życie na to żeby znaleźć i wypracować swoją metodę i swój sposób. Mnie to w żadnym stopniu nie przeszkadza jeśli okaże się że inaczej też się da. Patrząc z perspektywy czasu terapia była dla mnie bardzo ciekawym okresem, dała mi daleko więcej niż się spodziewałem i załatwiła sporo spraw co do których nie miałem świadomości że mnie dotyczą albo zwyczajnie myślałem że tak musi być. Dzięki terapii mój komfort życia znacznie się poprawił. A co do strachu przed nią ...... :) Było widzieć moją gębę ja pojechałem na wizytę rozpoznawczą do Gniezna . :) Tyle że życie i moja choroba postawiły mnie w takim miejscu że zgodziłem się na wszystko byleby coś się zmieniło. Jak dla mnie było warto. Bardzo było.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Witam

Postprzez muszkin » 10 Lis 2019, 21:59

jestem taki jak ty tylko że ja mam 50 lat też pracuję za granicą
muszkin
 
Posty: 10
Rejestracja: 25 Cze 2019, 11:27

Poprzednia

Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: MSN [Bot] oraz 1 gość