Dzień Dobry, tutaj Michł

Moderatorzy: anwaz, admin

Dzień Dobry, tutaj Michł

Postprzez chudym » 20 Maj 2019, 17:47

Dzień Dobry wszystkim,
Nazywam się Michał, mam 28 jest, jestem hazardzistą oraz seksoholikiem. Szczerze na wstępie powiem że nie wiem dlaczego tutaj się zarejestrowałem, jestem osobą bardzo wycofaną, ciężko przychodzi mi pracować w grupach, mimo że jestem wartościową osobą i daję trafne informacje zwrotne, takie dostaję informacje, mimo wszystko jestem negatywnie nastawiony do grup wsparcia, dosyć specyficznie. Chciałbym napisać swoją historię, historię która zaczyna nabierać kolorów, historię krótką lecz dla mnie ważną.

Marzec 2010, dostaję staż, pierwsze pieniądze na własność, niestety zakłady bukmacherskie znam już kilka lat, tak się składało że członek rodziny pracował u bukmachera jak byłem dzieckiem, pamiętam nawet swój pierwszy kupon jako dzieciak z podstawówki, Barcelona - Real Sociedad 2:1, 2003 rok, wygrałem na słonecznik, przeraża mnie to dzisiaj. Zaczynam brać pierwsze chwilówki na grę, tak to się zaczęło, zagram-wygram-spłacę-zarobię, a wyszło z tego tylko zagram. Granie zakładów bukmacherskich stało się moją codziennością, kreowaniem nowej, swojej własnej rzeczywistości, ciągłe oszustwa, nowe pomysły na zdobywanie pieniędzy, kolejne zadłużenia, nie będę ich opisywał tutaj, są zbyt banalne, ktoś mógłby to wykorzystać dla swoich chorych potrzeb. Grałem za co tylko mogłem i kiedy tylko mogłem, pierwszy poważny kryzys pojawił się w październiku 2014, wtedy chciałem odebrać sobie życie, nie zrobiłem tego, z łzami w oczach odpuściłem, nie byłem na tyle "silny" i głupi, dwa miesiące później miałem decyzję na samobójstwo, w tym czasie zrobiłem wiele głupot, pogrążałem się dalej, w sylwestra zapadła decyzja, chciałem się powiesić drugi raz, przez dziwny odruch którego się nie spodziewałem żyję dalej, poślizgnąłem się mając linę na szyi, nie wiem jakim cudem się zdążyłem złapać poręczy, rozwaliło mnie to totalnie, szybko zdjąłem linę i udałem się do najbliższego budynku aby zadzwonić na pogotowie, zabrali mnie na moja prośbę na oddział psychiatryczny, rodzina dostała ode mnie wiele złego, byli załamani, wiedzieli od długach, w styczniu 2015 pojechałem na pierwszą terapię do Radzimowic w Szklarskiej Porębie, byłem 2 tygodnie z 6 tygodni planowanych, "choroba" pokrzyżowała moje plany, wróciłem w kwietniu, byłem 4 z 6, myślałem że jestem silny, że terapia dała mi wszystko, dała, tylko ja nie dałem nic, dlatego wróciłem do gry, robiłem kolejne głupoty, kolejne pieniądze przegrywane, byłem nawet pracownikiem kasyna, można powiedzieć że grałem wtedy podwójnie, nigdy nie ciągnęło mnie do automatów bądź ruletek, zawsze przeważnie zakłady bukmacherskie, bywał i poker, to było chore, ciągle w ciągu hazardu, w domu grałem a w pracy się nakręcałem, dziś to dla mnie niepojęte, wtedy czułem się dobrze, nawet rodzinie powiedziałem że NIE GRAM BO PRACUJĘ W KASYNIE I WIDZĘ JAK LUDZIE PRZEGRYWAJĄ PIENIĄDZE I JA TAK NIE CHCĘ, kłamstwa, ciągłe kłamstwa. Po terapiach od razu wracałem do grania, przed drugą terapią grałem nawet dzień przed...
Wrzesień 2018 to przełomowa data pod względem próby walki z nałogiem, zacząłem grać za pieniądze firmowe, jak je przegrałem to się pobudziłem, oczywiście podczas gry miałem myśli że co wtedy jak się nie uda, no ale nałóg nad którym nie masz chęci panowania, pogrążył mnie, wtedy uciekłem na L4, zrobiłem kolejną próbę w Radzimowicach, jak to mówią, do 3 razy sztuka, 14 grudnia dzwonię potwierdzić termin, dostaje odpowiedź "Jesteś na jutro.", bez wahania się zgodziłem, w kilka godzin się spakowałem i wyjechałem, skończyłem całą terapię, 6 tygodni, lecz pierwsze dwa tygodnie było z myślą że się nie uda, podczas konsultacji z terapeutką miałem na wszystko swój argument, na wszystko potrafiłem odpowiedzieć, walczyłem o to żeby nie zostawić nałogu...
Wchodzę na 3 konsultację, 3 tydzień terapii, mam decyzję aby zostawić hazard, to kluczowy moment, mówię o tym w taki sposób, kluczyk się przekręcił na "Nie gram", nie potrafię powiedzieć dlaczego, mówię że to dlatego bo hazard mnie zniszczył i mam go dość, wywołałem u siebie nienawiść do hazardu, naprawdę nie wiem dlaczego, przeskoczyło na dobre tory, na szczere tory, chcę zostawić hazard. Resztę terapii pracowałem, było widać ogromną zmianę, ja czułem że mam decyzję.
20 maj 2019, ostatni raz zagrałem 8 grudnia, tydzień przed przyjazdem na terapię, jestem w trzeźwości od hazardu od 5,5 miesiąca, jestem z tego dumny, wiem że może to brzmieć dziwnie, ale ja po prostu ot tak zostawiłem hazard, z wielką pomocą terapeutki, ale to stało się ot tak. Po wyjeździe z terapii kontynuuje swoją terapię indywidualną, co więcej, zmieniłem od maja miejsce zamieszkania aby mieć możliwość konsultacji raz w tygodniu, zmieniłem swoje życie, zawsze przy rodzinie, nie było strachu o obiadek, jedzenie, teraz jestem sam, w nowym mieście, a mimo to jestem szczęśliwy, ponieważ mam decyzję o zostawieniu hazardu. Dziś rozpocząłem swój pierwszy dzień pracy, zwykła normalna, ale mnie to cieszy, odnajduję sens życia, widzę w nim sens, mam ochotę na życie. Mam także 200 tys. zł. długu, praca nie pozwoli mi na szybką spłatę lecz zaangażowałem się w terapię, to jest teraz najważniejsze w moim życiu, co mi z dobrze płatnej pracy w swoim byłym mieście jak to wiązało się z powrotem do nałogu, wiele rzeczy w swoim życiu zaniedbałem, od wykształcenia po wygląd, wiele osób zraniłem i oszukałem, od rodziny do znajomych, ciężko jest ponosić konsekwencje, ale to robię, jestem na to gotów. Od niedawna leczę się także na swoje problemy z seksoholizmem(tylko masturbacja), to idzie ciężko, ale także pracuję nad tym, zaczynam widzieć realne zmiany w swoim życiu. Zmagam się z niską samooceną, brakiem docenienia, pracuję nad swoim życiem, powiedziałem terapii tak. To bardzo skrócona moja historia, postaram się zaangażować w sprawy forum, nie uczęszczam na żadne mitingi, jak pisałem, grupy osób wywołują u mnie sporo złości oraz niepokój, pracuję nad tym, potrzebuję zapewne czasu.

Na koniec, jestem wdzięczny swojej terapeutce, nakierowała mnie, coś we mnie wywołała, jestem, żyję, dziękuję jej za to.
Abstynencja od hazardu zaczyna się z pierwszym dniem nie grania, trzeźwość zaczyna się wtedy gdy zerwiesz z nałogiem wewnątrz siebie. - chudym, 20.05.2019
chudym
 
Posty: 55
Rejestracja: 16 Maj 2019, 14:25

Dzień Dobry, tutaj Michł

Postprzez marcin_opolskie » 20 Maj 2019, 20:06

chudym, Witaj na forum Michał.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4061
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Dzień Dobry, tutaj Michł

Postprzez ula.h » 23 Maj 2019, 13:20

Hej.

Przeczytałam z uwagą Twoją historię. Pomyślałam, że to wielkie błogosławieństwo, że wtedy się poślizgnąłeś i nadal żyjesz, możesz pisać te słowa. Naprawdę. Życie to bezcenny skarb.

Cieszę się z Twojej decyzji o niegraniu. Jednak raczej nie jest to pstryknięcie palcami. Przecież sam piszesz - terapia, nowa praca, nowe otoczenie, zmiana nawyków, kontynuacja leczenia. To wszystko ważne.

Pozdrawiam :)
słowa nigdy nie będą większe niż czyny
Awatar użytkownika
ula.h
 
Posty: 632
Rejestracja: 04 Lis 2017, 00:23
Miejscowość: Warszawa

Dzień Dobry, tutaj Michł

Postprzez kiedyskiedys » 28 Maj 2019, 19:38

Dzieki za ta historie. Nie pozwol sobie znow wejsc na stołek ze lzami w oczach.

Witaj na forum :)
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2242
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Dzień Dobry, tutaj Michł

Postprzez Kubuś » 29 Maj 2019, 20:09

Twoja historia pokazuje tylko jak groźna i postępująca jest naszą chorobą z którą nie robili nic i do czego może doprowadzić.
Dobrze że jesteś z nami , witaj na forum ;)
Kubuś
 
Posty: 29
Rejestracja: 05 Maj 2019, 14:54


Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości