Kiedy jak nie dziś

Moderatorzy: anwaz, admin

Kiedy jak nie dziś

Postprzez Wydur1 » 09 Cze 2021, 18:00

Witam wszystkich,z góry przepraszam za błędy. Sprawa wygląda tak, nigdy jakoś mnie nie ciągnęło do hazardu, wiedziałem zawsze że żeby coś mieć trzeba oszczędzać tak też robiłem. W wieku 19lat wyjechałem za granicę, radziłem sobie sam od samego początku po 3 miesiącach miałem już stała pracę na kontrakcie, po 3latach konsekwetnego odkładania udało mi się uzbierać niezła sumkę jakieś 24tys funtów. Zrezygnowałem z pracy, przyleciałem do Polski odetchnąć,po czasie wpadłem na pomysł aby zainwestować te pieniążki tak też zrobiłem, nabyłem mieszkanie na licytacji komorniczej, udało się bez lokatorów puste mieszkanie, wyremontowałem, wynająłem,wylecialem znów do UK, znalazłem lepsza pracę, dzięki czemu mogłem odkładać jeszcze więcej, dodatkowo wynajmowałem mieszkanie w Polsce co przynosiło dodatkowy dochód, odkładalem odkładałem, i przez następne 2 lata odłożyłem jakieś 17tys, plus to co w Polsce generowało mi mieszkanie, znowu zainwestowałem z licytacji kupiłem następne mieszkanie, już było trochę ciężej, czekałem jakiś rok na papierkowa robotę, i na lokatorów zanim się wyprowadza, ale suma sumarum wyszło,ale żeby kupić te mieszkanie potrzebowałem jakieś 50tys złotych, czyli 10tys funtów więcej niż miałem, więc pożyczyłem od braci i rodziców, to było jakieś trochę czasu więcej niż rok temu. Pomyślałem sobie dobra teraz aby oddać i będę miał z głowy, 2mieszkania na koncie w wieku 26lat (żyć nie umierać, pomyślałem sobie) , no i się zaczęło. Obliczyłem SB że do czerwca tego roku oddam wszystko co pożyczyłem, niestety dług nadal się nie zmienił stoi w miejscu. W lutym ubiegłego roku złamałem palec, nie byłem zdolny do pracy przez 2 miesiące, a z pracy dostawałem SSP (cos koło 90f na tydzień) starczało na to aby zapłacić za mieszkanie, nie martwiłem się miałem już 3000 oszczędności, myślalem już 2 tysiące wysłać Bratu, ale z nudów i tylu różnych reklam z bonusami nie bonusami, pomyślałem sobie co mi się stanie wrzucę sobie 20f, jakoś ten czas trzeba było zabić, co by się nie nudzić.Mialem już pierwsze 2000oddac Bratu 1000 zostawić na życie, jednak, wyszło tak że zamiast 20f w ciągu 2 miesięcy przegrałem 2000, pomyślałem sobie jak? Ja nie wierzący w to że mogę na tym zarobić przepuściłem 3 miesięczne oszczędności, po prostu to był jakiś impuls nie mogłem przestać grać, [mod.S] ale cóż suma sumarum powiedziałem sobie, oni są lepsi nie wygram z nimi, założyłem sobie gamstop, pierwszy miesiąc bólu po porażce ale przeszło, wróciłem z powrotem do planu. Przez cały rok szło świetnie, nawet lokatorzy się wyprowadzili, wkoncu można było wejść do 2 mieszkania, okazało się że potrzeba trochę je odświeżyć, wymienić piecyk, instalacje, kosztowało mnie to 6tys, wyremontowałem i dałem pod wynajem, następny stały dochód. Z racji że oszczędności poszły na remont nie mogłem ich oddać, nadal miałem dług 10tys, pomyślałem sobie teraz pójdzie szybko, 2 mieszkania dawały 400f miesięcznie, oszczędzałem 600f co razem dawalo 1tys. Wtedy przyszedł do mnie kolega i widziałem jak spinuje sobie na telefonie, może to zrobił z 5 razy, z racji że mam gamstop pomyślałem sobie, długi weekend nie mam co robić, zapytałem go czy mogę pograć sobie u niego na koncie, mówiąc sobie że już nie będę grał na takich stawkach jak kiedyś, zgodził się, [mod.S] minął gdzieś miesiąc i patrzę mój brat na telefonie grał w Pokera, zapytałem czy to za prawdziwe odpowiedział, no wierz otworzyłem sobie konto dostałem jakieś darmowe tickety, nie zastanawiając się długo zapytałem czy by mi wpłacił coś, wręcz namawiałem, udało się wpłacił mi 400 funtów (tego samego dnia oddałem mu 2tys), grałem i grałem i wkoncu [mod.S] przegrałem.Wtedy poczułem impuls jak to możliwe czemu akurat ja mam takiego pecha, muszę się odegrać wpłaciłem 1200f z karty brata, wiedząc że mu oddałem akurat 2tys potraktowałem je jak moje... Z racji tego że to był to jego telefon i karta była zapisana wystarczyło tylko wpisać kwotę nie stanowiło to żadnego problemu , w godzinę straciłem wszystko. Przypomniałem sobie jak rok wcześniej ogarnęło mnie to samo, i powiedziałem że już nigdy ale to nigdy nie będę grał, a zagrałem. Zliczyłem wyszło że ogólnie na hazardzie jestem 3600 w plecy, pomyslalem sobie jak rok temu nie grałem cały rok to i teraz dam radę, w następne 2 miesiące przegrałem następne 1900 tyle udało mi się zaoszczędzić...z tym że ostatni bet poszedł już za 1000 byłem wręcz pewny że mi los odda chociaż to co straciłem ostatnio,jednak tak się nie stało znowu wtopa, ogólny rozrachunek 5400 w plecy, dług nadal 10tys. Sęk w tym że już rok temu bałem się że to do mnie może kiedyś wrócić, wiedząc że do wygrania mam nic a do przegrania wszystko, nie chodzi tu tylko o pieniądze, są jeszcze nie przespane noce, problemy w pracy, brak apetytu, słabszy kontakt z kolegami i przyjaciółmi, strasznie dużo przemysleń, aż głowa boli, a wróciłem i zrobiłem to jeszcze raz, wiedząc jakie będą konsekwencje. Z jakieś dwa dni temu znowu mnie złapało tyle że zostało mi 500f do końca miesiąca w gotówce, myślalem iść do kasyna sam nie wiem dlaczego po prostu jakby coś we mnie wstąpiło, chodź ledwo stałem na nogach namyślałem się aż w końcu zasnąłem i obudziłem się rano w łóżku z myślą jak to jest możliwe że chociaż wiedząc że przegram i nie będę miał co do garnka włożyć to i tak chciałem to zrobić, dodam że oprócz grania i obstawiania nic innego mi nie przynosi frajdy na ten moment. Ale frajda z gry ? Przecież ja przegrywam,ani razu nie wygrałem. Kiedyś jeszcze zawsze myślałem że się odegram, teraz już nawet na to nie liczę, chciałbym skończyć grać a nawet jak już to robić to dla frajdy jak kiedyś (czyli np poker z kolegami).Po ostatnim przegranym zakładzie, nie dawało mi to spokoju, zadzwoniłem i powiedziałem rodzinie co robię,myśleli wcześniej że mam gorszy okres w pracy, a powód był inny. Teraz myślę wrócić do Polski na parę miesięcy, zresetować się, przez padnemię nie byłem ponad 2 lata,zdecydowałem że muszę sobie znaleźć jakiś nowy cel. Dziękuję za to że mogę się tym z wami podzielić. Adam kiedyś "przedsiębiorczy" facet dziś hazardzista.
Wydur1
 
Posty: 1
Rejestracja: 05 Cze 2021, 09:22

Kiedy jak nie dziś

Postprzez Mocca » 13 Cze 2021, 08:16

Czesc. Strasznie duzo piszesz o pieniadzach. Chyba musisz przebudowac swoj system wartosci zeby zaczac zyc i przestac popelniac bledy. Na pewno terapia i psycholog bardzo ci moga pomoc. Inaczej myslac w kolko o oieniadzach, dlugach raczej na pewno zrobisz cos nie madrego i pewnie zagrasz.
Mocca
 
Posty: 73
Rejestracja: 04 Lut 2017, 09:05

Kiedy jak nie dziś

Postprzez milo » 18 Cze 2021, 08:27

Jakie masz marzenia ? Jakie cele w życiu ? Jak widzisz siebie za 10 lat ? Kim jesteś tam wewnątrz? Co sprawia Ci "frajdę" poza graniem ?

Terapia uzależnień może pomóc Ci to znaleźć. 'Mitingi mogą pomóc Ci poznać samego siebie .
Mogą .
Jeśli zechcesz.

Pozdrawiam
Bożena hazardzistka - córka, żona, siostra, matka , babcia , pracownica, sąsiadka , koleżanka itp itd. A ja pracuje po to, by żyć a nie odwrotnie.
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4603
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Kiedy jak nie dziś

Postprzez kiedyskiedys » 04 Lip 2021, 09:29

W czym wlasciwie jest problem bo ja tu pobieznie wywnioskowalem, ze masz dwa mieszkania, cos tam ukradles, cos oddales, cos zaoszczedziles i nie bardzo rozumiem gdzie tkwi sedno?
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2474
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Kiedy jak nie dziś

Postprzez Krzysztof Jarzyna » 06 Lip 2021, 07:39

Czy juz opisy gry są dozwolone w postach? Jak nie, to prosiłbym o lekkie wymoderowanie.
My tu sobie tempus fugit, a czas ucieka...
Krzysztof Jarzyna
 
Posty: 317
Rejestracja: 08 Mar 2018, 20:07
Miejscowość: Szczecin


Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość