Terapeuta

Moderator: kaśka

Terapeuta

Postprzez danutka123 » 15 Kwi 2019, 22:32

Piszę do Was, ponieważ potrzebuję rady.
Nie wiem co zrobić, jeśli chodzi o moją terapię.
Opiszę pokrótce.
We wrześniu zeszłego roku zaczęłam chodzić na terapię grupową. Tuż po mnie, w tym samym ośrodku zaczął terapię mąż (nie mieszkamy ze sobą). Po rozpoczęciu jego terapii okazało się że terapeutka która prowadzi moją grupę, leczy również indywidualnie mojego męża. Wiedziała że jesteśmy małżeństwem od początku.
Jak do tej pory było wszystko ok, właściwie do soboty ( miałyśmy grupowy wyjazd weekendowy), kiedy ja coś powiedziałam a ona przyznała że w tym momencie ma problem ponieważ zna i mnie i jego i wg mnie skonfrontowała mnie z tym co on jej powiedział. Poczułam się fatalnie, trochę tak jakbym musiała się przed nią wytłumaczyć. Później była również mowa o czymś innym i widziałam że chyba ma problem, bo podała mi taka radę która kompletnie do mnie nie trafiła, chociaż próbowałam wytłumaczyć o co mi chodzi i dziewczyny z grupy zrozumiały to co chciałam przekazać z łatwością. Zapytałam w pokoju później dziewczyn jak one to wszywko odebrały jako obserwatorki i stwierdziły ze ona tak nie powinna była się zachować, że mnie rozumieją, że powinnam z nią na ten temat porozmawiać i że one nie chciałyby sytuacji kiedy mają tego samego terapeutę z mężem. Padło również stwierdzenie że mojego męża wybroniła.
Czuję się okropnie. Na sesji było dużo ciekawych rzeczy z których przez tą sytuację nie skorzystałam, czułam się jak za szybą. Teraz to wszystko analizuję i przeszła mi nawet myśl o rezygnacji z terapii. Mam wrażenie że odebrano mi komfort tego aby mówić wszystko co chce i że ta terapeutka nie jest mi w tym momencie w stanie już pomóc. Czuję okropny dyskomfort.
Jak to wygląda dla Was? Czy ja nie wyolbrzymiam problemu? Jak Wy byście się teraz zachowali w takiej sytuacji? Będę wdzięczna za rady i sugestie bo nie mam się kogo poradzić w tej sprawie.
danutka123
 
Posty: 119
Rejestracja: 27 Lip 2018, 11:42

Terapeuta

Postprzez Sowa » 15 Kwi 2019, 23:25

Wg mnie, nie wyolbrzymiasz. A dlaczego nie powiesz terapeutce tego, co tu napisałaś? Tylko jedna terapeutka jest w tym ośrodku?
Nie wiem jakie są zasady w ośrodku, do którego chodzisz. W moim nie było mowy o jednym terapeucie dla 2 stron.
Nie rezygnowałabym z terapii. Może jeszcze dla Ciebie za wcześnie, bo to trochę wyższa szkoła jazdy, ale z takiej sytuacji też można wyciągnąć coś dla siebie. Zastanowiłabym się, co tak naprawdę Cię zabolało, czemu poczułaś taki dyskomfort, że aż o rezygnacji myślisz? Zwykle to, co powoduje najsilniejsze emocje stanowi pole do pracy. Może to szansa, żeby szybciej coś odkryć?
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4225
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Terapeuta

Postprzez tojatoja » 16 Kwi 2019, 08:23

U mnie w ośrodku tez nie moglo byc takich sytuacji. W małych ośrodkach moze to byc trudne do zrealizowania, ale myślę ze rozmowaa z terapeutką moze rozwiązac Twoj problem. Dlaczego masz rezygnowac? Terapeuci mają swoje spotkania na ktorych omawiaja problemy, a myslę ze jest to problem bo nie ma bezstronnosci w Twoim przypadku. Spokojnie cos podumają. A Sowa zwróciła uwagę na cos waznego. Co Ci to zrobiło. Podejzewam ze czujesz się w pewien sposób urazona opinią terapeutki. Dojscie co konkretnie Cię ruszyło moze duzo Ci dac. I sa takie momenty w terapii ze szarpie strasznie.
tojatoja
 
Posty: 797
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Terapeuta

Postprzez danutka123 » 16 Kwi 2019, 09:32

Dzięki za odpowiedzi.
Ten ośrodek jest na tyle duży że nie było problemu abyśmy mieli innych terapeutów. A ta terapeutka jest jej kierowniczką.
Nie porozmawiałam ponieważ na tej sesji nie było na to czasu a ja nie chciałam też go dodatkowo zabierać bo to nie jest wg mnie rozmowa na 5 min i na osobności a nie na forum grupowym. Mogę się do niej umówić indywidualnie ale i tak na wizytę poczekam ok 2 tyg.
Moja terapia kończy się dokładnie za dwa miesiące dlatego ta myśl o wcześniejszej rezygnacji.
Na razie nic sensownego dzięki tej sytuacji nie odkryłam, oprócz tego że czuję że coś mi zabrano ( komfort i bezpieczeństwo na terapii, że cokolwiek powiem będzie to konfrontować z tym co on jej powiedział) oraz utwierdzenie mnie dobitnie w tym że mój mąż nie chce żadnych powrotów pomimo tego że się leczy, aczkolwiek o tym już wcześniej wiedziałam, tylko teraz to do mnie dotarło ze zdwojoną siłą.
danutka123
 
Posty: 119
Rejestracja: 27 Lip 2018, 11:42

Terapeuta

Postprzez asia » 16 Kwi 2019, 10:14

Danutka, to nieetyczne co zrobiła a Ty nie wyolbrzymiasz.
Zmień terapeutę.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6976
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Terapeuta

Postprzez tojatoja » 16 Kwi 2019, 11:14

To odkryłaś.
danutka123 napisał(a):mój mąż nie chce żadnych powrotów pomimo tego że się leczy, aczkolwiek o tym już wcześniej wiedziałam, tylko teraz to do mnie dotarło ze zdwojoną siłą.
to dotknęło w wiele obszarów Twojego zycia...sama najlepiej wiesz w jakie. Co do rozmowy z terapeutką porozmawiaj i zobaczysz co ona na to. Szkoda zebyś zrezygnowała z tej koncówki, która moze Ci pomóc szczególnie w tym trudnym czasie.
tojatoja
 
Posty: 797
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Re: Terapeuta

Postprzez chłop ze wsi » 16 Kwi 2019, 15:35

Ja jak korzystałem z pomocy terapeuty, krótko co prawda, to też dowiedziałem się że nie byłoby dobrze aby i "mój " hazardzista też leczył sie u niego. Bo wtedy terapeuta staje w roli jakby sedziego a nie po to do niego idziemy . Też uważam że nie powinnas rezygnować z terapii.
chłop ze wsi
 
Posty: 296
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Terapeuta

Postprzez jerry-s » 16 Kwi 2019, 18:07

danutka 123.
i Zgadzam się z Asią.Ta pani złamała podstawową zasadę Kodeksu Etyki Psychoterapeuty. Ma rzeczywiście problem.W moim przekonaniu nie miała prawa używać informacji od innego pacjenta i wykorzystać je w relacji terapeutycznej z Tobą. Zmień terapeutę jeśli możesz a jeśli nie, zawsze masz prawo powiedzieć o tym jak się z tym czułaś i co o tym myślisz.Pozdrawiam
jerry-s
 
Posty: 78
Rejestracja: 28 Paź 2012, 17:55
Miejscowość: śląsk

Terapeuta

Postprzez danutka123 » 18 Kwi 2019, 14:35

Dziękuję za odpowiedzi. Jeszcze nie podjęłam decyzji co zrobię.

tojatoja nie przeżywam tego bardzo bo od początku widzę ze on nie chce do mnie wrócić. Przykre to, teraz wychodzi na to że to ja jestem ta zła i ja ponoszę winę za rozpad małżeństwa... no cóż, ja się odcięłam od niego już na tyle emocjonalnie że teraz sobie radzę.

Nie chcę rezygnować z grupy bo bardzo dużo mi to dużo daje, już sam fakt jak słucham innych dziewczyn wiele mi pomaga.
danutka123
 
Posty: 119
Rejestracja: 27 Lip 2018, 11:42


Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości