dno dna?

Moderatorzy: anwaz, admin

dno dna?

Postprzez nobody92 » 12 Kwi 2019, 19:49

witam wszystkich, podobnie jak ja, uwikłanych w szponach hazardu..
Mam 26 lat i obstawiam zakłady sportowe od około 10 lat. Każda historia jest tu podobna, wiadomo od czego wszyscy zaczynali. Poważne problemy z hazardem pojawiły się po śmierci taty, za którą po części się obwiniałem.. Jestem jedynakiem, a w tamtych czasach jeszcze studiowałem w związku z czym musiałem (bądź też nie musiałem) zostawić moją mamę samą.. Widziałem jak jej z tym wszystkim ciężko, starałem się wracać co weekend do domu, ale w końcu mama popadła w depresję. Wydaję mi się, że wszystkie negatywne emocje, brak zrozumienia nasilały problem mojego hazardu. Od stawek 5zł/mecz doszło do stawek 2000zł. Aktualnie jestem w totalnej rozsypce. Pozaciągałem kredyty, zapożyczałem się u znajomych, skonsolidowałem kredyty, aby rzec jasna część gotówki poświęcić na granie.. Nie potrafię się cieszyć dosłownie z niczego, wizja mojej przyszłości robi się coraz bardziej czarna. Zarówno mama, jak i narzeczona wiedzą o problemie - nie wiedzą jednak, że ostatnio znów przegrałem mnóstwo pieniędzy (chodziłem na spotkania AH i nie grałem ok. 2 miesięcy). Mam coraz to czarniejsze scenariusze, myślałem żeby sobie coś zrobić, ale czy to rozwiąże problemy? Za dwa miesiące mam ślub (całe szczęście narzeczona dysponuje funduszami na tą okazję), ale ja obecnie nic nie czuję.. smutku, radości, nic. Nie sądziłem, że zajdę z tym aż tak daleko. Obecnie mam problemy ze snem, sercem, odżywianiem.. Wraz z mamą mamy kilka nieruchomości - część można byłoby spieniężyć, ale nawet nie chcę myśleć, że pójdzie to na spłatę mojego zadłużenia. Naprawdę nie mam już pomysłu jak poprawnie funkcjonować, tak bardzo chciałbym żyć jak normalny człowiek, który potrafi się cieszyć każdą najmniejszą drobnostką.. Reasumując, czuję się (tak jak mój nick wskazuje) jak nikt, totalne zero, które miało wszystko żeby prowadzić normalne życie i mieć wspaniałą rodzinę z gromadką dzieci, a na chwilę obecną nie ma jakichkolwiek wskazań aby tak było.
nobody92
 
Posty: 5
Rejestracja: 12 Kwi 2019, 13:51

dno dna?

Postprzez Krzysztof Jarzyna » 13 Kwi 2019, 03:51

nobody92 napisał(a):Zarówno mama, jak i narzeczona wiedzą o problemie - nie wiedzą jednak, że ostatnio znów przegrałem mnóstwo pieniędzy (chodziłem na spotkania AH i nie grałem ok. 2 miesięcy).

Samo chodzenie to mało, ale zapewne przestałeś chodzić, wiec idź znowu i powiedz o problemie (w najgorszym przypadku dostaniesz oklaski za odwagę, nikt Cie nie będzie oceniał). Umów sie z terapeutą z ośrodka terapii uzależnień, pomoże Ci przejść trudne początki, zaproponuje możliwości terapii, podpowie jak rozmawiać z bliskimi. Musisz zacząć działać w kierunku leczenia a nie ukrywania. Jeżeli narzeczonej nie powiesz, to może potem unieważnić ślub z uwagi na ukrywanie choroby. Niech zadecyduje ona, może lepiej temat przełożyć jak będziesz po terapii???
Jak nie zaczniesz leczenia, to kolejne dna czekają..
My tu sobie tempus fugit, a czas ucieka...
Krzysztof Jarzyna
 
Posty: 186
Rejestracja: 08 Mar 2018, 20:07
Miejscowość: Szczecin

dno dna?

Postprzez miszokienka » 13 Kwi 2019, 09:45

Sytuacja żywo przypomina moją. Ja bardzo żałuję, że kiedy braliśmy ślub z moją żoną, to nie mogłem tego wydarzenia w pełni przeżywać emocjonalnie.

Wiem, że ciężko, wiem, że strach przed pytaniami rodziny i ocenianiem jest ogromny, a wstyd już czyha za rogiem, ale może właśnie warto najpierw zadbać o stabilność emocjonalną, a ślub przełożyć? Przez zadbanie o stabilność rozumiem podjęcie się pracy nad sobą, nad emocjami w terapii i na mitingach. To pomaga, naprawdę.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1252
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

dno dna?

Postprzez kiedyskiedys » 13 Kwi 2019, 12:37

idz na terapie, odzyjesz. Poznasz swoja lepsza strone.

Witaj na forum
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2214
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

dno dna?

Postprzez DRIVER » 19 Kwi 2019, 18:24

Witajn nobody92
Twój wpis przypomniał mi mojego podopiecznego z którym pracowaliśmy na Programie 12 Kroków
Od czegoś trzeba zacząć. Ja dziś wiem że najważniejsze jest by zacząć od uczciwości wobec siebie i zastanowienie się co ja tak naprawdę w życiu chcę. Jeśli już określiłem co chcę to zastanowiłem się w jaki sposób chcę to osiągnąć i przygotowałem plan działania ,który realizuję po dziś dzień. Za kilka dni będzie cztery lata jak nie gram.
Bardzo zmartwiła mnie informacja o Waszym ślubie. Zapytam czy narzeczona wie o Twojej chorobie ? Myślę że taka informacja jest bardzo ważna by druga osoba wiedziała w co się pakuje. To nie są żarty. Marzenia masz bardzo fajne małżeństwo, rodzina ,dzieci tylko trwając w czynnym hazardzie jest to bardzo mało realne na dłuższy czas.
Jako głowa rodziny należy swojej rodzinie zabezpieczyć byt a ja wiem że grając nie potrafiłem tego dokonać. Może Tobie się uda. Co ma powiedzieć matka dziecku które jest głodne ? Najlepiej prawdę ale prawda tego dziecka nie nakarmi i nie ubierze. Może warto by było najpierw zrobić porządek ze swoim życiem zanim powołam na świat nowe.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
DRIVER
 
Posty: 184
Rejestracja: 08 Sty 2014, 20:32

dno dna?

Postprzez Zytaz » 19 Kwi 2019, 20:03

Ja do dziś nie mogę przeboleć, ze mąż czynnie grał jak szykowaliśmy ślub i wesele. Bardzo bolało mnie to, że pewnie mało z tego pamięta i ta przysięga nie była taka w pełni świadoma i prawdziwa. Ukradł tez większość pieniędzy z prezentów ślubnych. Dziś ja chodzę na terapię i się leczę a On dalej do dna...
Zytaz
 
Posty: 20
Rejestracja: 06 Mar 2019, 22:33

dno dna?

Postprzez nobody92 » 26 Kwi 2019, 09:06

Dobra, pora się wziąć za siebie.. Jeszcze do wczoraj wciąż grałem.. dopóki narzeczona znów nie dowiedziała się, że gram. Dziś zamknąłem konto u buka, wiem, że dla "opętanego" to żaden problem założyć gdzieś konto, ale tych opcji już praktycznie nie ma, a po zamknięciu czuję jakby ulgę. Szukam sobie jakiegoś psychologa w Gdańsku, zaczynam się codziennie modlić (i przede wszystkim wracam do wiary) i myślę, że jakoś to wszystko się ułoży. Dużo czytałem o swoim i Waszych problemach i myślę, że mój hazard może mieć nieco związek z tzw. syndromem DDD. Tak czy siak, danie upustu emocjom i podzielenie się z tym wszystkim na forum trochę mi pomaga. Mam nadzieję, że dam radę zwalczyć ten shitowaty nałóg.
nobody92
 
Posty: 5
Rejestracja: 12 Kwi 2019, 13:51

dno dna?

Postprzez milo » 26 Kwi 2019, 11:35

dzis piatek. masz mityng ah w gdansku
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4281
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

dno dna?

Postprzez nobody92 » 26 Kwi 2019, 11:40

wiem, chodziłem na te mitingi :) dziś niestety jestem nieosiągalny, ale od przyszłego tygodnia zaczynam na nie chodzić regularnie.
nobody92
 
Posty: 5
Rejestracja: 12 Kwi 2019, 13:51

dno dna?

Postprzez asia » 27 Kwi 2019, 09:42

A do tego psychologa to w związku z czym idziesz?
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6995
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

dno dna?

Postprzez Krzysztof Jarzyna » 27 Kwi 2019, 11:52

nobody92 napisał(a):Mam nadzieję, że dam radę zwalczyć ten shitowaty nałóg.

Ja nie znam nikogo kto by nałóg zwalczył. Lepszą taktyką jest go zaakceptować i żyć bez grania, uznając pewne ograniczenia. Bez zmiany podejścia do życia marne szanse na trwała abstynencje.
Nie obraź sie, ale nie widzę u Ciebie prawdziwej chęci zdrowienia. Raczej markujesz jakies działania, bo narzeczona sie dowiedziała (nie od ciebie zapewne), boisz sie konsekwencji, ale czy naprawde chcesz sie zmienić? Sam sobie odpowiedz, czy chcesz sie leczyć na poważnie, czy "od za tydzień".
My tu sobie tempus fugit, a czas ucieka...
Krzysztof Jarzyna
 
Posty: 186
Rejestracja: 08 Mar 2018, 20:07
Miejscowość: Szczecin

Re: dno dna?

Postprzez nobody92 » 27 Kwi 2019, 12:23

Krzysztof Jarzyna napisał(a):
nobody92 napisał(a):Mam nadzieję, że dam radę zwalczyć ten shitowaty nałóg.

Ja nie znam nikogo kto by nałóg zwalczył. Lepszą taktyką jest go zaakceptować i żyć bez grania, uznając pewne ograniczenia. Bez zmiany podejścia do życia marne szanse na trwała abstynencje.
Nie obraź sie, ale nie widzę u Ciebie prawdziwej chęci zdrowienia. Raczej markujesz jakies działania, bo narzeczona sie dowiedziała (nie od ciebie zapewne), boisz sie konsekwencji, ale czy naprawde chcesz sie zmienić? Sam sobie odpowiedz, czy chcesz sie leczyć na poważnie, czy "od za tydzień".


na jakiej podstawie stwierdzasz, że nie widzisz prawdziwej chęci zdrowienia? nie znasz mnie, a moje słowa niekoniecznie odzwierciedlają co czuję i co chcę zrobić. Narzeczona dowiedziała się ode mnie, bo nie mogłem wciąż żyć w kłamstwie. Mam pewne cele, byłem człowiekiem ambitnym (mam nadzieję, że ponownie będę), jestem po dobrym studiach i wiem, że mogę jeszcze coś osiągnąć w swoim życiu. Napędza mnie w tym moja narzeczona, która rozwija się w pracy w zawrotnym tempie (może wcześniej nie napędzała tylko tłamsiła, kto wie..). Tak czy siak przestałem co 5 minut sprawdzać wyniki (to głównie potęgowało we mnie chęć zagrania, bo skoro potrafię przewidzieć wyniki "na sucho" to mogę również coś postawić). Wyrwałem się w końcu z domu (siedzenie i dołowanie się nostalgiczną muzyką i filmami również nie były dobrym rozwiązaniem) i pogodziłem się w końcu z faktem, że mam chorą głową i jako priorytet traktuje wyleczenie się, a długi.. większość z nas je ma i zawsze można sobie z tym jakoś poradzić :)
nobody92
 
Posty: 5
Rejestracja: 12 Kwi 2019, 13:51

Re: dno dna?

Postprzez nobody92 » 27 Kwi 2019, 12:24

asia napisał(a):A do tego psychologa to w związku z czym idziesz?


w związku z uzależnieniem od hazardu, ale na pewno chciałbym poruszyć wszystkie problemy i przykre sytuacje, które spotkały mnie w moim życiu.
nobody92
 
Posty: 5
Rejestracja: 12 Kwi 2019, 13:51

dno dna?

Postprzez miszokienka » 27 Kwi 2019, 20:30

Jeśli szukasz specjalisty związanego z uzależnieniem od hazardu, to bardziej zasadne jest udać się do terapeuty uzależnień. Pójście w takim przypadku do psychologa to coś jakby po złamaniu nogi z przemieszczeniami pójść do rehabilitanta.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1252
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29


Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości